KKP MAX-Sprint gromi Tucholankę
Tucholanka Joltex Tuchola - KKP MAX-Sprint Bydgoszcz 0:12 (0:3)
M. Rosińska 48, 52, 80, 89, Siekierska 11, 34, Makowska 26, 75, Lipowska 60, 72, Krychowiak 77, Stępień 85
KKP MAX-Sprint: Palińska (46 K. Rosińska) - Makowska, Mrozek, Daleszczyk, Chyżewska - Raczkowska (70 Krychowiak), Kryszak (77 Stępień), Sieradzka, Stępień (46 M. Rosińska), Krychowiak (46 Pencherkiewicz) - Siekierska (46 Lipowska)
Efektowne zwycięstwo odniosły w swoim kolejnym meczu sparingowym piłkarki KKP MAX-Sprint Bydgoszcz. Tym razem drużyna dowodzona przez Remigiusza Kusia mierzyła się z II-ligową Tucholanką Joltex Tuchola, którą pokonała aż 12:0 (3:0). Trafieniami podzieliły się Magdalena Rosińska (4), Magdalena Siekierska (2), Natalia Makowska (2), Adrianna Lipowska (2), Dorota Krychowiak i Agata Stępień (po 1). Mimo różnicy dwóch klas rozgrywkowych dzielących oba zespoły chyba nikt nie spodziewał się aż tak wysokiego zwycięstwa ekstraligowca z Bydgoszczy. "Wojowniczki" jednak od pierwszych minut czuły się na sztucznej murawie w Tucholi znakomicie i już w 11 minucie za sprawą Magdaleny Siekierskiej objęły prowadzenie. Poza niepodważalną dominacją w całym spotkaniu na uwagę zasługuje imponująca skuteczność w drugiej części gry, w której bydgoszczanki aż 9 razy trafiały do siatki rywalek!
Początek nie wyglądał do końca tak jak byśmy sobie życzyli. Moim zdaniem potrzebowaliśmy trochę zbyt dużo czasu, żeby oswoić się z przeciwnikiem i boiskiem, które było bardzo wąskie. Jednak już to, co dziewczyny prezentowały w dalszej części spotkania należy nagrodzić brawami. Zdecydowana dominacja. Bardzo mnie cieszy, że graliśmy dużo piłką, choć chwilami czyniliśmy to zbyt wolno. Zarówno dla nas jak i Tucholanki był to na pewno pożyteczny sparing. Rywalki miały okazję skonfrontować się z zespołem ekstraligowym i z pewnością było do dla nich ciekawe doświadczenie. My z kolei mogliśmy poćwiczyć wiele schematów i kilka akcji z treningów przełożyć na mecz. Widać, że nasza ciężka praca przynosi efekty - powiedział trener Kuś.
Początek nie wyglądał do końca tak jak byśmy sobie życzyli. Moim zdaniem potrzebowaliśmy trochę zbyt dużo czasu, żeby oswoić się z przeciwnikiem i boiskiem, które było bardzo wąskie. Jednak już to, co dziewczyny prezentowały w dalszej części spotkania należy nagrodzić brawami. Zdecydowana dominacja. Bardzo mnie cieszy, że graliśmy dużo piłką, choć chwilami czyniliśmy to zbyt wolno. Zarówno dla nas jak i Tucholanki był to na pewno pożyteczny sparing. Rywalki miały okazję skonfrontować się z zespołem ekstraligowym i z pewnością było do dla nich ciekawe doświadczenie. My z kolei mogliśmy poćwiczyć wiele schematów i kilka akcji z treningów przełożyć na mecz. Widać, że nasza ciężka praca przynosi efekty - powiedział trener Kuś.