Skończyła mecz w szpitalu
Było wybicie piłki z ich połowy. Wyskoczyłam z przeciwniczką do główki i ona tyłem głowy uderzyła mnie skroń. Chciałam po tym wstać, ale zrobiło mi się czarno przed oczami padłam - opowiada poszkodowana zawodniczka Podgórza.
Wizyta w szpitalu w Lublinie i konsultacja chirurga i neurologa na szczęście nie wykazały przeciwwskazań i powikłań i zawodniczka mogła z drużyną wrócić do Krakowa.
Teraz czuję się w miarę dobrze. Chociaż boli mnie to miejsce uderzenia i głowa. Czy dam rade zagrać w następnym meczu ? Ciężko to teraz powiedzieć. Chcę zagrać i jeżeli będę się czuła na siłach to będę do dyspozycji pani trener Renaty Tokarz i ona zdecyduje czy wyjdę na boisko - kończy Renata Senkowska.
Teraz czuję się w miarę dobrze. Chociaż boli mnie to miejsce uderzenia i głowa. Czy dam rade zagrać w następnym meczu ? Ciężko to teraz powiedzieć. Chcę zagrać i jeżeli będę się czuła na siłach to będę do dyspozycji pani trener Renaty Tokarz i ona zdecyduje czy wyjdę na boisko - kończy Renata Senkowska.