O kobiecej piłce w Cafe Futbol
Ostatni program "Cafe Futbol" emitowany na Polsat Sport był poświęcony kobiecej piłce nożnej. Gośćmi programu byli przedstawiciele dolnośląskiej piłki nożnej kobiet - Wojciech Basiuk, selekcjoner reprezentacji Polski, Andrzej Padewski - prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej i przewodniczący Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN oraz Daria Antończyk, bramkarka reprezentacji Polski i AZS PWSZ Wałbrzych.
W półtora godzinnym programie poruszonych zostało wiele wątków. - Zarząd PZPN narzucił nam jeden cel, zwielokrotnienie ilości piłkarek - mówił Andrzej Padewski. Przedstawione zostały tabele ilości piłkarek w poszczególnych sezonach. W świetle zaprezentowanych liczb według PZPN w Polsce jest dziś ponad 32 tysiące piłkarek. Jednakże należy pamiętać iż zdecydowana większość to młode adeptki piłki nożnej mające mniej niż 16 lat.
Jednym z pomysłów na rozwój piłkarstwa kobiecego według Padewskiego jest aktywizowanie klubów męskich. - Jeśli nie pomoże nam Ekstraklasa to Ekstraliga się nie rozwinie. Musimy mieć wsparcie męskich klubów - mówi przewodniczący. Jego zamysłem jest aby kluby Ekstraklasy zakładały sekcje kobiece. Początkowo chciano aby był to przymus, dziś dowiadujemy się że lepiej aby były to dobrowolne decyzje klubów.
Nie jest tajemnicą iż kobieca piłka nożna jest traktowana po macoszemu. Żadne słowa działaczy nie zmienią faktów. Padewski w Polsat Sport mówił: "Pieniędzy na piłkę kobiecą nikt w Polskim Związku Piłki Nożnej nie żałuje". Inaczej przedstawiają się liczby. Mistrz Polski w kobiecej Ekstralidze może liczyć na nagrodę finansową od PZPN w wysokości 25 tysięcy złotych. Dla porównania ten sam związek zwycięzcy Centralnej Ligi Juniorów wypłaca 200 tysięcy, a Ekstraklasa SA płaci za mistrzostwo płaci 2,5 miliona zł. PZPN pieniędzy może faktycznie nie żałuje ale np. na kobiecą reprezentację „A”, która w tym roku była na Uniwersjadzie w Korei Południowej. Miał to być etap przygotowań do eliminacji Mistrzostw Europy lecz znaczna część zawodniczek, która udała się na Uniwersjadę później już nie dostawała powołań do kadry.
Po Padewskim najbardziej aktywny w programie był Wojciech Basiuk, selekcjoner reprezentacji. Powiedział on między innym iż wspólnie ze swoją reprezentacją chce awansować do finałów mistrzostw Europy. Nie zabrakło także tematu Katarzyny Kiedrzynek, która po tym jak była ignorowana przez selekcjonera zrezygnowała z gry w jego reprezentacji. - Absolutnie nie zamykamy nikomu drogi do reprezentacji - mówił selekcjoner. Jednakże trudno to traktować na poważnie gdyż wcześniej ten sam selekcjoner rezygnował także z usług innych wyróżniających się w Ekstralidze zawodniczek z wieloletnim doświadczeniem. Basiuk kontynuował także temat alkoholu w swojej reprezentacji który zapoczątkował na początku roku na łamach Przeglądu Sportowego.
Selekcjoner nie widzi także problemu w kwestii eksploatacji najmłodszych piłkarek. Wielokrotnie zawodniczki powoływane przez niego do kadry są także powoływane do reprezentacji młodzieżowych. Zdarza się że w ciągu jednego roku zawodniczki na przemian grają w kadrze U17, U19 i seniorkach. W rozmowach pojawiła się kwestia ewentualnej zmiany szkoleniowca. Jak przyznał Andrzej Padewski selekcjonera Basiuka może zwolnić Zarząd PZPN lecz w innej wypowiedzi przewodniczący pochwalił się iż to właśnie on wyznaczył na selekcjonerów U15 i U17 kobiety.
Program "Cafe Futbol" można obejrzeć w internecie.
Jednym z pomysłów na rozwój piłkarstwa kobiecego według Padewskiego jest aktywizowanie klubów męskich. - Jeśli nie pomoże nam Ekstraklasa to Ekstraliga się nie rozwinie. Musimy mieć wsparcie męskich klubów - mówi przewodniczący. Jego zamysłem jest aby kluby Ekstraklasy zakładały sekcje kobiece. Początkowo chciano aby był to przymus, dziś dowiadujemy się że lepiej aby były to dobrowolne decyzje klubów.
Nie jest tajemnicą iż kobieca piłka nożna jest traktowana po macoszemu. Żadne słowa działaczy nie zmienią faktów. Padewski w Polsat Sport mówił: "Pieniędzy na piłkę kobiecą nikt w Polskim Związku Piłki Nożnej nie żałuje". Inaczej przedstawiają się liczby. Mistrz Polski w kobiecej Ekstralidze może liczyć na nagrodę finansową od PZPN w wysokości 25 tysięcy złotych. Dla porównania ten sam związek zwycięzcy Centralnej Ligi Juniorów wypłaca 200 tysięcy, a Ekstraklasa SA płaci za mistrzostwo płaci 2,5 miliona zł. PZPN pieniędzy może faktycznie nie żałuje ale np. na kobiecą reprezentację „A”, która w tym roku była na Uniwersjadzie w Korei Południowej. Miał to być etap przygotowań do eliminacji Mistrzostw Europy lecz znaczna część zawodniczek, która udała się na Uniwersjadę później już nie dostawała powołań do kadry.
Po Padewskim najbardziej aktywny w programie był Wojciech Basiuk, selekcjoner reprezentacji. Powiedział on między innym iż wspólnie ze swoją reprezentacją chce awansować do finałów mistrzostw Europy. Nie zabrakło także tematu Katarzyny Kiedrzynek, która po tym jak była ignorowana przez selekcjonera zrezygnowała z gry w jego reprezentacji. - Absolutnie nie zamykamy nikomu drogi do reprezentacji - mówił selekcjoner. Jednakże trudno to traktować na poważnie gdyż wcześniej ten sam selekcjoner rezygnował także z usług innych wyróżniających się w Ekstralidze zawodniczek z wieloletnim doświadczeniem. Basiuk kontynuował także temat alkoholu w swojej reprezentacji który zapoczątkował na początku roku na łamach Przeglądu Sportowego.
Selekcjoner nie widzi także problemu w kwestii eksploatacji najmłodszych piłkarek. Wielokrotnie zawodniczki powoływane przez niego do kadry są także powoływane do reprezentacji młodzieżowych. Zdarza się że w ciągu jednego roku zawodniczki na przemian grają w kadrze U17, U19 i seniorkach. W rozmowach pojawiła się kwestia ewentualnej zmiany szkoleniowca. Jak przyznał Andrzej Padewski selekcjonera Basiuka może zwolnić Zarząd PZPN lecz w innej wypowiedzi przewodniczący pochwalił się iż to właśnie on wyznaczył na selekcjonerów U15 i U17 kobiety.
Program "Cafe Futbol" można obejrzeć w internecie.
