Czas pokazać na co nas stać
Wróćmy na początek do rundy jesiennej. Czego brakło Olimpii, żeby zdobyć więcej niż tylko jedno zwycięstwo ?
Runda jesienna była dla nas o tyle trudniejsza, że jako beniaminek tych rozgrywek tak naprawdę nie wiedziałyśmy czego się spodziewać po innych drużynach. Nie licząc Gryfa i Stilonu były to dla nas w większości drużyny zupełnie nieznane z którymi nigdy nie miałyśmy styczności. Poza tym zabrakło szczęścia. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Najpierw czerwona kartka, a później kontuzja wykluczyły mnie z większości rundy. Ale jestem przekonana, iż runda wiosenna w naszym wykonaniu wypadnie zdecydowanie lepiej. Zapłaciłyśmy już wysokie frycowe - teraz czas pokazać na co nas stać

Punktów straconych w którym spotkania najbardziej Wam żal ?
Zdecydowanie spotkanie z Rolnikiem, gdzie do 93 minuty był remis 1:1, a skończyło się 2:1 przez chwilę nieuwagi, a wynik mógł być odwrotny, bo stworzyłyśmy jeszcze kilka groźnych sytuacji pod bramka rywalek. Szkoda również spotkania z Medykiem gdzie minimalna porażka 3:2, niepodyktowany rzut karny i wiele groźnych akcji naszego zespołu mogło zmienić wynik. Niestety piłka nożna jest sportem w którym nie liczą się tylko umiejętności piłkarskie czy dobre przygotowanie. Czasem brakuje po prostu szczęścia i tego zdecydowanie nam zabrakło. Spokojnie mogę stwierdzić, że w tej lidze nie ma zespołu, który nie byłby w naszym zasięgu. Czasami można być o wiele lepszą drużyną, a spotkanie przegrać. Taki jest sport i trzeba się również z tym liczyć.
Już za miesiąc powrót do ligowych zmagań. Jak oceniasz okres przygotowawczy do sezonu ?
Każda z nas pracuje naprawdę ciężko. Jesteśmy cały czas monitorowane za pomogą pulsometrów Forerunner z GPS dzięki którym można odtworzyć naprawdę wiele danych o naszym organizmie, ale także dowiedzieć się w którym miejscu znajdowałyśmy się w danym momencie, sprawdzić dystans czy maksymalną prędkość. Byłyśmy również na zgrupowaniu w Świnoujściu gdzie w dobrych warunkach mogłyśmy zaczynać przygotowania do sezonu. Każda z nas dobrze wie o co walczymy. tym bardziej widać zaangażowanie na treningach czy sparingach. Czeka nas jeszcze wiele sparingów oraz organizowany przez Olimpię Międzynarodowy Turniej PajoCup. A w ostatni weekend marca zaczynamy ligową walkę na boisku.
A w jaki sposób Wy - zawodniczki wykorzystujecie potem wiedzą otrzymaną ze sport-testerów ?
Chociażby porównując rezultaty w danych okresach przygotowawczych. Dobrym przykładem jest dystans pokonany przez nas na boisku w danym okresie czasu. Porównując np. dystans z pierwszego sparingu z którymś z rzędu można jasno określić jak postęp zrobiła każda z nas.
W czwartek rozegrałyście sparing z kandydatkami do tytułu mistrzowskiego - Unią Racibórz. Z każdej porażki płynie jakaś nauka - czego mogłyście się nauczyć od raciborzanek ?
Unia Racibórz jest w tej chwili pierwszą drużyną w Polsce i takiego rezultatu można było się spodziewać. W ich składzie jest wiele reprezentantek Polski, dziewczyn, które grają po kilkanaście lat w piłkę. W naszym zespole wystąpiło wiele juniorek młodszych - dziewczyn które chociażby siłowo nie mogły walczyć jak równy z równym. Chociaż jestem pod wrażeniem walki naszych dziewczyn. Mimo, że średnia wieku w naszym składzie była dużo niższa, to uważam, że to te najmłodsze zawodniczki pokazały prawdziwą klasę .Ale nie chodziło w tym meczu o wynik. Pokazałyśmy, że i z tak silnym zespołem można powalczyć, o czym chociażby świadczy druga połowa, w której to my strzeliłyśmy dwie bramki a Unia jedną.
