eME: Nieplanowana wpadka
I runda eliminacji Mistrzostw Europy U19 kobiet, Proszowice, 29.09.2007 r. godz. 15:00
Polska - Bułgaria 2:3 (1:1)
Bramki: Żak 35, Daleszczyk 89 (k) - Belcheva 45+1, 73, Kireva 80
Żółte kartki: Jackowska - Bakalova, Kovacheva
Widzów: 600
Sędziowała: Hilda Mcdermott (Irlandia)
Polska: Klabis - Krupa, Żak, Górnicka, Chudzik - Surma, Kulczak (46 Królikowska), Jackowska, Sołtys - Ciesielska (46 Kamocka, 77 Hruzik), Daleszczyk
Bułgaria: Matarova - Bakalova (54 Penelova), Vladimirova, Petkova, Kabakova - Kovacheva (90+2 Kirvikova), Papazikova, Todorova, Grohlyova - Kireva, Belcheva (90 Koshuleva)
Mecz dobrze rozpoczęły biało-czerwone. Już w 3. minucie po podaniu Natalii Chudzik dobrą okazję miała Katarzyna Daleszczyk. Jeszcze lepszą sytuację zmarnowała 5 minut później Symela Ciesielska, kiedy to jej dobitka strzału Sołtys zamiast w bramce wylądowała na bocznej siatce. Ta sama zawodniczka miała jeszcze w 22. minucie kolejne dwie dobre okazje bramkowe, ale po raz kolejny brakowało dokładności w wykończeniu. Mimo tego selekcjoner Robert Góralczyk nie mógł być zadowolony z gry swoich podopiecznych. Bułgarki podchodziły wysoko nie dając wiele czasu Polkom do rozegrania piłki. Naszym zawodniczkom z kolei brakowało ruchu i pokazywania się na pozycjach. Polska jednak zdobyła bramkę. W 35. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywała Natalia Chudzik, piłke z linii bramkowej wybiła jadna z obrończyń, ale po zamieszaniu w polu karnym do siatki futbolówkę wepchnęła Katarzyna Żak.
Potem było już gorzej. Pierwsze ostrzeżenie Polki dostały w 41. minucie. Groźny, aczkolwiek niecelny strzał oddała Nadejda Belcheva. W doliczonym czasie gry I połowy było już niestety 1:1. Piłki zagranej z głębi pola nie sięgnęła Katarzyna Żak i sam na sam z Klabis wyszła Belcheva, pewnym strzałem wyrównując stan spotkania.
Na drugą połowę trener Góralczyk do gry desygnował Kamocką i Królikowską. Polki rozpoczęły grę z dużym animuszem. Niestety starczyło go tylko na 15. minut. W tym czasie po trójkowej akcji Kamocka - Królikowska - Surma, ta pierwsza stanęła przed świetną okazją, ale nie potrafiła z najbliższej odległości skierować piłki do siatki. Dwoiła się i troiła Natalia Chudzik, ale jej podania w 58. minucie nie potrafiła wykorzystać Kamocka. Z czasem do głosu zaczęły dochodzić Bułgarki i to one powoli przejmowały inicjatywę na boisku. Pierwszy raz serce mocniej zabiło kibicom w 71. minucie, kiedy Karolina Klabis nie trafiła w piłkę. Polska bramkarka zdołała jednak wrócić i złapać piłkę zmierzająca do bramki. Chwilę później musiała już ją wyciągać z siatki. Długiej piłki nie przejęła Natalia Chudzik, wykorzystała to Belcheva pewnym strzałem zdobywając prowadzenie. W 80. minucie Bułgarki zadały kolejny cios Polkom. Na strzał z 35 metrów zdecydowała się Kireva, a piłka wpadła tuż przy słupku bramki Klabis.
Polki rzuciły się do ataku. Trener Góralczyk przesunął wysoką Żak do ataku, a ofensywnie usposobioną Chudzik przesunął do pomocy. Roszada ta przyniosła tylko jedną bramkę. W 89. minucie Natalia Chudzik niczym Roberto Carlos przeprowadziła rajd prawa stronę i została podcięta w polu karnym. Rzut karny na gola zamieniła Daleszczyk. Mimo doliczonych 4 minut Polki nie zdołały wyrównać wyniku i mocno skomplikowały swoją sytuację w grupie. Wszystko teraz zależeć będzie od wtorkowego spotkania z Austrią i meczu Turcja-Bułgaria.
