PP: Awans Medyka Konin

1/8 finału Pucharu Polski, 03.11.2015 Bydgoszcz
KKP Bydgoszcz - Medyk POLOmarket Konin 0:10 (0:5)
Sikora 2, Ficzay 19, Tarczyńska 37, 45, 62, 73, Daleszczyk 44, Pakulska 48, Zawiślak 60, Dudek 83

KKP: Rosińska - Dudek, Daleszczyk, Lewandowska, Pawłowska, Raczkowska, Ossowska, Wawer, Warszawska, Szlendak, Sobczyk

Medyk: Szymańska - Grad (46 Gozdek), Nikolić, Slavcheva, Ficzay, Chudzik (33 Pakulska), Sikora (33 Tarczyńska), Balcerzak (46 Zawiślak), Dudek, Daleszczyk, Gawrońska



Medyk zdemolował KKP i po raz kolejny zameldował się w ćwierćfinale Pucharu Polski. KKP miał za mało argumentów aby cokolwiek ugrać ze świetnie dysponowanym obrońcą trofeum. Bo mimo iż wynik jest bardzo wysoki to jednak podopieczne trenera Raczkowskiego miały swoje szanse, które przy odrobinie szczęścia mogły zamienić na gola. Nie byłby to co prawda gol, który wpłynąłby znacząco na przebieg tego jednostronnego widowiska ale z pewnością podbudowałby moralnie ambitne piłkarki znad Brdy. Każdy gol w starciu z mistrzem Polski cieszy i motywuje do dalszej pracy, której przed KKP, także w kontekście walki o utrzymanie w lidze, jest bardzo, bardzo dużo.

Medyk już od początku dał do zrozumienia, że przyjechał po awans i że nic innego go nie interesuje. W związku z tym objął prowadzenie już w drugiej minucie a strzelczynią gola była Aleksandra Sikora. Przewaga Medyka w środku pola była aż nadto widoczna więc gola strzeliła również, grająca na nieco innej pozycji niż zazwyczaj bo pomiędzy linią obrony a pomocy, Maria Ficzay. Potem w niecałe dziesięć minut Medyczki strzeliły trzy bramki i wynik do przerwy to 5:0.

Druga połowa zaczęła się, jakżeby inaczej, od bramki dla Medyka a autorką tym razem Natalia Pakulska. Jak można było się domyślić to był dopiero początek dlatego, że koninianki chciały wygrać jak najwyżej a końcowe 10:0 do końca nie odzwierciedla przebiegu meczu. Np. dlatego, że arbiter spotkania odgwizdała kilkanaście sytuacji, w których Medyczki znajdowały się na pozycji spalonej. A gdyby podopieczne trenera Romana Jaszczaka były bardziej skoncentrowane to kto wie jakim wynikiem ostatecznie zakończyłby się ten pojedynek...

Odblokowała się i to od razu strzelając cztery gole, Agata Tarczyńska. To był dobry mecz w jej wykonaniu, często wychodziła na pozycje, szukała piłki i z zimną krwią wykańczała akcje koleżanek.

W związku z tym, że początek meczu zaplanowano na godzinę 20, spotkanie było toczone przy lekkim mrozie i we mgle, co w teorii nie powinno pomagać. W teorii, bo jak się okazało bardziej doświadczonym piłkarkom z Konina nie przeszkodziło to odnieść bardzo wysokiego zwycięstwa.

Teraz Medyk czeka na rywala w ćwierćfinale a kto nim będzie okaże się już we środę, kiedy to o 14 zagrają AZS PWSZ Wałbrzych z AZS Wrocław.