W półtora sezonu do Ekstraligi
Zapraszamy na wywiad z Agnieszką Bryzek, który ukazał się na łamach miesięcznika "Kęczanin" oraz na portalu www.sportowe-kety.pl.
Kęczanka, 19-letnia Agnieszka Bryzek w piłkę nożną gra od dziecka. Od trzech lat uprawia futbol profesjonalnie. Zaledwie po 1,5 roku w swoim pierwszym klubie - Rekordzie Bielsko-Biała w sezonie 2011/2012 zmieniła go na ekstraligowy 1. FC AZS AWF Katowice. W 2010 roku znalazła się na liście rezerwowych do Reprezentacji Polski Kobiet do 17 lat, a rok później otrzymała powołanie do Reprezentacji do lat 19. Wystąpiła w dwóch meczach towarzyskich z reprezentacją Szkocji. Z Agnieszką spotykamy się podczas wakacyjnej przerwy w piłkarskich rozgrywkach.
Jaki były początki Twojej przygody z piłką nożną i skąd w ogóle pomysł aby uprawiać akurat tę dyscyplinę?
Odkąd pamiętam grałam w piłkę nożną z kolegami na prowizorycznym boisku. Spotykaliśmy się po to praktycznie codziennie na podwórku. Mam trzech braci, którzy również interesują się piłką, chociaż żaden z nich nie gra zawodowo. To właśnie oni zarazili mnie sympatią do Wisły Kraków, której wszyscy w domu kibicujemy. W piłkę w jednym z klubów za młodu grał również tata. To właśnie on pojechał ze mną po raz pierwszy do bielskiego Rekordu. Jest też na każdym moim meczu w Katowicach. Żaden z rodziców nie uprawiał sportu zawodowo, ale oboje mi kibicują i są zadowoleni, że gram w piłkę. Zawsze mogę liczyć też na pomoc mojej siostry.
Kiedy pojawił się pomysł na poważniejsze zajęcie się tą dyscypliną?
Trzy lata temu dowiedziałam się, że bielski Rekordzie prowadzi zajęcia i ma drużynę, w której grają dziewczyny. Za namową trenera Rekordu Witolda Zająca i taty, który zawiózł mnie na pierwszy trening, postanowiłam zająć się tym sportem na poważnie. Chociaż grałam w piłkę właściwie od zawsze po prostu nigdy wcześniej nie słyszałam o żadnej drużynie żeńskiej.
Piłka nożna dla Ciebie to pasja czy sposób na życie, a może jest czymś innym dla Ciebie?
Piłka nożna to całe moje życie. Chciałabym bardzo związać z nią swoją przyszłość.
Uczęszczasz do XV LO w im. Witolda Pileckiego m. Katowicach. To szkoła również z klasami o profilu wojskowym. Szkoła pomaga w uprawianiu piłki nożnej, czy może uczęszczasz w niej tylko dlatego, że obecnie grasz w drużynie 1 FC AZS AWF Katowice?
W Kętach uczęszczałam do PZ nr 10 im. Mikołaja Kopernika. Ze względu na grę w 1 FC AZS AW Katowice musiałam przenieść się do Katowic, więc najlepszym rozwiązaniem była nauka na miejscu. Chodzę do klasy o profilu wojskowym, ale nie chodzę w mundurze. To zwykła szkoła i szczególnie nie pomaga w uprawianiu sportu, ale przynajmniej dzięki mieszkaniu w internacie nie muszę dojeżdżać na treningi i mecze.
Dlaczego grasz akurat w 1. FC AZS AWF Katowice?
Wszystko zaczęło się od trenera Rekordu Bielsko-Biała Witolda Zająca, który bardzo mi pomógł z podjęciem tej decyzji. Po 1,5 roku treningów i gry w Bielsku uznał, że razem z koleżanką, bramkarką Marceliną Walaszek prezentujemy poziom na miarę Ekstraligi. Katowicka drużyna była wtedy beniaminkiem. Dołączyłyśmy do niej w trakcie sezonu, który zakończył się dla nas na szóstym miejscu.
