Polska wygrała z Grecją
Eliminacje Mistrzostw Europy, 22.10.2011 r. godz. 16:00
Polska - Grecja 2:0 (1:0)
Żelazko 45 (k), 49
Sędziowała: Severine Zinck (Francja)
Żółte kartki: Sałata, Mika, Siwińska - Kydonaki, D. Papadopoulou, Gatzogianni
Polska: Jankowska - Pawlak, Mika, Siwińska, Leśnik - Gawrońska (85 Tarczyńska), Stobba, Sałata (70 Balcerzak), Chudzik - Żelazko, Winczo (88 Sznyrowska)
Grecja: Charalambidou - Kydonaki, Chatzigiannidou, D. Papadopoulou, Xera - Adamaki (56 Panteliadou), Sidira, Gatzogianni, A. Papadopoulou (66 Kakambouki), Mitkou - Moskofidou (85 Michalakidi)
Dwie bramki Anny Żelazko dały wygraną naszej reprezentacji w Nowym Sączu w meczu z Grecją. Podopieczne Romana Jaszczaka były drużyną lepszą od swoich rywalek. Od początku zaatakowały swoje rywalki i już w 10 minucie po akcji Agnieszki Winczo mogliśmy prowadzić, ale jej uderzenie minęło grecką bramkę.
Z czasem do gry doszły nasze rywalki, ale oprócz kilku piłek wrzuconych w pole karne nic nie wskórały. Polki starały się grać wysoko i agresywnie, ale brakowało spokoju i zimnej krwi w kluczowych momentach. Kiedy wydawało się, że I połowa zakończy się bezbramkowym remisem po dośrodkowaniu w pole karne Greczynek francuska arbiter przy wskazaniu liniowej podyktowała rzut karny - w obrębie "szesnastki" trzymana była Agnieszka Winczo. Szansę na bramkę z rzutu karnego pewnie wykorzystała Anna Żelazko i Polki do szatni schodziły z jednobramkową zaliczką.
W pierwszej połowie pomoc nie funkcjonowała tak jak należy, ale w drugiej Anna Żelazko dała już koncert gry - mówił po meczu Roman Jaszczak. Faktycznie tuż po wznowieniu gry z rzutu rożnego dośrodkowała Natalia Chudzik a nie pilnowana Żelazko głową po raz drugi pokonała grecką bramkarkę.
Szybko zdobyty gol pozwolił kontrolować grę naszym reprezentantkom, a kolejne okazje na bramki miała Agnieszka Winczo, jednak jej strzały albo były niecelne albo broniła grecka golkiperka.
Przed meczem mówiłem dziewczynom, że ten mecz, nie ważne w jakim stylu, ale muszą wygrać - i mimo, że styl i skuteczność mogły pozostawiać jeszcze trochę do życzenia, to z pewnością Polki wypełniły w Nowym Sączu plan trenera.
Polska - Grecja 2:0 (1:0)
Żelazko 45 (k), 49
Sędziowała: Severine Zinck (Francja)
Żółte kartki: Sałata, Mika, Siwińska - Kydonaki, D. Papadopoulou, Gatzogianni
Polska: Jankowska - Pawlak, Mika, Siwińska, Leśnik - Gawrońska (85 Tarczyńska), Stobba, Sałata (70 Balcerzak), Chudzik - Żelazko, Winczo (88 Sznyrowska)
Grecja: Charalambidou - Kydonaki, Chatzigiannidou, D. Papadopoulou, Xera - Adamaki (56 Panteliadou), Sidira, Gatzogianni, A. Papadopoulou (66 Kakambouki), Mitkou - Moskofidou (85 Michalakidi)
Dwie bramki Anny Żelazko dały wygraną naszej reprezentacji w Nowym Sączu w meczu z Grecją. Podopieczne Romana Jaszczaka były drużyną lepszą od swoich rywalek. Od początku zaatakowały swoje rywalki i już w 10 minucie po akcji Agnieszki Winczo mogliśmy prowadzić, ale jej uderzenie minęło grecką bramkę.
Z czasem do gry doszły nasze rywalki, ale oprócz kilku piłek wrzuconych w pole karne nic nie wskórały. Polki starały się grać wysoko i agresywnie, ale brakowało spokoju i zimnej krwi w kluczowych momentach. Kiedy wydawało się, że I połowa zakończy się bezbramkowym remisem po dośrodkowaniu w pole karne Greczynek francuska arbiter przy wskazaniu liniowej podyktowała rzut karny - w obrębie "szesnastki" trzymana była Agnieszka Winczo. Szansę na bramkę z rzutu karnego pewnie wykorzystała Anna Żelazko i Polki do szatni schodziły z jednobramkową zaliczką.
W pierwszej połowie pomoc nie funkcjonowała tak jak należy, ale w drugiej Anna Żelazko dała już koncert gry - mówił po meczu Roman Jaszczak. Faktycznie tuż po wznowieniu gry z rzutu rożnego dośrodkowała Natalia Chudzik a nie pilnowana Żelazko głową po raz drugi pokonała grecką bramkarkę.
Szybko zdobyty gol pozwolił kontrolować grę naszym reprezentantkom, a kolejne okazje na bramki miała Agnieszka Winczo, jednak jej strzały albo były niecelne albo broniła grecka golkiperka.
Przed meczem mówiłem dziewczynom, że ten mecz, nie ważne w jakim stylu, ale muszą wygrać - i mimo, że styl i skuteczność mogły pozostawiać jeszcze trochę do życzenia, to z pewnością Polki wypełniły w Nowym Sączu plan trenera.