Puchar Polski to nie tylko ładny finał

Transmisja telewizyjna. Prawie pełen stadion. Wielu działaczy PZPN. Na boisku dwie najlepsze polskie drużyny. W puli nagród rekordowa suma 55 tysięcy złotych. Tak w skrócie wyglądał tegoroczny finał Pucharu Polski kobiet w Radomiu gdzie Medyk Konin wygrał z Górnikiem Łęczna 2:1. Każdemu mogło się podobać. Puchar Polski to jednak nie tylko sam mecz finałowy. Zanim doczekaliśmy starcia finałowego pucharowe zmagania przyniosły wiele kontrowersji. Plusy ogólnopolskiego finału nie mogą przysłaniać licznych kontrowersji które towarzyszyły rozgrywkom przez cały sezon. Warto je przypomnieć, aby unikać takich sytuacji w przyszłości. Zacznijmy od najświeższych kwestii...


-> Spotkania półfinałowe zaplanowano na czas ligowej kolejki w I lidze, przez co jeden z meczów musiał zostać przełożony na inny termin. PZPN widocznie uznał, że żaden z klubów pierwszoligowych nie dojdzie do półfinału.

->  W półfinale Medyk Konin musiał zagrać ze swoimi rezerwami, a w 1/8 finału Górnik Łęczna grał ze swoimi trzecioligowymi rezerwami. Jeszcze wcześniej UKS SMS Łódź również grał ze swoimi rezerwami. Tak była ułożona pucharowa drabinka. Po co rozgrywać wewnętrzne mecze skoro wiadomo kto ma wygrać? Regulamin mówi: "Drużyny tego samego klubu, winny być rozlosowane możliwie do różnych grup rozgrywkowych" ale przecież żadnego losowanie nie ma bo jest drabinka.

->  Spotkania ćwierćfinałowe odbyły się w czasie największego seniorskiego turnieju halowego, czyli Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu. Przez to Sztorm AWFiS Gdańsk i AZS PWSZ Wałbrzych musiał oddać mecze walkowerem. Ani ich rywale ani PZPN nie chciał zgodzić się na przełożenie pucharowych meczów. Pierwszy raz w ponad 30-letniej historii zdarzyło się aby aż połowa ćwierćfinałów się nie odbyła.

-> W 1/8 finału Medyk Konin wygrał w Olsztynie ze Stomilankami i na własną prośbę w końcówce meczu kolejno zdejmował z boiska swoje zawodniczki kończąc ostatecznie mecz w ósemkę.

-> Na szczeblu międzywojewódzkim Stilon Gorzów Wielkopolski zmagający się z trudną sytuacją finansową nie pojechał na spotkanie z rezerwami Medyka Konin.

-> Ze względu na marginalizowanie Pucharu Polski przez władze piłkarstwa kobiecego z dalszej gry na poziomie 1/16 finału zrezygnował pierwszoligowy KKP Bydgoszcz.

-> Klub KKP Bydgoszcz sam kupił medale i puchar dla siebie oraz drugiego finalisty pucharu w woj. kujawsko-pomorskim bo miejscowy związek o tym nie pomyślał. Kilka miesięcy później ten sam prezes tego samego związku wręczał medale na krajowym finale w Radomiu.

-> Regulamin rozgrywek Pucharu Polski nie przewidział co w przypadku remisu na poziomie wojewódzkim. Tak więc w jednych wojewódzkich finałach była od razu seria rzutów karnych a w innych dogrywka 2x15 minut.

-> Przedstawiciele Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej medale i puchar piłkarkom Sparty Daleszyce wręczyli blisko półtora miesiąca po rozegraniu meczu finałowego na szczeblu województwa.

-> Wojewódzki finał PP nie odbył się w tym roku tylko w województwie warmińsko-mazurskim gdzie żaden z klubów nie zgłosił się do rozgrywek (rok temu tak było np. w woj. świętokrzyskim).

-> Jan Bednarek wiceprezes PZPN i prezes Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej wręczył piłkarkom w swoim regionie medale za wojewódzki triumf z błędem w druku. Na medalach widniał o rok przestarzały grawer „2015/2016”

[ PUCHAR POLSKI 2016/2017 ]


pzpn