KKP Bydgoszcz powalczył z wicemistrzem Polski

W 7. kolejce ekstraligi kobiet piłkarki KKP MAX-Sprint Bydgoszcz po bardzo dobrym meczu uległy w Koninie tamtejszemu Medykowi 1:2. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku były aktualne wicemistrzynie Polski, które na dodatek graly na swoim stadionie. Na domiar złego trenerzy bydgoskiego zespołu do kadry meczowej musieli powołać dwie szesnastoletnie zawodniczki z drugiego zespołu - Adriannę Lipowską oraz debiutantkę Ilonę Raczkowską.

Spowodowane to było ubytkiem trzech zawodniczek z kadry I zespołu: kontuzjowanych Pancek i Krauze oraz Siekierskiej, którą zatrzymały obowiązki na uczelni. Po dwóch wysokich porażkach w Szczecinie, a przede wszystkim w Raciborzu sztab szkoleniowy naszego zespołu postanowił przyjąć inną niż ostatnio taktykę na mecz z wyżej notowanym rywalem. Bydgoszczanki od początku spotkania wyszły na boisko w ustawieniu 1-4-2-3-1, czego nie można nazwać inaczej niż ustawieniem bardzo defensywnym.

Mimo porażki można śmiało powiedzieć, że bydgoszczanki pokazały, iż można powalczyć nawet z tak utytułowanym rywalem jak koniński Medyk. O ile pierwsza połowa spotkania w Koninie pokazała zdecydowanego faworyta tego pojedynku, to już druga odsłona nakazuje patrzeć pozytywnie w przyszłość bydgoskiego zespołu. Gra bydgoszczanek mogła się podobać zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy to podopieczne Sławomira Malickiego napędziły sporego stracha faworyzowanym "Medyczkom". Bramkę kontaktową zdobyły w 83 minucie spotkania. Do silnego dośrodkowania Natalii Sieradzkiej wyskoczyła Marta Wiśniewska i uderzeniem głową zdobyła bramkę dla KKP MAX-Sprint, notabene swoją pierwszą w barwach klubu z Bydgoszczy.