Dąbek: Gram z miłości

- Na tle piłkarzy czujemy się… bardzo małe! - mówi Andżelika Dąbek z Zagłębia Lubin.

Zagłębie Lubin i Górnik Łęczna to jedyne kluby które mają swoje drużyny zarówno w kobiecej Ekstralidze jak i w męskiej Ekstraklasie. Różnice między piłkarstwem kobiecym a męskim są jednak kolosalne. Najbardziej widać to choćby po frekwencji na trybunach, zarobkach piłkarzy i piłkarek oraz kwestiach organizacyjnych.

O tym czego brak polskim piłkarkom, o podejściu ludzi do tego sportu oraz o osobistej ambicji opowiedziała bramkarka Zagłębia Lubin, Andżelika Dąbek w wywiadzie udzielonym Polskiemu Związkowi Piłkarzy. - Trenujemy w dobrych warunkach, mamy bardzo dobre boiska, czasem możemy zagrać na głównej płycie, ale w porównaniu do mężczyzn, to i tak niewiele - mówi golkiperka z Lubina.

- Jesteśmy na dalszym planie, na nasze mecze nie przychodzi wielu kibiców. Nie możemy liczyć na takie wsparcie jak piłkarze czy chociażby szczypiornistki - zauważa Dąbek, która zanim trafiła do Zagłębia grała także w AZS Wrocław i w AZS UJ Kraków. -  Nie jest dochodowy sport. Gram głównie z miłości - przyznaje bramkarka.


Co Dąbek chciałaby zmienić dla dobra kobiecej piłki nożnej w Polsce? - Chciałabym zmienić całą mentalność. Ludzie często mówią: „O, baba gra w piłkę. To jest dziwne!”. Chciałabym byśmy zaczęły być postrzegane normalnie.

Cały wywiad z Andżeliką Dąbek można przeczytać na www.pzp.info.pl