Polska - Bułgaria 2:3 (1:1)
Bramki: Żak 35, Daleszczyk 89 (k) - Belcheva 45+1, 73, Kireva 80
Żółte kartki: Jackowska - Bakalova, Kovacheva
Widzów: 600
Sędziowała: Hilda Mcdermott (Irlandia)
Polska: Klabis - Krupa, Żak, Górnicka, Chudzik - Surma, Kulczak (46 Królikowska), Jackowska, Sołtys - Ciesielska (46 Kamocka, 77 Hruzik), Daleszczyk
Bułgaria: Matarova - Bakalova (54 Penelova), Vladimirova, Petkova, Kabakova - Kovacheva (90+2 Kirvikova), Papazikova, Todorova, Grohlyova - Kireva, Belcheva (90 Koshuleva)
Mecz dobrze rozpoczęły biało-czerwone. Już w 3. minucie po podaniu Natalii Chudzik dobrą okazję miała Katarzyna Daleszczyk. Jeszcze lepszą sytuację zmarnowała 5 minut później Symela Ciesielska, kiedy to jej dobitka strzału Sołtys zamiast w bramce wylądowała na bocznej siatce. Ta sama zawodniczka miała jeszcze w 22. minucie kolejne dwie dobre okazje bramkowe, ale po raz kolejny brakowało dokładności w wykończeniu. Mimo tego selekcjoner Robert Góralczyk nie mógł być zadowolony z gry swoich podopiecznych. Bułgarki podchodziły wysoko nie dając wiele czasu Polkom do rozegrania piłki. Naszym zawodniczkom z kolei brakowało ruchu i pokazywania się na pozycjach. Polska jednak zdobyła bramkę. W 35. minucie z rzutu rożnego dośrodkowywała Natalia Chudzik, piłke z linii bramkowej wybiła jadna z obrończyń, ale po zamieszaniu w polu karnym do siatki futbolówkę wepchnęła Katarzyna Żak.
Potem było już gorzej. Pierwsze ostrzeżenie Polki dostały w 41. minucie. Groźny, aczkolwiek niecelny strzał oddała Nadejda Belcheva. W doliczonym czasie gry I połowy było już niestety 1:1. Piłki zagranej z głębi pola nie sięgnęła Katarzyna Żak i sam na sam z Klabis wyszła Belcheva, pewnym strzałem wyrównując stan spotkania.
Na drugą połowę trener Góralczyk do gry desygnował Kamocką i Królikowską. Polki rozpoczęły grę z dużym animuszem. Niestety starczyło go tylko na 15. minut. W tym czasie po trójkowej akcji Kamocka - Królikowska - Surma, ta pierwsza stanęła przed świetną okazją, ale nie potrafiła z najbliższej odległości skierować piłki do siatki. Dwoiła się i troiła Natalia Chudzik, ale jej podania w 58. minucie nie potrafiła wykorzystać Kamocka. Z czasem do głosu zaczęły dochodzić Bułgarki i to one powoli przejmowały inicjatywę na boisku. Pierwszy raz serce mocniej zabiło kibicom w 71. minucie, kiedy Karolina Klabis nie trafiła w piłkę. Polska bramkarka zdołała jednak wrócić i złapać piłkę zmierzająca do bramki. Chwilę później musiała już ją wyciągać z siatki. Długiej piłki nie przejęła Natalia Chudzik, wykorzystała to Belcheva pewnym strzałem zdobywając prowadzenie. W 80. minucie Bułgarki zadały kolejny cios Polkom. Na strzał z 35 metrów zdecydowała się Kireva, a piłka wpadła tuż przy słupku bramki Klabis.
Polki rzuciły się do ataku. Trener Góralczyk przesunął wysoką Żak do ataku, a ofensywnie usposobioną Chudzik przesunął do pomocy. Roszada ta przyniosła tylko jedną bramkę. W 89. minucie Natalia Chudzik niczym Roberto Carlos przeprowadziła rajd prawa stronę i została podcięta w polu karnym. Rzut karny na gola zamieniła Daleszczyk. Mimo doliczonych 4 minut Polki nie zdołały wyrównać wyniku i mocno skomplikowały swoją sytuację w grupie. Wszystko teraz zależeć będzie od wtorkowego spotkania z Austrią i meczu Turcja-Bułgaria.