Dzień w Cloppenburgu!
Od lipca polska kolonia w niemieckim Cloppenburgu powiększyła się. Do Dominiki Wylężek i Dagmary Grad dołączyły Marta Stobba i Agnieszka Winczo. Jak wygląda ich dzień w Cloppenburgu ? Przekonajcie się sami!
9.00 Guten Morgen Cloppenburg!
Ciężko zwlec się z łóżek, ale nie ma wyjścia - pora wstawać. Na śniadanie najlepsza jajecznica na Langestrasse, oczywiście w wykonaniu Marty:) Jeszcze kawa, poranne wiadomości na WP i do szkoły!
10.00-13.00 Długopisy, słowniki w dłoń i do nauki, polsko - amerykański kurs czas zacząć!
Na kurs języka uczęszczamy we czwórkę plus trzy amerykanki (Chelsea, Jacky, Catlin). One oczywiście nigdy nie miały do czynienia z językiem niemieckim, więc muszą zaczynać od podstaw. Nam w jakimś stopniu pewne rzeczy przewijały się kiedyś w szkole czy to w podstawówce czy liceum, więc uczymy się szybciej, a czasami lekcje bywają dla nas nudne, gdy powtarzamy rzeczy, które już od dawna potrafimy. Nasza nauczycielka musi wszystko wypośrodkować, żebyśmy my się nie nudziły, a one uczyły wszystkiego od podstaw. Dlatego czasami bywa śmiesznie, gdy amerykanki czytają tekst po niemiecku ze swoim akcentem albo nie znają tak oczywistych słów jak kellner. Nie powinnyśmy, ale nie sposób powstrzymać śmiechu:)
Marta: Hallo Sandra. Ciekawe czym nas dzisiaj nauczycielka zaskoczy.
Aga: Pewnie niczym specjalnym… Chelsea jak zwykle nic nie wie, bez niej nie byłoby tu tak wesoło:)
Donia: Ten czas tak wolno tu płynie, dokładnie jak na chemii w liceum.
Daga: Chyba Sandra znowu się pomyliła. Marta poprawisz ją teraz Ty, bo ja już nie mogę jej oglądać jak znowu się zaczerwieni:)
14.00 Czas na obiad!
Dziś tradycyjny polski obiad robi Aga, takie gołąbki mogę jeść codziennie! Pycha! Czas na deser - lodów z budki na deptaku nie możemy sobie odmówić. Może Aga zamówi lody? Pani ją już zapamiętała jak ostatnio pół zdania powiedziała po niemiecku, a pół po polsku: "kleine Tute proszę"! Ale trzeba próbować mówić choć zna się niewiele po niemiecku - to podstawa żeby szybko nauczyć się języka.
16.00 Czas na zakupy!
Przyszły pieniążki to możemy zaszaleć, nie tylko w supermarkecie. Najpierw "spożywka", a później zajrzymy jeszcze do galerii. Każda znalazła coś dla siebie, ale Donia może powiedzieć, że zakupy się udały - w końcu wybrała 3 koszulki i spodnie! W lepszych humorach wracamy do domu, spakować torby, na rower i w drogę. Trening czeka!
18.30 Trening!
Punktualność to nasza specjalność. Jak zwykle pierwsze w szatni, ale z minuty na minutę przybywa dziewcząt. Jeszcze tylko kilka słów trenerki przed rozpoczęciem i auf geht's. Dziś trening motoryczny ze Steffi, specjalistką w tej dziedzinie. Marta najbardziej zadowolona, bo to jej ulubiony trening. Po półtora godzinnych zmaganiach z drabinka koordynacyjną, sztangami, ciężarkami i piłkami lekarskimi wracamy zmęczone ale zadowolone do szatni... Tylko Donia została dłużej, bo jej trening bramkarski nie dobiegł jeszcze końca.
21.00 Wieczór!
W kwartecie wracamy do domu z naszym mottem na ustach "byle do czwartku", bo to przecież jedyny wolny dzień w naszym grafiku. Nie ma to jak po całym dniu położyć się na sofie i obejrzeć film (bo w telewizji rozumiemy tylko Eurosport i Vive :). Dobra komedia pasuje każdej do gustu, wiec długo nie zastanawiamy się nad wyborem repertuaru.