Oprócz normalnej piłki zajmujesz się też Goalball'em. Mogłabyś przybliżyć czytelnikom tą dyscyplinę sportową i rolę w jakiej Ty występujesz ?
Goalball jest to dyscyplina paraolimpijska przeznaczona dla osób niewidomych i niedowidzących. Piłka ma w środku
dzwoneczki tak aby zawodnicy mogli ja słyszeć, a boisko jest wyklejone taśmą pod którą jest sznurek dla ułatwienia orientacji na boisku. Bramka ma 9 metrów - tak jak szerokość boiska. Gra się po trzy osoby w drużynie - piłkę bronimy kładąc się na szerokość boiska, a do ataku wstajemy. Wszyscy zawodnicy dla wyrównania szans maja założone nieprzezroczyste gogle. Ja razem z Anna Karaś zajmuje się goalballem od prawie dwóch lat .Jestem trenerką jedynej praktycznie w całej północnej Polsce drużyny dzieci i młodzieży. Niestety nie mogę poświecić tej dyscyplinie tyle czasu ile bym chciała - mimo to drużyna rozwija się w bardzo szybkim tempie o czy świadczą chociażby medale na Spartakiadzie Młodzieży oraz powołania do kadry Polski moich zawodników.
Dziękuje za rozmowę i życzę sukcesów zarówno w karierze!
Dziękuje również.
Rozmawiał: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)
Zdjęcia: Ligowiec.net
Joanna Stasińska
data urodzenia: 29.12.1987 r.
pozycja: prawa pomocniczka
pseudonim: stachu, aisha
piłkarski idol: Samuel Eto'o
ulubiona drużyna: FC Barcelona
największe marzenie: osiągnąć coś, czego jeszcze nikt nie osiągnął
największy sukces: awans do pierwszej ligi kobiet oraz srebrny medal na Spartakiadzie Młodzieży w Goalball'u w kategorii dziewczyn
Runda jesienna była dla nas o tyle trudniejsza, że jako beniaminek tych rozgrywek tak naprawdę nie wiedziałyśmy czego się spodziewać po innych drużynach. Nie licząc Gryfa i Stilonu były to dla nas w większości drużyny zupełnie nieznane z którymi nigdy nie miałyśmy styczności. Poza tym zabrakło szczęścia. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Najpierw czerwona kartka, a później kontuzja wykluczyły mnie z większości rundy. Ale jestem przekonana, iż runda wiosenna w naszym wykonaniu wypadnie zdecydowanie lepiej. Zapłaciłyśmy już wysokie frycowe - teraz czas pokazać na co nas stać

Punktów straconych w którym spotkania najbardziej Wam żal ?
Zdecydowanie spotkanie z Rolnikiem, gdzie do 93 minuty był remis 1:1, a skończyło się 2:1 przez chwilę nieuwagi, a wynik mógł być odwrotny, bo stworzyłyśmy jeszcze kilka groźnych sytuacji pod bramka rywalek. Szkoda również spotkania z Medykiem gdzie minimalna porażka 3:2, niepodyktowany rzut karny i wiele groźnych akcji naszego zespołu mogło zmienić wynik. Niestety piłka nożna jest sportem w którym nie liczą się tylko umiejętności piłkarskie czy dobre przygotowanie. Czasem brakuje po prostu szczęścia i tego zdecydowanie nam zabrakło. Spokojnie mogę stwierdzić, że w tej lidze nie ma zespołu, który nie byłby w naszym zasięgu. Czasami można być o wiele lepszą drużyną, a spotkanie przegrać. Taki jest sport i trzeba się również z tym liczyć.
Już za miesiąc powrót do ligowych zmagań. Jak oceniasz okres przygotowawczy do sezonu ?
