Treningi, treningi i jeszcze raz treningi!
Wróćmy do minionego sezonu. Runda wiosenna była chyba dla Was dużo cięższa niż jesień ?
Nie da się ukryć. Na wstępie porażka, to nie motywuje. Tym bardziej, że to był naprawdę ciężki mecz i zabrakło trochę szczęścia. Kolejny mecz to remis, a nie takich rezultatów po nas się spodziewano. Na jesień najgorszy wynik to remis z Łęczną. Reszta to same zwycięstwa, całkiem pokaźne. Stąd na wiosnę pojawiła się frustracja po nieudanych spotkaniach i bezsilność. A przede wszystkim presja, bo pozycja zdecydowanego lidera stopniała na tyle, że dopiero ostatnie mecze przesądziły o tytule mistrzowskim.
W drużynie czuć było obawę, że Czarni mogę Was dojść w tabeli ?
Przede wszystkim martwiłyśmy się jak przełamać złą passę. Nie wiedziałyśmy gdzie szukać przyczyny naszych niepowodzeń. Dopiero później, kiedy Sosnowiec stał się całkiem realnym zagrożeniem i dogonił nas w tabeli, zaczęło być nerwowo. Fakt faktem, miałyśmy mniej rozegranych meczy, ale nie było przewidziane dzielenie się z kimś pozycją lidera. To nas chyba jedna zmotywowało, bo z meczu na mecz nie tyle rezultaty były lepesze, co przede wszystkim nasz gra.
Przed barażami obawiałyście się Stilonu, który przeszedł jak burza przez swoją grupę I ligi ?
Szczerze to byłyśmy trochę przerażone ich osiągnięciami. My tu toczyłyśmy zacięte boje o każdy punkt, a one nie straciły ani jednego! To imponujące, tym bardziej, że miałyśmy okazję grać sparing z drugim w tabeli Gryfem. Widząc ich grę i mając świadomość, że przegrały ze Stilonem, to naturalne, że było się czego obawiać.
Teraz myślicie już o sezonie w Ekstralidze. Jak będą wyglądać Wasze przygotowania ?
Treningi, treningi i jeszcze raz treningi! Ruszyłyśmy 1. lipca, cztery treningi w tygodniu, dużo biegania, ćwiczeń, a będzie jeszcze więcej, bo w sobotę zaczyna się nam obóz przygotowawczy. Nikt nie mówił, że będzie lekko. Nie było łatwo awansować, ale się udało. Teraz trzeba będzie się jeszcze bardziej postarać, żeby osiągnąć coś na najwyższym szczeblu. Choćby się ograć i utrzymać, to już naprawdę dużo jak na pierwszy raz.
Wiadomo teraz czy będą jakieś zmiany w drużynie czy zamierzacie w "starym" składzie walczyć w Ekstralidze ?
W większości na pewno będziemy polegały na tym co mamy, czyli jak to nazwałeś na "starym" składzie. O wzmocnieniach i ewentualnych zmianach w jedenastce ciężko na razie coś powiedzieć. To dopiero początek przygotowań, sytuacja wyklaruje się zapewne nieco później.
Pokusisz się o ocenę Waszych szans w najwyższej klasie rozgrywkowej ?
Chyba nie bardzo mogę coś na ten temat powiedzieć. Nie widziałam jak grają wszystkie drużyny. Miałam styczność jedynie z Raciborzem i Koninem, tylko Wrocław widziałam i to na jednym meczu. Wiem, że będziemy walczyć. Nie wydaje mi się, żebyśmy były łatwym przeciwnikiem.
Rozmawiał: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)
Nie da się ukryć. Na wstępie porażka, to nie motywuje. Tym bardziej, że to był naprawdę ciężki mecz i zabrakło trochę szczęścia. Kolejny mecz to remis, a nie takich rezultatów po nas się spodziewano. Na jesień najgorszy wynik to remis z Łęczną. Reszta to same zwycięstwa, całkiem pokaźne. Stąd na wiosnę pojawiła się frustracja po nieudanych spotkaniach i bezsilność. A przede wszystkim presja, bo pozycja zdecydowanego lidera stopniała na tyle, że dopiero ostatnie mecze przesądziły o tytule mistrzowskim.
W drużynie czuć było obawę, że Czarni mogę Was dojść w tabeli ?
Przede wszystkim martwiłyśmy się jak przełamać złą passę. Nie wiedziałyśmy gdzie szukać przyczyny naszych niepowodzeń. Dopiero później, kiedy Sosnowiec stał się całkiem realnym zagrożeniem i dogonił nas w tabeli, zaczęło być nerwowo. Fakt faktem, miałyśmy mniej rozegranych meczy, ale nie było przewidziane dzielenie się z kimś pozycją lidera. To nas chyba jedna zmotywowało, bo z meczu na mecz nie tyle rezultaty były lepesze, co przede wszystkim nasz gra.
Przed barażami obawiałyście się Stilonu, który przeszedł jak burza przez swoją grupę I ligi ?
Szczerze to byłyśmy trochę przerażone ich osiągnięciami. My tu toczyłyśmy zacięte boje o każdy punkt, a one nie straciły ani jednego! To imponujące, tym bardziej, że miałyśmy okazję grać sparing z drugim w tabeli Gryfem. Widząc ich grę i mając świadomość, że przegrały ze Stilonem, to naturalne, że było się czego obawiać.
Teraz myślicie już o sezonie w Ekstralidze. Jak będą wyglądać Wasze przygotowania ?
Treningi, treningi i jeszcze raz treningi! Ruszyłyśmy 1. lipca, cztery treningi w tygodniu, dużo biegania, ćwiczeń, a będzie jeszcze więcej, bo w sobotę zaczyna się nam obóz przygotowawczy. Nikt nie mówił, że będzie lekko. Nie było łatwo awansować, ale się udało. Teraz trzeba będzie się jeszcze bardziej postarać, żeby osiągnąć coś na najwyższym szczeblu. Choćby się ograć i utrzymać, to już naprawdę dużo jak na pierwszy raz.
Wiadomo teraz czy będą jakieś zmiany w drużynie czy zamierzacie w "starym" składzie walczyć w Ekstralidze ?
W większości na pewno będziemy polegały na tym co mamy, czyli jak to nazwałeś na "starym" składzie. O wzmocnieniach i ewentualnych zmianach w jedenastce ciężko na razie coś powiedzieć. To dopiero początek przygotowań, sytuacja wyklaruje się zapewne nieco później.
Pokusisz się o ocenę Waszych szans w najwyższej klasie rozgrywkowej ?
Chyba nie bardzo mogę coś na ten temat powiedzieć. Nie widziałam jak grają wszystkie drużyny. Miałam styczność jedynie z Raciborzem i Koninem, tylko Wrocław widziałam i to na jednym meczu. Wiem, że będziemy walczyć. Nie wydaje mi się, żebyśmy były łatwym przeciwnikiem.
Rozmawiał: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)