23.00 Dobranoc!
Hej Miśki czas spać! Jutro czeka nas kolejny pracowity dzień. Gute Nacht!
9.00 Guten Morgen Cloppenburg!
Ciężko zwlec się z łóżek, ale nie ma wyjścia - pora wstawać. Na śniadanie najlepsza jajecznica na Langestrasse, oczywiście w wykonaniu Marty:) Jeszcze kawa, poranne wiadomości na WP i do szkoły!
10.00-13.00 Długopisy, słowniki w dłoń i do nauki, polsko - amerykański kurs czas zacząć!
Na kurs języka uczęszczamy we czwórkę plus trzy amerykanki (Chelsea, Jacky, Catlin). One oczywiście nigdy nie miały do czynienia z językiem niemieckim, więc muszą zaczynać od podstaw. Nam w jakimś stopniu pewne rzeczy przewijały się kiedyś w szkole czy to w podstawówce czy liceum, więc uczymy się szybciej, a czasami lekcje bywają dla nas nudne, gdy powtarzamy rzeczy, które już od dawna potrafimy. Nasza nauczycielka musi wszystko wypośrodkować, żebyśmy my się nie nudziły, a one uczyły wszystkiego od podstaw. Dlatego czasami bywa śmiesznie, gdy amerykanki czytają tekst po niemiecku ze swoim akcentem albo nie znają tak oczywistych słów jak kellner. Nie powinnyśmy, ale nie sposób powstrzymać śmiechu:)
Marta: Hallo Sandra. Ciekawe czym nas dzisiaj nauczycielka zaskoczy.
Aga: Pewnie niczym specjalnym… Chelsea jak zwykle nic nie wie, bez niej nie byłoby tu tak wesoło:)
Donia: Ten czas tak wolno tu płynie, dokładnie jak na chemii w liceum.
Daga: Chyba Sandra znowu się pomyliła. Marta poprawisz ją teraz Ty, bo ja już nie mogę jej oglądać jak znowu się zaczerwieni:)
14.00 Czas na obiad!
Dziś tradycyjny polski obiad robi Aga, takie gołąbki mogę jeść codziennie! Pycha! Czas na deser - lodów z budki na deptaku nie możemy sobie odmówić. Może Aga zamówi lody? Pani ją już zapamiętała jak ostatnio pół zdania powiedziała po niemiecku, a pół po polsku: "kleine Tute proszę"! Ale trzeba próbować mówić choć zna się niewiele po niemiecku - to podstawa żeby szybko nauczyć się języka.
16.00 Czas na zakupy!
Przyszły pieniążki to możemy zaszaleć, nie tylko w supermarkecie. Najpierw "spożywka", a później zajrzymy jeszcze do galerii. Każda znalazła coś dla siebie, ale Donia może powiedzieć, że zakupy się udały - w końcu wybrała 3 koszulki i spodnie! W lepszych humorach wracamy do domu, spakować torby, na rower i w drogę. Trening czeka!
18.30 Trening!
Punktualność to nasza specjalność. Jak zwykle pierwsze w szatni, ale z minuty na minutę przybywa dziewcząt. Jeszcze tylko kilka słów trenerki przed rozpoczęciem i auf geht's. Dziś trening motoryczny ze Steffi, specjalistką w tej dziedzinie. Marta najbardziej zadowolona, bo to jej ulubiony trening. Po półtora godzinnych zmaganiach z drabinka koordynacyjną, sztangami, ciężarkami i piłkami lekarskimi wracamy zmęczone ale zadowolone do szatni... Tylko Donia została dłużej, bo jej trening bramkarski nie dobiegł jeszcze końca.
21.00 Wieczór!
W kwartecie wracamy do domu z naszym mottem na ustach "byle do czwartku", bo to przecież jedyny wolny dzień w naszym grafiku. Nie ma to jak po całym dniu położyć się na sofie i obejrzeć film (bo w telewizji rozumiemy tylko Eurosport i Vive :). Dobra komedia pasuje każdej do gustu, wiec długo nie zastanawiamy się nad wyborem repertuaru.
23.00 Dobranoc!
Hej Miśki czas spać! Jutro czeka nas kolejny pracowity dzień. Gute Nacht!