Każda z nas pracuje naprawdę ciężko. Jesteśmy cały czas monitorowane za pomogą pulsometrów Forerunner z GPS dzięki którym można odtworzyć naprawdę wiele danych o naszym organizmie, ale także dowiedzieć się w którym miejscu znajdowałyśmy się w danym momencie, sprawdzić dystans czy maksymalną prędkość. Byłyśmy również na zgrupowaniu w Świnoujściu gdzie w dobrych warunkach mogłyśmy zaczynać przygotowania do sezonu. Każda z nas dobrze wie o co walczymy. tym bardziej widać zaangażowanie na treningach czy sparingach. Czeka nas jeszcze wiele sparingów oraz organizowany przez Olimpię Międzynarodowy Turniej PajoCup. A w ostatni weekend marca zaczynamy ligową walkę na boisku.
A w jaki sposób Wy - zawodniczki wykorzystujecie potem wiedzą otrzymaną ze sport-testerów ?Chociażby porównując rezultaty w danych okresach przygotowawczych. Dobrym przykładem jest dystans pokonany przez nas na boisku w danym okresie czasu. Porównując np. dystans z pierwszego sparingu z którymś z rzędu można jasno określić jak postęp zrobiła każda z nas.
W czwartek rozegrałyście sparing z kandydatkami do tytułu mistrzowskiego - Unią Racibórz. Z każdej porażki płynie jakaś nauka - czego mogłyście się nauczyć od raciborzanek ?
Unia Racibórz jest w tej chwili pierwszą drużyną w Polsce i takiego rezultatu można było się spodziewać. W ich składzie jest wiele reprezentantek Polski, dziewczyn, które grają po kilkanaście lat w piłkę. W naszym zespole wystąpiło wiele juniorek młodszych - dziewczyn które chociażby siłowo nie mogły walczyć jak równy z równym. Chociaż jestem pod wrażeniem walki naszych dziewczyn. Mimo, że średnia wieku w naszym składzie była dużo niższa, to uważam, że to te najmłodsze zawodniczki pokazały prawdziwą klasę .Ale nie chodziło w tym meczu o wynik. Pokazałyśmy, że i z tak silnym zespołem można powalczyć, o czym chociażby świadczy druga połowa, w której to my strzeliłyśmy dwie bramki a Unia jedną.
Oprócz normalnej piłki zajmujesz się też Goalball'em. Mogłabyś przybliżyć czytelnikom tą dyscyplinę sportową i rolę w jakiej Ty występujesz ?
Goalball jest to dyscyplina paraolimpijska przeznaczona dla osób niewidomych i niedowidzących. Piłka ma w środku
dzwoneczki tak aby zawodnicy mogli ja słyszeć, a boisko jest wyklejone taśmą pod którą jest sznurek dla ułatwienia orientacji na boisku. Bramka ma 9 metrów - tak jak szerokość boiska. Gra się po trzy osoby w drużynie - piłkę bronimy kładąc się na szerokość boiska, a do ataku wstajemy. Wszyscy zawodnicy dla wyrównania szans maja założone nieprzezroczyste gogle. Ja razem z Anna Karaś zajmuje się goalballem od prawie dwóch lat .Jestem trenerką jedynej praktycznie w całej północnej Polsce drużyny dzieci i młodzieży. Niestety nie mogę poświecić tej dyscyplinie tyle czasu ile bym chciała - mimo to drużyna rozwija się w bardzo szybkim tempie o czy świadczą chociażby medale na Spartakiadzie Młodzieży oraz powołania do kadry Polski moich zawodników.Dziękuje za rozmowę i życzę sukcesów zarówno w karierze!
Dziękuje również.
Rozmawiał: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)
Zdjęcia: Ligowiec.net
Joanna Stasińska
data urodzenia: 29.12.1987 r.
pozycja: prawa pomocniczka
pseudonim: stachu, aisha
piłkarski idol: Samuel Eto'o
ulubiona drużyna: FC Barcelona
największe marzenie: osiągnąć coś, czego jeszcze nikt nie osiągnął
największy sukces: awans do pierwszej ligi kobiet oraz srebrny medal na Spartakiadzie Młodzieży w Goalball'u w kategorii dziewczyn