Jan Szupina: znamy swoje miejsce

Trwający sezon piłkarskiej Ekstraligi kobiet jest już olejnym z udziałem żywieckiego Mitechu. - Jako jedyny klub w historii Żywca gramy, i to z powodzeniem, w najwyższej klasie rozgrywkowej. To bez wątpienia spory sukces – mówi dla portalu beskidsport.pl Jan Szupina, prezes klubu z Żywca.

Na miarę możliwości
– Zajmujemy aktualnie szóste miejsce w tabeli, a maksimum obecnych możliwości to piąta lokata. Cztery kluby przewodzące ekstraligowej stawce to kluby zawodowe i choć można pokusić się w meczach z nimi o pojedyncze niespodzianki, to nie sposób przeskoczyć w tabeli całych rozgrywek. Poza tymi klubami pozostałe mają amatorski status, a zawodniczki utrzymywane są przede wszystkim ze stypendiów z klubów, miast czy uczelni. Żywiec nie jest popularnym ośrodkiem akademickim, a dodatkowo to małe miasto. Chcemy grać systematycznie w Ekstralidze, ale umiemy ocenić swoje miejsce w szeregu. W poprzednim sezonie zajęliśmy na koniec rozgrywek 5. miejsce, największym sukcesem jest natomiast osiągnięcie fazy półfinałowej Pucharu Polski.

Kadrowa specyfika
– W naszej drużynie mamy przede wszystkim wychowanki. Są to głównie uczennice i studentki bądź też nauczycielki-absolwentki Akademii Wychowania Fizycznego. Zależy nam, by najlepsze zawodniczki zatrzymywać w naszym klubie. A jest wiele dziewczyn, którym zależy na tym, aby się wybić. Studentki, które muszą dojeżdżać na zajęcia do Katowic czy Krakowa, często po zakończeniu nauki kończą z grą w piłkę nożną. To logiczne, bo gdy sport nie daje możliwości utrzymania się, trzeba szukać innych sposobów na życie. Generalnie mało jest zawodniczek powyżej 28. roku życia.

Więcej na portalu BeskidSport.pl Zapraszamy!