Długa droga do Ekstraligi
Drużyna 1. FC Katowice w ubiegłą środę świętowała awans do Ekstraligi. W niedzielno-środowym barażowym dwumeczu pokonała ostatnią drużynę Ekstraligi - MUKS Praga Warszawa zwyciężając dwukrotnie 2:0.
Dziewczyny zagrały dwa bardzo dobre mecze - w Katowicach i w Warszawie. Uważam, że w obu spotkaniach nie pozostawiliśmy cienia wątpliwości komu należy się gra w Ekstralidze. Byliśmy nastawieni na atak. Praga też wyszła na otwartą grę, ale brakło trochę umiejętności. Jest to młody zespół, ma parę mankamentów, szczególnie w formacji obronnej i to udało nam się wykorzystać - mówi o barażach trener katowiczanek Mirosław Woźnica.
Katowice w ubiegłym sezonie zajęły przedostatnie miejsce w I lidze. Do nowego sezonu przygotowały się już pod okiem nowego trenera - Mirosława Woźnicy i praca ta przyniosła olbrzymi sukces jakim jest awans do Ekstraligi.
Skład zespołu praktycznie się nie zmienił. Doszła jedna zawodniczka - Karolina Koch - serce i mózg drużyny. Dziewczyny w zimie pracowały bardzo solidnie. Trenowały na obciążeniach prawie podchodzących pod męską piłkę, co przyniosło efekt w tej długiej konfrontacji barażowej. W okresie przygotowawczym graliśmy z najlepszymi w Polsce drużynami. Co prawda przegrywaliśmy, ale kiedy graliśmy w optymalnym składzie wynik był dobry, dopiero po zmianach traciliśmy bramki i przegrywaliśmy wysoko - opowiada o drodze do sukcesu trener.
W trakcie sezonu kilka zawodniczek zmieniło swoje pozycje na boisku, a w decydujących barażowych spotkaniach bramki zdobywały młode zawodniczki - Patrycja Kowalska i Justyna Krzykowska.
Przemeblowaliśmy skład. Z Anii Błażejewskiej, która była napastniczką zrobiłem rozgrywająca przy Karolinie Koch. Magda Stachnik, która grała w pomocy została cofniętą do linii obronnej, a ponadto do gry bardziej ofensywnej przygotowane zostały Pilot i Wdowińska. Niby te same dziewczyny, ale trafiły na inne pozycje i udało się je ustawić tak, aby grały optymalnie na swoich możliwościach. W meczach barażowych bramki zdobywały młode zawodniczki. Liczyłem się z tym, że z gry będą wykluczone Adamska czy Świderska, dlatego mieliśmy przygotowane młode dziewczyny jak Kowalska czy Krzykowska, które weszły w ostatniej chwili. Adamska brała na siebie grę, a one strzelały bramki - zdradza tajemnice sukcesu Mirosław Woźnica.
Katowice w sezonie 2010/2011 zagrają w zreformowanej 10-cio zespołowej Ekstralidze. Jak ocenia szanse swoje zespołu trener ?
Wydaje mi się, że jeżeli utrzymamy obecny skład to będziemy w okolicach środka tabeli. W Ekstralidze dziewczyny są lepiej przygotowane, więc nie będzie łatwo. Zależy nam żeby ten pierwszy sezon spokojnie się utrzymać i budować zespół na przyszłość, bo mamy młodą drużynę i czekamy, aż nasze młode zawodniczki się ukształtują i wtedy będzie można powalczyć o coś więcej.
Katowice treningi wznowią 12 lipca. Później - 25 lipca zespół wyjeżdża na obóz do Chybia. Możliwy jest sparing z reprezentacją Polski i klubami z zagranicy - m. in. Hlucin, Zilinia.
Na pewno będziemy się starać zrobić jeszcze niespodziankę. Liczę, że moją drużyna będzie dalej wysoko! – zapowiada z optymizmem Mirosław Woźnica.
Dziewczyny zagrały dwa bardzo dobre mecze - w Katowicach i w Warszawie. Uważam, że w obu spotkaniach nie pozostawiliśmy cienia wątpliwości komu należy się gra w Ekstralidze. Byliśmy nastawieni na atak. Praga też wyszła na otwartą grę, ale brakło trochę umiejętności. Jest to młody zespół, ma parę mankamentów, szczególnie w formacji obronnej i to udało nam się wykorzystać - mówi o barażach trener katowiczanek Mirosław Woźnica.
Katowice w ubiegłym sezonie zajęły przedostatnie miejsce w I lidze. Do nowego sezonu przygotowały się już pod okiem nowego trenera - Mirosława Woźnicy i praca ta przyniosła olbrzymi sukces jakim jest awans do Ekstraligi.
Skład zespołu praktycznie się nie zmienił. Doszła jedna zawodniczka - Karolina Koch - serce i mózg drużyny. Dziewczyny w zimie pracowały bardzo solidnie. Trenowały na obciążeniach prawie podchodzących pod męską piłkę, co przyniosło efekt w tej długiej konfrontacji barażowej. W okresie przygotowawczym graliśmy z najlepszymi w Polsce drużynami. Co prawda przegrywaliśmy, ale kiedy graliśmy w optymalnym składzie wynik był dobry, dopiero po zmianach traciliśmy bramki i przegrywaliśmy wysoko - opowiada o drodze do sukcesu trener.
W trakcie sezonu kilka zawodniczek zmieniło swoje pozycje na boisku, a w decydujących barażowych spotkaniach bramki zdobywały młode zawodniczki - Patrycja Kowalska i Justyna Krzykowska.
Przemeblowaliśmy skład. Z Anii Błażejewskiej, która była napastniczką zrobiłem rozgrywająca przy Karolinie Koch. Magda Stachnik, która grała w pomocy została cofniętą do linii obronnej, a ponadto do gry bardziej ofensywnej przygotowane zostały Pilot i Wdowińska. Niby te same dziewczyny, ale trafiły na inne pozycje i udało się je ustawić tak, aby grały optymalnie na swoich możliwościach. W meczach barażowych bramki zdobywały młode zawodniczki. Liczyłem się z tym, że z gry będą wykluczone Adamska czy Świderska, dlatego mieliśmy przygotowane młode dziewczyny jak Kowalska czy Krzykowska, które weszły w ostatniej chwili. Adamska brała na siebie grę, a one strzelały bramki - zdradza tajemnice sukcesu Mirosław Woźnica.
Katowice w sezonie 2010/2011 zagrają w zreformowanej 10-cio zespołowej Ekstralidze. Jak ocenia szanse swoje zespołu trener ?
Wydaje mi się, że jeżeli utrzymamy obecny skład to będziemy w okolicach środka tabeli. W Ekstralidze dziewczyny są lepiej przygotowane, więc nie będzie łatwo. Zależy nam żeby ten pierwszy sezon spokojnie się utrzymać i budować zespół na przyszłość, bo mamy młodą drużynę i czekamy, aż nasze młode zawodniczki się ukształtują i wtedy będzie można powalczyć o coś więcej.
Katowice treningi wznowią 12 lipca. Później - 25 lipca zespół wyjeżdża na obóz do Chybia. Możliwy jest sparing z reprezentacją Polski i klubami z zagranicy - m. in. Hlucin, Zilinia.
Na pewno będziemy się starać zrobić jeszcze niespodziankę. Liczę, że moją drużyna będzie dalej wysoko! – zapowiada z optymizmem Mirosław Woźnica.