Lekcja futbolu (fotorelacja)
Srogiej lekcji futbolu udzieliły piłkarki Unii Racibórz drużynie Podgórza Kraków w 1/8 Pucharu Polski.
1/8 Finału Pucharu Polski, 17.02.2008 r. godz. 14:00, sztuczne boisko Hutnika Kraków
Podgórze Kraków - Unia Racibórz 0:7 (0:3)
Bramki: Wiśniewska 6, 50, 57, Kasperska 40, Rżany 44, Sznyrowska 69, 77
Podgórze: Ożgo (59 Król) - Sekuła, Nechajewicz, Doroż, Kurek (59 Biernat) - Kowalczyk, Żak, Łukawska, Syta - Sopel, Czopik (46 Gurba)
Unia: Wilk - Darda, Kawalec, Krupa - Konsek (63 Różkowska), Kasperska (46 Bandych), Sęga, Doleżych (70 Kowal), Rżany - Sznyrowska, Wiśniewska
Podgórze Kraków - Unia Racibórz 0:7 (0:3)
Bramki: Wiśniewska 6, 50, 57, Kasperska 40, Rżany 44, Sznyrowska 69, 77
Podgórze: Ożgo (59 Król) - Sekuła, Nechajewicz, Doroż, Kurek (59 Biernat) - Kowalczyk, Żak, Łukawska, Syta - Sopel, Czopik (46 Gurba)
Unia: Wilk - Darda, Kawalec, Krupa - Konsek (63 Różkowska), Kasperska (46 Bandych), Sęga, Doleżych (70 Kowal), Rżany - Sznyrowska, Wiśniewska
Mroźny wiatr i przeraźliwy chłód - w takiej aurze przyszło się zmierzyć II-ligowego Podgórzu Kraków i ekstraligowej Unii Racibórz w zaległym spotkaniu 1/8 Finału Pucharu Polski. Faworyta tego spotkanie nie trudno było wskazać. Rzeczywistość potwierdziła przedmeczowe prognozy i zawodniczki z Raciborza wysoko pokonały krakowianki.
Już w 3. minucie groźną szarżę Patrycji Wiśniewskiej dobrym wyjściem z bramki zażegnała Kaja Ożgo. Była ona jednak bez szans chwilę później. Tym razem Wiśniewska po długim rajdzie technicznym strzałem otworzyła wynik spotkania. Później w bramkarka Podgórza dwoiła się i troiła by zapobiec utracie kolejnych bramek. Najpierw sparowała na słupek groźny strzał Sznyrowskiej. Potem, po dośrodkowaniu Sęgi i strzale Patrycji Rżany bramkarka gospodyń w sobie tylko wiadomy sposób wyłapała piłkę. Lewoskrzydłowa Unii bramkę powinna zdobyć w 26. minucie, ale po doskonałym podaniu Wiśniewskiej przeniosła piłkę nad poprzeczką.
Podgórze pierwszy strzał na bramkę Wilk oddało dopiero w 29. minucie za sprawą Aleksandry Łukawskiej. Chwilę później po błędzie w obronie Kawalec sama z bramkarką Unii znalazła się Magda Czopik, ale Wilk sparowała strzał na rzut rożny. W odpowiedzi w podobnej sytuacji Rżany przegrała pojedynek z Ożgo. Bramkarka Podgórza górą znów była 5 minut później, gdy odważnym wyjściem z bramki uprzedziła Annę Sznyrowską.
W 40. minucie jednak po raz drugi musiała sięgać do siatki. Po dwójkowej akcji z Hanną Konsek i błędzie Ewy Nechajewicz sam na sam wyszła Daria Kasperska i podwyższyła wynik na 2:0. Tuż przed końcowym gwizdkiem I połowy Unia zagrała akcję, po której ręce same składały się do oklasków. Anna Sznyrowska zagrała z prawej strony do Patrycji Rżany, a ta strzałem z powietrza zdobyła trzecią bramkę.
Trzy stracone bramki i przede wszystkim wiele sił włożonych w I połowę dały o sobie znać i w drugiej części gry Podgórze było już tylko tłem dla Unii. Krakowskiej bramce raz po raz zagrażał duet Sznyrowska-Wiśniewska. Właśnie bliźniacze akcję tej dwójki przyniosły czwartą i piątą bramkę. W obu przypadkach podawała Sznyrowska, a do bramki trafiała Wiśniewska. Szóstą bramkę dołożyła Sznyrowska po zagraniu Kawalec. Ta sama zawodniczka ustaliła wynik spotkania po nieporozumieniu w obronie Podgórza.
