Sparing: Gosirki - Górnik 2:2

Sparing, 04.03.2012 r. Pruszków
GOSiRki Piaseczno - Górnik Łęczna 2:2
Grudzińska 31, L. Dudek 63 - Alekperova 22 (k), Zubchyk 90

GOSiR: Ożgo (46 Maciąg) - Kozłowska (80 E. Należyta), Baran, Wojtach (71 Tuchewicz), B. Chapska (5 Liwanowska) - K.Chapska (60 Godlewska, 77 Żołnierska), Tuchewicz (46 P. Należyta), Bielińska, Grudzińska (46 Chmielewska) - Stodulska, L.Dudek

Kilkudziesięciu sekund zabrakło zawodniczkom GOSiR-u Piaseczno do pokonania trzeciej drużyny Ekstraligi, Górnika Łęczna. Rozgrywany w Pruszkowie sparing zakończył się remisem 2-2.

Początek meczu nie wskazywał na to, że biało-niebieskie będą w stanie nawiązać równorzędną walkę z Górnikiem. Podopieczne Krzysztofa Dudka i Łukasza Kasztankiewicza były spięte, a w defensywie popełniały katastrofalne wręcz błędy. Pierwszy z nich, podanie Kozłowskiej do Ożgo, zakończył się rzutem rożnym. Drugą pomyłkę (nieudane zagranie Diany Bielińskiej) naprawiła wślizgiem Emilia Baran.

W 22. minucie zawodniczki GOSiR-u nie miały już tyle szczęścia. Emilia Baran przegrała na prawej stronie "przebitkę" z jedną z rywalek, zaś nieco spóźniona z interwencją Maja Wojtach sfaulowała szarżującą pomocniczkę Górnika. Sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamieniła – mocnym strzałem w prawy róg bramki – Ana Alekperova.

Piłkarki z Piaseczna jeszcze przed przerwą zdołały doprowadzić do wyrównania. Po jednej z nielicznych akcji ofensywnych, zakończonej rzutem rożnym, golkiperka z Łęcznej zdołała co prawda odbić mocny strzał Marty Stodulskiej, ale przy dobitce Grudzińskiej była już bez szans.

Po zmianie stron biało-niebieskie grały już dużo lepiej, ale... to występujące w Ekstralidze "Górniczki" miały lepsze sytuacje do ponownego objęcia prowadzenia. W 54. minucie Olha Zubchyk ograła w polu karnym Emilię Baran i Maję Wojtach, ale jej strzał trafił jedynie w słupek. Kilka minut później druga z defensorek Gosirek w ostatniej chwili naprawiła błąd Kozłowskiej, wyłuskując piłkę spod nóg Sznyrowskiej.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Łęcznej w 63. minucie, kiedy to zawodniczki GOSiR-u przeprowadziły podręcznikowy wręcz atak. Najpierw Diana Bielińska znakomicie odegrała w środku pola do Marty Stodulskiej, najlepsza snajperka Piaseczna kapitalnie wypuściła sprowadzoną z Macarthur Rams Lindę Dudek, która po 40-metrowym rajdzie pokonała bramkarkę Górnika płaskim strzałem w prawy dolny róg.

Podopieczne Mirosława Stańca rzuciły się do ataku i już dziesięć minut później mogły doprowadzić do wyrównania. Po raz kolejny lewą stroną przedarła się Olha Zubchyk, która wpadła w pole karne i oddała mocny strzał z 5 metrów. Na szczęście dla GOSiR-u kapitalną interwencją wykazała się wprowadzona po przerwie Natalia Maciąg, która zdołała odbić to uderzenie.

Zawodniczki z Piaseczna także miały okazje do podwyższenia na 3-1. Niestety, najpierw sędzia niesłusznie odgwizdał spalonego w sytuacji, gdy do prostopadłego podania wychodziła Marta Stodulska, a kilka minut później defensorki Górnika powstrzymały w polu karnym Dianę Bielińską.

I gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się ogromną niespodzianką, jaką bez wątpienia byłoby zwycięstwo GOSiR-u, błąd dobrze do tej pory grającej Emili Należytej sprawił, że w doskonałej sytuacji znalazła się Olha Zubchyk. Ukraińska pomocniczka tym razem nie zmarnowała okazji i technicznym strzałem w prawy róg doprowadziła do wyrównania.

W składzie Piaseczna zagrały dziś – po raz pierwszy od dłuższego czasu – Iwona Tuchewicz, która przez całą rundę jesienną leczyła kontuzję, a także Marta Żołnierska, powracająca do drużyny po wielu miesiącach spędzonych za granicą. W ekipie Górnika cały mecz rozegrała natomiast wychowanka GOSiR-u, Magda Dudek.

(http://kspiaseczno.jogger.pl)