Dwie niewiadome

Po przedostatniej kolejce Ekstraligi wciąż nie znamy Mistrza Polski oraz drugiego spadkowicza.

1. FC AZS AWF Katowice - RTP Unia Racibórz 0:6 (0:4)
Anna Żelazko (26, 31, 81), Okoro Chinasa Gloria (35), Marta Mika (41), Alicja Pawlak (61)

Sędzia: Aneta Kowalska (Zabrze)

Unia Racibórz: Daria Antończyk – Dorota Leśnik (46 Karolina Wieczorek), Natasza Górnicka (68 Aleksandra Sosnowska), Hanna Konsek, Alicja Pawlak, Marta Mika, Patrycja Pożerska, Katarina Istokova (68 Ivana Bojdova), Anna Żelazko, Okoro Chinasa Gloria, Agata Tarczyńska (46 Patrycja Wiśniewska).

1. FC Katowice: Marcelina Walaszek (70 Weronika Gac) – Aleksandra Noras, Magdalena Stachnik, Anna Koczar, Dorota Gontarz (46 Klaudia Matusik), Oliwia Macukiewicz, Klaudia Koch, Sabina Ratajczak, Agnieszka Bryzek, Karolina Bochra, Grace Yango.

Spotkanie 1. FC Katowice z Unią Racibórz było meczem pomiędzy dwoma zespołami Ekstraligi kobiet walczących o zupełnie inne cele. Piłkarki z Katowic znajdują się w strefie spadkowej jednak mają na swoim koncie tyle samo punktów co bezpieczny Mitech Żywiec. O gorszej sytuacji piłkarek ze stolicy województwa Śląskiego przesądza jednak fakt iż mają one gorszy bilans w pojedynkach bezpośrednich z Mitechem. Aby utrzymać się w lidze 1. FC musi wyprzedzić Mitech w tabeli. W przedostatniej kolejce ligi katowiczanki na własnym boisku podejmowały obecnego i trzykrotnego Mistrza Polski z rzędu - raciborską Unię. Broniące tytułu Unitki nie mogły sobie odpuścić tego spotkania ponieważ w wypadku ich porażki na fotel lidera wskoczyłby Medyk Konin. Unitki w Katowicach w pełni zrealizowały swój plan wygrywając 0:6 i tym samym przybliżyły swój zespół do kolejnego tytułu mistrzowskiego. Piłkarki z Raciborza, kiedy ujrzały Anetę Kowalską, arbiter prowadząca sobotnie spotkanie mogły poczuć się jak w Lidze Mistrzyń w której może już latem będą mogły zagrać. Sędzia Kowalska z Zabrza wraz ze swoimi asystentkami korzystały bowiem ze zestawów słuchawkowych oraz systemu beeper. Taki widok na boiskach naszej Ekstraligi jest wciąż jeszcze rzadkością. Katowiczanki po tym meczu przybliżyły się natomiast do spadku na boiska pierwszej ligi. Aby utrzymać się w lidze zespół z Katowic musi w ostatniej już kolejce wygrać bądź chociaż zremisować z Górnikiem Łęczna i liczyć przy tym na zwycięstwo Pogoni Women Szczecin nad Mitechm.



AZS PSW Biała Podlaska - Pogoń Women Szczecin 0:2 (0:0)
Monika Sinka (46), Zsuzsanna Sinka (67)

Sędziowała: Beata Wosiewicz (Krosno)

AZS Biała Podlaska: Edyta Kanclerz - Katarzyna Żak, Magdalena Sykuła, Anna Sosnowska, Marta Konieczna, Elżbieta Edel, Kinga Szumiło (63 Aleksandra Jaworek), Marta Krakowska (81 Angelina Ignatjeva), Natalia Niewolna, Katarzyna Daleszczyk, Adrianna Sikora (71 Alicja Dyguś).

Pogoń Women: Anita Piotrowska - Daria Kasperska, Katarzyna Barlewicz, Joanna Pałaszewska, Nataly Barlage, Jolanta Siwińska, Zsuzsanna Sinka (90 Jolatna Kowalik), Anna Proposina (78 Mariola Żyła), Patrycja Balcerzak, Monika Sinka, Emila Zdunek.

