2L: Podgórze - Mitech 1:0
II liga kobiet, grupa: śląska
Podgórze Kraków - Mitech Żywiec 1:0 (1:0)
Bramka: Nechajewicz 27
Żółte kartki: Doroż - Kijas, Cholewka (na ławce rezerwowych)
Sędziowała: Urszula Norek
Widzów: 30
Podgórze: Rączka - Klimkiewicz, Nechajewicz, Doroż, Iskra (73 Gurba) - Kurek, Żak, Kowalczyk, Biernat (51 Chrapkiewicz) - Darda, Czopik
Mitech: Hudecka - Ponikwia, Wandzel, Golec (70 Droździk), Widzyk - Cholewka (73 Noga), Marek (46 Szczotka), Spandel (68 Hadam), Kaczmarska (46 Łopatka) - Kijas, Husar
Podgórze Kraków - Mitech Żywiec 1:0 (1:0)
Bramka: Nechajewicz 27
Żółte kartki: Doroż - Kijas, Cholewka (na ławce rezerwowych)
Sędziowała: Urszula Norek
Widzów: 30
Podgórze: Rączka - Klimkiewicz, Nechajewicz, Doroż, Iskra (73 Gurba) - Kurek, Żak, Kowalczyk, Biernat (51 Chrapkiewicz) - Darda, Czopik
Mitech: Hudecka - Ponikwia, Wandzel, Golec (70 Droździk), Widzyk - Cholewka (73 Noga), Marek (46 Szczotka), Spandel (68 Hadam), Kaczmarska (46 Łopatka) - Kijas, Husar
Gdyby kilka kolejek wcześniej krakowski zespół nie stracił punktów z GKS Katowice, niedzielny pojedynek z Mitechem Żywiec decydowałby o mistrzostwie w II lidze gr. śląskiej kobiet, a tym samym o możliwości gry w barażach o I ligę.
Niestety (dla widowiska) pojedynek dwóch najlepszych zespółów w grupie był grą tylko o prestiż. Początek spotkania należał do Mitechu, który niesiony dopingiem... zawodniczek Bronowianki zamknął Podgórze na własnej połowie. Krakowianki przetrzymały oblężenie i po ok. 20 minutach zaczęły dochodzić do głosu. Pierwszy sygnał ostrzegawczy był w 23. minucie. Z lewej stronie dośrodkowała Ewelina Kurek, ale w wyśmienitej okazji strzał głową Magdy Czopik minął bramkę. Decydująca dla losów spotkania okazała się 27. minuta. Z rzutu rożnego dośrodkowała Anna Żak na głowę Ewy Nechajewicz. Piłka odbiła się od słupka i wtoczyła do bramki Mitechu.
Druga połowa toczyła się pod dyktando przyjezdnych, ale z tej przewagi nic nie wynikało. Anna Kijas i Beata Husar (najlepsze strzelczynie Mitechu) nie potrafiły sobie poradzić z dobrze ustawioną defensywą. Wiele akcji w środku pola blokowała pracowita Anna Żak. W drużynie z Żywca widać było brak Haliny Półtorak - byłej piłkarki Podgórza, która wskutek ustaleń pomiędzy klubami ostatecznie na boisko nie weszła.
Pod koniec spotkania w Mitechu pojawiło się kilka młodych zawodniczek, które pozwoliły odpocząć bardziej doświadczonym koleżankom. Te już w najbliższą środę będą walczyć w barażach z Koroną Kielce.
Niestety (dla widowiska) pojedynek dwóch najlepszych zespółów w grupie był grą tylko o prestiż. Początek spotkania należał do Mitechu, który niesiony dopingiem... zawodniczek Bronowianki zamknął Podgórze na własnej połowie. Krakowianki przetrzymały oblężenie i po ok. 20 minutach zaczęły dochodzić do głosu. Pierwszy sygnał ostrzegawczy był w 23. minucie. Z lewej stronie dośrodkowała Ewelina Kurek, ale w wyśmienitej okazji strzał głową Magdy Czopik minął bramkę. Decydująca dla losów spotkania okazała się 27. minuta. Z rzutu rożnego dośrodkowała Anna Żak na głowę Ewy Nechajewicz. Piłka odbiła się od słupka i wtoczyła do bramki Mitechu.
Druga połowa toczyła się pod dyktando przyjezdnych, ale z tej przewagi nic nie wynikało. Anna Kijas i Beata Husar (najlepsze strzelczynie Mitechu) nie potrafiły sobie poradzić z dobrze ustawioną defensywą. Wiele akcji w środku pola blokowała pracowita Anna Żak. W drużynie z Żywca widać było brak Haliny Półtorak - byłej piłkarki Podgórza, która wskutek ustaleń pomiędzy klubami ostatecznie na boisko nie weszła.
Pod koniec spotkania w Mitechu pojawiło się kilka młodych zawodniczek, które pozwoliły odpocząć bardziej doświadczonym koleżankom. Te już w najbliższą środę będą walczyć w barażach z Koroną Kielce.