Szczęśliwy strój bramkarki
Dwie wygrane bez straty bramki i to z doświadczonymi drużynami Podgórza i Czarnych - to bilans ostatnich tygodni beniaminka - Wandy Kraków. A wszystko to dzięki… nowemu strojowi Klaudii Leśniak-Reiss - bramkarki krakowianek!
Ostatnio otrzymałyśmy nowy sprzęt do gry - m.in. komplet nowych strojów. Pech chciał, że drużyny przyjezdnych grały w kolorach które nam uniemożliwiały zaprezentowanie nowych "ciuszków". Tylko ja bez problemu mogłam już drugi raz z rzędu zagrać w nowym stroju, który chyba przynosi mi szczęście - tłumaczy bramkarka Wandy i bohaterka ostatnich spotkań.
Patrząc na dwa ostatnie spotkania szczęście, które sprzyjały "Wandeczkom" było z pewnością jednym z głównych czynników decydujących o wygranej. Przypomnijmy choćby obroniony w meczu z Podgórze rzut karny czy też strzał w słupek w ostatnim meczu z Czarnymi. Na nic by się jednak zdało samo szczęście, gdyby nie ambitna i pełna zaangażowania postawa podopiecznych trenera Dariusza Piecyka. Zarówno w meczu z Podgórzem i jak i z Czarnymi Sosnowiec młode zawodniczki z Krakowa na tyle umiejętnie prowadziły grę w obronie wyprzedzając i wybijając z rytmu przeciwniczki, że te nie potrafiły skonstruować żadnej akcji bramkowej.
Przed sezonem "Wandeczki" były wskazywane jako kandydat do spadku. I początek sezonu (mimo wygranej na początku z Czwórką Radom) to zaczynał potwierdzać. Jednak dwa ostatnie mecze nakazują zweryfikować te opinie. Problem nieskuteczności powoli zaczyna rozwiązywać Patrycja Suchojad, która kiedy ma piłkę na nodze przed polem karnym potrafi strzelić piękną bramkę (gol z Podgórzem czy z Czwórką z rzutu wolnego). W grze pomaga z pewnością też własne boisko, które do tej pory pozostaje niezdobyte (mecz ze Starówką, w którym Wanda była gospodarzem odbył się w Niepołomicach).
Wiadomo, że grając u siebie każda drużyna motywuje się podwójnie. Na każdym z meczów u nas dopisali kibice, którzy bardzo motywowali do gry. Tydzień temu zwycięstwo liczyło się podwójnie, bo były to derby. W niedzielę natomiast byłyśmy bardzo zmotywowane wygraną z Podgórzem i w końcu zaczęłyśmy wierzyć, że stosunkowo wysoka pozycja Czarnych w tabeli nie musi oznaczać, że są od nas lepsze - mówi Klaudia Leśniak-Reiss.
Przed Wandą, która z pewnością w ostatnich dwóch kolejkach sprawiła spore niespodzianki, trzy ostatnie i bardzo trudne pojedynki. Najbliższy mecz w Radomiu z Zamłyniem będzie arcyważny, jeśli chodzi o walkę o utrzymanie w lidze dla obu zespołów. Z kolei w meczach z Golem oraz Rolnikiem "Wandeczki" będą miały kolejne okazje, aby udowodnić, że wyniki ostatnich tygodniach nie są tylko dziełem przypadku i "szczęścia bluzy bramkarskiej".
Patrząc na dwa ostatnie spotkania szczęście, które sprzyjały "Wandeczkom" było z pewnością jednym z głównych czynników decydujących o wygranej. Przypomnijmy choćby obroniony w meczu z Podgórze rzut karny czy też strzał w słupek w ostatnim meczu z Czarnymi. Na nic by się jednak zdało samo szczęście, gdyby nie ambitna i pełna zaangażowania postawa podopiecznych trenera Dariusza Piecyka. Zarówno w meczu z Podgórzem i jak i z Czarnymi Sosnowiec młode zawodniczki z Krakowa na tyle umiejętnie prowadziły grę w obronie wyprzedzając i wybijając z rytmu przeciwniczki, że te nie potrafiły skonstruować żadnej akcji bramkowej.
Przed sezonem "Wandeczki" były wskazywane jako kandydat do spadku. I początek sezonu (mimo wygranej na początku z Czwórką Radom) to zaczynał potwierdzać. Jednak dwa ostatnie mecze nakazują zweryfikować te opinie. Problem nieskuteczności powoli zaczyna rozwiązywać Patrycja Suchojad, która kiedy ma piłkę na nodze przed polem karnym potrafi strzelić piękną bramkę (gol z Podgórzem czy z Czwórką z rzutu wolnego). W grze pomaga z pewnością też własne boisko, które do tej pory pozostaje niezdobyte (mecz ze Starówką, w którym Wanda była gospodarzem odbył się w Niepołomicach).
Wiadomo, że grając u siebie każda drużyna motywuje się podwójnie. Na każdym z meczów u nas dopisali kibice, którzy bardzo motywowali do gry. Tydzień temu zwycięstwo liczyło się podwójnie, bo były to derby. W niedzielę natomiast byłyśmy bardzo zmotywowane wygraną z Podgórzem i w końcu zaczęłyśmy wierzyć, że stosunkowo wysoka pozycja Czarnych w tabeli nie musi oznaczać, że są od nas lepsze - mówi Klaudia Leśniak-Reiss.
Przed Wandą, która z pewnością w ostatnich dwóch kolejkach sprawiła spore niespodzianki, trzy ostatnie i bardzo trudne pojedynki. Najbliższy mecz w Radomiu z Zamłyniem będzie arcyważny, jeśli chodzi o walkę o utrzymanie w lidze dla obu zespołów. Z kolei w meczach z Golem oraz Rolnikiem "Wandeczki" będą miały kolejne okazje, aby udowodnić, że wyniki ostatnich tygodniach nie są tylko dziełem przypadku i "szczęścia bluzy bramkarskiej".