Podgórze dla którego był to pierwszy "kontakt" z boiskiem w tym roku tylko przez pierwszą część gry starało się dotrzymywać kroku unitkom. Natomiast dla podopiecznych trenera Trawińskiego spotkanie to było kolejnym etapem przygotowań do rundy wiosennej. W kolejnej rundzie Unia zagra z Czarnymi Sosnowiec.
Remigiusz Trawiński (trener Unii Racibórz):
Wynik spotkania na pewno cieszy. Czy gra zawodniczek również ?
Mecz się skończył w zasadzie w 40. minucie, kiedy strzeliliśmy drugą, a potem trzecią bramkę. Do tego czasu jednak byłem trochę zły na grę zawodniczek. Pierwsze parę minut, kiedy zdobyliśmy bramkę było dobre, ale potem mając w sumie dosyć słabego przeciwnika przed sobą przez własne błędy i nieudolność w ustawieniu spowodowaliśmy to, że przez 30 minut ten mecz był wyrównany i w zasadzie nie umieliśmy sobie poradzić z pokonaniem obrony zespołu z Krakowa. Ładne dwie akcje w końcówce I połowy odwróciły w zasadzie grę. II połowa była już jednostronna i nie za bardzo jest co oceniać. Dla nas był to jeden z następnych sparingów i tak to traktowaliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Podgórze nie jest przeciwnikiem, którego powinniśmy się bać.
Renata Tokarz (trener Podgórza Kraków):
Spodziewała się Pani tak wysokiej przegranej ?
Szczerze mówiąc obawiałam się, że przegrana będzie jeszcze wyższa. Aczkolwiek po pierwszej połowie, dopóki wystarczało nam sił byłam zadowolona z dziewczyn. Mogłyśmy nawet strzelić bramkę na 1:1, ale zamiast tego dałyśmy dwa prezenty w obronie i straciłyśmy dwie bramki.
Czego brakło Wam grze, aby ten wynik był niższy ?
Przede wszystkim my nie jesteśmy po żadnym obozie, brakuje nam wybiegania, siły, grania piłką i treningów na zewnątrz. I połowa była obiecująca i liczę, że to będzie działać na naszą korzyść. Był to dla nas pierwszy i być może ostatni sparing przed rundą wiosenną. Dziewczyny zobaczyły ile im jeszcze brakuje, ale też, że przy zaangażowaniu na treningach mogą walczyć z lepszymi rywalkami.
Kamila Darda (Unia Racibórz, była zawodniczka Podgórza):
Grała Pani przeciwko swoim niedawnym koleżankom. Był to szczególny mecz dla Pani ?
Sentyment zawsze jest do byłej drużyny. Nie ukrywam, że nie taki wielki, jak kiedyś gdy grałam przeciwko Koninowi. Tam grałam dłużej i było to chyba większe przeżycie niż teraz.
Spodziewała się Pani tak łatwej wygranej ?
Nie, zdecydowanie nie. Myślałam, że ten mecz będzie dla nas cięższy.
Przejdźmy do ligi - uda się Wam utrzymać korzystne miejsce w lidze ?
Chcemy utrzymać miejsce w pierwszej trójce. Do drugiego miejsca mamy dużą stratę, ale będziemy walczyć w każdym meczu.
Relacja, wywiady i zdjęcia: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)
Już w 3. minucie groźną szarżę Patrycji Wiśniewskiej dobrym wyjściem z bramki zażegnała Kaja Ożgo. Była ona jednak bez szans chwilę później. Tym razem Wiśniewska po długim rajdzie technicznym strzałem otworzyła wynik spotkania. Później w bramkarka Podgórza dwoiła się i troiła by zapobiec utracie kolejnych bramek. Najpierw sparowała na słupek groźny strzał Sznyrowskiej. Potem, po dośrodkowaniu Sęgi i strzale Patrycji Rżany bramkarka gospodyń w sobie tylko wiadomy sposób wyłapała piłkę. Lewoskrzydłowa Unii bramkę powinna zdobyć w 26. minucie, ale po doskonałym podaniu Wiśniewskiej przeniosła piłkę nad poprzeczką.
Podgórze pierwszy strzał na bramkę Wilk oddało dopiero w 29. minucie za sprawą Aleksandry Łukawskiej. Chwilę później po błędzie w obronie Kawalec sama z bramkarką Unii znalazła się Magda Czopik, ale Wilk sparowała strzał na rzut rożny. W odpowiedzi w podobnej sytuacji Rżany przegrała pojedynek z Ożgo. Bramkarka Podgórza górą znów była 5 minut później, gdy odważnym wyjściem z bramki uprzedziła Annę Sznyrowską.
