Złote akademiczki ze Szczecina

Zwycięstwem Uniwersytetu Szczecińskiego zakończyły się tegoroczne Akademickie Mistrzostwa Polski w futsalu kobiet.

Szczecinanki w finale pokonały Państwową Szkołę Wyższą z Białej Podlaskiej 2:1. Brązowe medale trafiły do faworytek turnieju z Akademii Jana Długosza w Częstochowie.

Wszystkie trzy wymienione ekipy, a także AWF Biała Podlaska wygrały w rundzie zasadniczej komplet meczów i do drugiej rundy kwalifikowały się z dorobkiem trzech punktów. W grupie E szybko wyjaśniło się, kto będzie walczył o medale. Zarówno USz jak i AJD zgodnie wygrały ze swoimi rywalami z przewagą trzech bramek i o tym, kto będzie walczył o złoto, a kto o brąz zdecydować miał bezpośredni mecz ostatniego dnia zawodów. Niemal do końca wydawało się, że górą będą częstochowianki, które prowadziły już 2:0. W końcówce jednak dwa gole zdobyła bramkarka (wybrana później najlepszym golkiperem zawodów Anna Szymańska). Kontaktowe trafienie jeszcze nic nie zmieniało. Gdy na zegarze pozostało kilkadziesiąt sekund do końca meczu kapitan AJD Kamila Kmiecik sfaulowała rywalkę, a że było to już czwarte przewinienie jej drużyny w tej połowie, sędziowie odgwizdali przedłużony rzut karny. Szymańska pewnym strzałem pokonała swoją vis-a-vis Karolinę Klabis, a Kmiecik w tym momencie pożegnała się z marzeniami o powtórzeniu osiągnięcia sprzed roku, gdy wybrana została MVP turnieju. Remis 2:2 promował ekipę ze Szczecina, która dzięki minimalnie (o jednego gola!) lepszej różnicy bramek awansowała do finału.

W grupie F niemal do końca sytuacja była otwarta. Wprawdzie PSW Biała Podlaska efektownie 9:0 rozprawiła się z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu, ale już faworyzowana drużyna AWF-u Biała Podlaska tylko zremisowała z Uniwersytetem Warszawskim. Gospodynie miały więc ogromną szansę na niespodziewany awans nawet do meczu o 3. miejsce. W tym celu w ostatnim spotkaniu musiały wygrać minimum trzema bramkami z UAM-em Poznań, bo wcześniej w derbowym pojedynku PSW nie wdawała się w kalkulacje i ograła AWF. Ostatecznie mecz UW – UAM zakończył się trzybramkową różnicą, tyle, że triumfowały poznanianki. W efekcie w finale zmierzyć się miały Uniwersytet Szczeciński i PSW Biała Podlaska, o brąz walczyły zaś częstochowianki z AWF-em Biała Podlaska.

Rywalizacja o niższe miejsca w AMP-ach mężczyzn często rozgrywana jest na "przyspieszonych" zasadach – drużyny umawiają się na grę bez zatrzymywania zegara, a czasem nawet na rozstrzygnięcie pojedynku od razu w karnych, bo bez różnicy jest dla nich, czy zajmą np. 11. czy 12. pozycję. Nic z tych rzeczy u kobiet nie miało miejsca. Tu zażarcie walczono w każdym spotkaniu. Zaczęło się już od meczu o 15. miejsce pomiędzy PWSZ Tarnów a Politechniką Łódzką, w którym do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była pełna dogrywka. Ostatecznie po dwóch bramkach Hiszpanki Heleny Roig del Pinto (zdecydowanie przewyższającej umiejętnościami koleżanki) lepsze były łodzianki. Dopiero w pojedynku o 13. miejsce (czyli 36. meczu turnieju) sędziowie pokazali pierwszą czerwoną kartkę, co bardzo dobrze świadczy o zasadzie fair play wcielanej w życie przez wszystkie teamy. Kolejne ciekawe spotkanie to rywalizacja o 9. miejsce, która zapowiadała się jako pojedynek dwóch świetnych bramkarek: Kamili Rosińskiej z Uniwersytetu Łódzkiego i Magdaleny Kłosek z AWF-u Poznań. Gdy w 9. minucie urządzająca sobie częste wycieczki do przodu Rosińska za polem karnym zatrzymała ręką piłkę zmierzającą do bramki, wynik był już raczej przesądzony. Losy pojedynku rozstrzygnęła pięknym trafieniem zewnętrzną częścią buta Alicja Zając.

W meczu o 7. miejsce gospodynie imprezy długo stawiały opór faworytkom z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, ostatecznie uległy jednak 2:6. Dla Uniwersytetu Warszawskiego końcowa lokata to i tak duży sukces. Gdy rok temu warszawianki plasowały się na tej samej pozycji wielu zarzucało im, że to tylko efekt szczęśliwego losowania (w finale grało wówczas aż 30 ekip podzielonych na 8 grup – w efekcie zwycięzca grupy pewny był co najmniej 8. miejsca na koniec imprezy). Reprezentantki UW zadały więc kłam tym opiniom, choć w przyszłym sezonie, gdy finał już nie będzie się odbywał w Warszawie, będzie im o wiele trudniej.

Kolejne spotkanie, tym razem o 5. lokatę, toczyło się pod dyktando najwyżej sklasyfikowanej drużyny ze stolicy – AWF-u. Drużyna dowodzona przez zawodnika pierwszoligowego AZS UW Jakuba Szkopińskiego prowadziła już 2:0, ale w ciągu minuty poznanianka Agnieszka Grzechowiak doprowadziła do remisu. Nie na długo, bo ostatecznie UAM przegrał to spotkanie 2:4. Wielkie emocje towarzyszyły meczowi o brązowe medale. Tu prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Już po trzech minutach częstochowianki prowadziły 2:0, lecz na przerwę schodziły przy stanie 2:3 dla AWF-u Biała Podlaska. Na dwie minuty przed końcem kąśliwym strzałem wyrównała jednak (niemal) niezawodna Kmiecik i tym samym doprowadziła do dogrywki, tym ciekawszej, że oba zespoły przystępowały do niej z trzema przewinieniami na koncie. Każde następne oznaczało przedłużonego karnego. Tym razem pierwsza do siatki trafiła Adriana Sikora, dla której było to już czwarte trafienie w tym meczu. Ale to było wszystko, na co było stać ją i jej koleżanki. Świetne technicznie zawodniczki AJD umiejętnie dawały się bowiem faulować rywalkom, a z karnych celnie punktowała rywalki Renata Uchnast, która w sumie zdobyła w tym spotkaniu aż 6 goli! 7:4 wygrały więc częstochowianki, a wszyscy nie mogli się już doczekać finału.

W nim niestety większych emocji zabrakło. Mecz nudny nie był, ale dramaturgią nie dorównywał wielu poprzednim. Spotkanie "ustawiły" dwa szybko zdobyte przez Justynę Siwek gole. Zespół ze Szczecina po ich zdobyciu cofnął się do defensywy, szansy na podwyższenie upatrując tylko w kontrach. Przez szczelną obronę tylko raz przebiła się bardzo aktywna Marta Konicka, lecz gdy zeszła z powodu kontuzji, grające już potem bez zmian zawodniczki z Białej Podlaskiej nie były w stanie zagrozić bramce Szymańskiej, mimo, że dysponowały najlepszą snajperką turnieju Natalią Niewolną (w sumie 17 trafień).

źródło: AZS UW