Szkoleniowiec szczecińskiego zespołu na daleki wyjazd do województwa lubelskiego zabrał ze sobą tylko trzynastoosobową kadrę. Do Białej Podlaskiej nie pojechały m.in. obrończynie Marlena Kowalik, Natalia Gumuła czy Monika Kaźmierczak. W ten sposób większe pole manewru przy dokonywaniu zmian w składzie miał trener gospodyń - Marcin Kasprowicz, choć kolejny raz nie mógł on skorzystać ze swojej najskuteczniejszej napastniczki w obecnym sezonie Anny Ciupińskiej. Pierwsza odsłona spotkania to wyrównana gra obu zespołów. Bialczanki starały się nie dopuszczać rywalek w swoje pole karne oraz kilkakrotnie starały się pokonać Anitę Piotrowską. Na pierwszego gola trzeba było czekać więc do 46. minuty kiedy to Pogoń Women Szczecin z impetem rozpoczęła drugą część spotkania. Jolanta Siwińska zagrała do Moniki Sinki a ta z bliskiej odległości trafiła do bramki akademiczek. Dwadzieścia minut później padłą drugą bramka a jej autorką była siostra Moniki, Zsuzsanna Sinka. - W drugiej połowie działałyśmy jak rozpędzająca się maszyna i dlatego po części na boisku miała okazję też wystąpić młoda Jola Kowalik, z czego osobiście się cieszę - skomentowała dla pogonszczecin.info zwycięstwo kapitan Womenek, Joanna Pałaszewska. Dzięki zwycięstwa w Białej Podlaskiej, Pogoń tak samo jak w ubiegłym sezonie zapewniła sobie czwartą lokatę w Ekstralidze kobiet.



KŚ AZS Wrocław - KKP MAX-Sprint Bydgoszcz 0:1 (0:0)
Magdalena Rosińska (88)

Sędzia: Katarzyna Jelonek (Katowice)

AZS Wrocław: Andżelika Dąbek - Natalia Nosalik (78 Karolina Przebierała), Katarzyna Sołtys, Justyna Nazarczyk, Weronika Aszkiełowicz, Joanna Wróblewska, Maria Chojnowska, Aleksandra Janicka, Magdalena Szaj, Monika Koziarska (87 Joanna Zalwowska), Symela Ciesielska.

KKP Bydgoszcz: Kamila Rosińska – Sylwia Chyżewska (79 Ilona Raczkowska), Agnieszka Pencherkiewicz, Anna Lewandowska (38 Barbara Mrozek), Joanna Daleszczyk, Natalia Makowska, Marta Kryszak, Natalia Sieradzka, Karolina Pancek, Magdalena Rosińska (90 Gabriela Sass), Agata Stępień (65 Agata Kutnik).

Złoty gol pozyskanej w przerwie zimowej z LUMKS Tuszyn, 24-letniej Magdaleny Rosińskiej zapewnił piłkarkom Kobiecego Klubu Piłkarskiego "MAX-Sprint" Bydgoszcz zwycięstwo we Wrocławiu i utrzymanie w lidze na kolejny sezon. Bohaterka spotkania 75. minucie również pokonała miejscową golkiperkę Andżelikę Dąbek, ale prowadząca spotkanie Katarzyna Jelonek uznała iż napastniczka z Bydgoszczy w tej sytuacji faulowała bramkarkę rywalek. Chwilę radości w obozie gości rozpoczęły się w 88. minucie. Właśnie wtedy Marta Kryszak ze samego środka boiska zagrała do M. Rosińskiej, a ta technicznym strzałem pokochała wychodzącą z bramki Dąbek. Podczas ostatniej kolejki KKP na własnym boisku zmierzy się z AZS-em Białą Podlaską. Jeśli bydgoszczanki nie przegrają tego spotkania, to sezon 2011/2012 zakończą na wysokiej 6. lokacie. - W ostatnim meczu z AZS Biała Podlaska planuję dać szansę tym dziewczynom, które sumiennie trenują, a ostatnio grały mniej. Odpoczną zaś te, które grały sporo i narzekają na urazy - zapowiedział już na łamach oficjalnej strony KKP, trener Remigiusz Kuś.



KKPK Medyk Konin - MUKS Dargfil Tomaszów Mazowiecki 8:0 (6:0)
Aleksandra Sikora (12, 26, 31, 53), Sandra Lichtenstein (15, 75), Natalia Pakulska (10), Anna Gawrońska (41)

Sędziowała: Magdalena Figura (Rybnik)

Medyk Konin: Katarzyna Jankowska - Irina Vasylyuk, Radoslava Slavcheva, Anastasija Sverdlova, Hanna Olszańska, Dominika Machnacka, Sandra Sałata (70 Katarzyna Konat), Anna Gawrońska, Natalia Pakulska (46 Ewa Pajor), Aleksandra Sikora (60 Paulina Zawiślak), Sandra Lichtenstein.