W 40. minucie jednak po raz drugi musiała sięgać do siatki. Po dwójkowej akcji z Hanną Konsek i błędzie Ewy Nechajewicz sam na sam wyszła Daria Kasperska i podwyższyła wynik na 2:0. Tuż przed końcowym gwizdkiem I połowy Unia zagrała akcję, po której ręce same składały się do oklasków. Anna Sznyrowska zagrała z prawej strony do Patrycji Rżany, a ta strzałem z powietrza zdobyła trzecią bramkę.
Trzy stracone bramki i przede wszystkim wiele sił włożonych w I połowę dały o sobie znać i w drugiej części gry Podgórze było już tylko tłem dla Unii. Krakowskiej bramce raz po raz zagrażał duet Sznyrowska-Wiśniewska. Właśnie bliźniacze akcję tej dwójki przyniosły czwartą i piątą bramkę. W obu przypadkach podawała Sznyrowska, a do bramki trafiała Wiśniewska. Szóstą bramkę dołożyła Sznyrowska po zagraniu Kawalec. Ta sama zawodniczka ustaliła wynik spotkania po nieporozumieniu w obronie Podgórza.
Podgórze dla którego był to pierwszy "kontakt" z boiskiem w tym roku tylko przez pierwszą część gry starało się dotrzymywać kroku unitkom. Natomiast dla podopiecznych trenera Trawińskiego spotkanie to było kolejnym etapem przygotowań do rundy wiosennej. W kolejnej rundzie Unia zagra z Czarnymi Sosnowiec.
Remigiusz Trawiński (trener Unii Racibórz):
Wynik spotkania na pewno cieszy. Czy gra zawodniczek również ?Mecz się skończył w zasadzie w 40. minucie, kiedy strzeliliśmy drugą, a potem trzecią bramkę. Do tego czasu jednak byłem trochę zły na grę zawodniczek. Pierwsze parę minut, kiedy zdobyliśmy bramkę było dobre, ale potem mając w sumie dosyć słabego przeciwnika przed sobą przez własne błędy i nieudolność w ustawieniu spowodowaliśmy to, że przez 30 minut ten mecz był wyrównany i w zasadzie nie umieliśmy sobie poradzić z pokonaniem obrony zespołu z Krakowa. Ładne dwie akcje w końcówce I połowy odwróciły w zasadzie grę. II połowa była już jednostronna i nie za bardzo jest co oceniać. Dla nas był to jeden z następnych sparingów i tak to traktowaliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Podgórze nie jest przeciwnikiem, którego powinniśmy się bać.
Renata Tokarz (trener Podgórza Kraków):
Szczerze mówiąc obawiałam się, że przegrana będzie jeszcze wyższa. Aczkolwiek po pierwszej połowie, dopóki wystarczało nam sił byłam zadowolona z dziewczyn. Mogłyśmy nawet strzelić bramkę na 1:1, ale zamiast tego dałyśmy dwa prezenty w obronie i straciłyśmy dwie bramki.
Czego brakło Wam grze, aby ten wynik był niższy ?
Przede wszystkim my nie jesteśmy po żadnym obozie, brakuje nam wybiegania, siły, grania piłką i treningów na zewnątrz. I połowa była obiecująca i liczę, że to będzie działać na naszą korzyść. Był to dla nas pierwszy i być może ostatni sparing przed rundą wiosenną. Dziewczyny zobaczyły ile im jeszcze brakuje, ale też, że przy zaangażowaniu na treningach mogą walczyć z lepszymi rywalkami.
Kamila Darda (Unia Racibórz, była zawodniczka Podgórza):
Grała Pani przeciwko swoim niedawnym koleżankom. Był to szczególny mecz dla Pani ?Sentyment zawsze jest do byłej drużyny. Nie ukrywam, że nie taki wielki, jak kiedyś gdy grałam przeciwko Koninowi. Tam grałam dłużej i było to chyba większe przeżycie niż teraz.
Spodziewała się Pani tak łatwej wygranej ?
Nie, zdecydowanie nie. Myślałam, że ten mecz będzie dla nas cięższy.
Przejdźmy do ligi - uda się Wam utrzymać korzystne miejsce w lidze ?
Chcemy utrzymać miejsce w pierwszej trójce. Do drugiego miejsca mamy dużą stratę, ale będziemy walczyć w każdym meczu.
Relacja, wywiady i zdjęcia: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)