Juniorki grają dzień po dniu


Przepisy rozgrywek piłkarskich w Polsce jasno określają maksymalny czas gry zawodniczek w ciągu 48 godzin. Jeśli zawodniczka przykładowo w sobotę rozegra 45 minut w Ekstralidze to jeszcze tego samego dnia może rozegrać cały mecz w drużynie rezerw swojego klubu grającej w niższej lidze. Jeśli zaś w pierwszym meczu na boisku spędzi choćby o minutę więcej czasu to kolejny mecz może rozegrać dopiero po upływie 48 godzin od zakończenia pierwszego spotkania. Przepisy stosuje się jednak tylko do ligi. Nikt nie patrzy na pozostałe rozgrywki ze szczególnym uwzględnieniem dopasowywania terminów ligi do meczów kadr wojewódzkich i nawet podlegającej bezpośrednio pod PZPN reprezentacji Polski.

W ubiegłym tygodniu reprezentacja Polski U19 rozegrała w okolicach Bratysławy towarzyski dwumecz ze Słowacją (przegrana 0:1 i remis 1:1). Mecze odbyły się w środę i w piątek. Kolejka ligowa w Polsce została zaś zaplanowana na sobotę i niedziele.

Nam w oczy wrzuciły się trzy zawodniczki, które zagrały w obu meczach ze Słowacją a tuż po zgrupowaniu reprezentacji grały jeszcze w lidze. Weźmy jednak na tablice tylko jedną z nich. W środę młoda piłkarka grała 84 minuty, w piątek 90-minut, a w sobotnim meczu Ekstraligi 45-minut. Jeśli być jeszcze bardziej dociekliwym to można dodatkowo doliczyć 90-minut ze wcześniejszej niedzieli w Ekstralidze. Wobec obowiązujących w Polsce przepisów w sprawie organizacji rozgrywek w piłkę nożną taka sytuacja jest niedopuszczalna. Przepisy dotyczą jednak tylko rozgrywek ligowych...