Najwięcej bramek podczas przedostatniej ligowej kolejki padło w Koninie gdzie Medyk zdeklasował zdegradowanego już do pierwszej ligi Dargfil Tomaszów Mazowiecki. Festiwal strzelecki w 10. minucie rozpoczęła Natalia Pakulska. Po upływie 120 sekund wynik podwyższyła Aleksandra Sikora, a jeszcze trzy minuty później Sandra Lichtenstein. Do końca pierwszej części spotkania kolejne dwa gole zdobyła Sikora - klasyczny hattrick oraz jedno trafienie dołożyła kapitan zespołu Anna Gawrońska. W drugiej części spotkania walczące o Mistrzostwo Polski Medyczki ustaliły końcowy wynik spotkania na 8:0. Na ostatnie dwadzieścia minut na placy gry pojawiła się 16-letnia Katarzyna Konat dla której był to debiut na boiskach Ekstraligi kobiet. Za tydzień podopieczne trener Niny Patalon rozegrają najważniejsze spotkanie w sezonie. Medyczki aby pierwszy raz w historii triumfować w rozgrywkach Ekstraligi muszą wygrać spotkanie rozgrywane w Raciborzu z Unią. Broniącej tytuł Unii wystarczy nawet remis aby czwarty raz z rzędu zdobyć trofeum Mistrza Polski. Do składu zespołu z Wielkopolski na te spotkanie powróci Marta Woźniak, która w tej kolejce pauzowała za żółte kartki.



TS Mitech Żywiec - GKS Górnik Łęczna 2:3 (1:1)
Krystyna Kuśnierz (43), Agata Droździk (82) - Anna Sznyrowska (1, 90), Anya Alekperova (77)

Mitech Żywiec: Aleksandra Komosa - Marzena Cholewka, Karolina Zasada, Karolina Wiśniewska (Weronika Żak), Krystyna Kuśnierz, Angelina Łąckiewicz-Imielska (Patrycja Rżany), Anna Żak, Magdalena Chrzanowska (Agnieszka Chwastek), Magdalena Węglarz, Halina Półtorak, Agata Droździk.

Górnik Łęczna: Izabela Godzińska (46 Anya Alekperova) - Dorota Mitrus, Dominika Kwietniewska, Marina Huzarewicz, Marlena Hajduk, Magdalena Dudek, Katarzyna Podsiadła, Agata Guściora, Paulina Pakuła, Olha Zubczyk, Anna Sznyrowska.

Górniczki, które przed tygodniem w doliczonym czasie gry uległy Unii Racibórz 2:3 tym razem same dzięki golu w doliczonym czasie gry pokonały na wyjeździe Mitech Żywiec. Piłkarki z Łęcznej wystąpiły w tym spotkaniu w nieco zmienionym składzie. Po raz pierwszy od pierwszych minut zagrała Paulina Pakuła i Katarzyna Podsiadła, a Anya Alekperova pierwszy raz w swojej historii występów w Górniku rozpoczęła mecz na ławce rezerwowych. Ponadto w składzie łęcznianek zabrakło m.in. pauzującej za żółte kartki Juliji Sokolovej oraz najbardziej doświadczonej Raymondy Kudyte. Pierwsza bramka padła tuż po rozpoczęciu spotkania. Jedna z obrończyń posłała piłkę z własnej połowy w okolice pole karnego Mitechu. Anna Sznyrowska wykorzystała pechową główkę miejscowej defensorki na raty skierowała futbolówkę do bramki. Gospodynie jeszcze przed przerwą zdołały doprowadzić do wyrównania za sprawą Krystyna Kuśnierz która po zamieszaniu w polu karnym oddała celny strzał z 15 metrów. Na szczególną uwagę zasługuje fakt iż w czasie trwania pierwszej połowy spotkania kontuzji doznała bramkarka Górniczek, Izabella Godzińska. W drugiej części spotkania pomiędzy słupkami zastąpiła ją prawa obrończyni Dorota Mitrus. Dla 26-letniej zawodniczki nie była to już pierwsza wymuszona zmiana ponieważ podczas meczu 1/4 Pucharu Polski Mitrus również musiała zastąpić w bramce Godzińską. W 77. minucie gola na miano stadionów świata zdobyła Alekperova. Rozgrywająca Górnika z ponad 40 metrów przelobowała Aleksandrę Komosę. Chwilę później w podobny i równie efektowny sposób odpowiedziały miejscowe. Wyprowadził akcje z własnej połowy, wymieniły kilka podań i Agata Droździk posłała piłkę pod poprzeczką. W doliczonym czasie gry gola na wagę trzech punktów dla Górnika zdobyła ponownie Sznyrowska.