Zostajesz na przyszły sezon w Katowicach mimo, że drużyna po emocjonującej końcówce sezonu zajęła 9 miejsce i spadła z Ekstraligi?
Tego jeszcze nie wiem. Zależy to od kilku czynników, między innymi od warunków jakie stworzy i zaproponuje mi klub. Jest kilka opcji z klubów Ekstraligi ale na razie nie chcę o nich mówić. Zresztą w Katowicach, mimo spadku, tworzyłyśmy świetną atmosferę i szkoda byłoby mi opuszczać ten klub.
Jak wyglądają treningi piłki nożnej kobiet? Czy trener klubowy Mirosław Woźnica lub nowy szkoleniowiec Ryszard Kalinowski stosują jakąś taryfę ulgową ze względu na płeć, czy Wasze treningi wyglądają dokładnie tak, jak mężczyzn?
Muszę przyznać, że u trenera Woźnicy miałyśmy czasami taryfę ulgową. Z nowym trenerem jest jednak bardzo ciężko i nie ma co liczyć na takie traktowanie. Zresztą to bardzo doświadczony szkoleniowiec, który szkolił m.in. dziewczyny z Czarnych Sosnowiec. 23 lipca mamy pierwszy trening i zaczynamy przygotowania do nowego sezonu, a tydzień później wyjeżdżamy na obóz sportowy w okolice Chybia.
Śledzisz męską T-Mobile Ekstraklasę?
Śledzę bardzo uważnie. Szczególnie interesują mnie wyniki Wisły Kraków, której kibicuję razem z braćmi.
Można jakoś porównać męską i żeńska ligę piłki nożnej?
Na pewno poziom, żeńskiej z roku na rok wzrasta. Organizacyjnie jednak znacznie odstaje od męskiej. Podobnie ma się to do wynagrodzeń jakie otrzymują zawodniczki i zawodnicy. Najlepsze zarobki w żeńskiej są porównywalne z IV ligą w męskiej lidze. Zresztą tylko w najlepszych drużynach, żeńskiej Ekstraligi takich np. jak Mistrz Polski 2011/2012 Unii Racibórz, zawodniczki grają zawodowo w piłkę nożną i są w stanie z tego wyżyć. Dla większości to jednak nadal łączenie pracy lub nauki i treningów z meczami ligowymi. Problemy organizacyjne wpływają więc na poziom gry na murawie. To, jak klub inwestuje w swoje zawodniczki widać wyraźnie po dysproporcjach pomiędzy drużynami ze szczytu i dołu tabeli.
Co powiesz o swoich występach w Ekstralidze kobiet po 1,5 sezonu gry?
W eliminacjach i sparingach strzelałam bramki, ale poziom w lidze jest naprawdę wysoki. Przestawienie mnie na nową pozycję chyba temu nie sprzyja. Wcześniej w Rekordzie grałam na środku pomocy i tu miałam więcej okazji bramkowych.
Myślicie ponownie o powrocie do Ekstraligi? W pierwszej kolejce sezonu 2012/2013, już w ostatni weekend sierpnia zmierzycie się z beniaminkiem I ligi - ŁKS Korona Łaszczów.
Nie wyobrażamy sobie innego scenariusza jak powrót do Ekstraligi. To jest dla nas priorytetem. Zaraz po ostatnim meczu, który przegrałyśmy z Górnikiem Łęczna, to było pierwsze o czym rozmawiałyśmy z dziewczynami z drużyny. Zresztą podobnie chyba myśli się w klubie. W Katowicach jest bardzo dobra atmosfera, a nasz klub wspierany jest również przez miasto.
W czerwcu 2012 z drużyną 19-latek 1FC AZS AWF Katowice zdobyłaś brązowy medal młodzieżowych Mistrzostw Polski w piłce nożnej kobiet. To Twój największy sportowy sukces?
Aktualnie to chyba mój największy sukces. Mamy w klubie bardzo dużo zdolnych zawodniczek w różnych grupach wiekowych (przyp.red. trzy drużyny 1FC AZS AWF Katowice występowały w sezonie 2011/2012 w Estralidze, I i II lidze piłki nożnej kobiet). Z uwagi na pokrywające się terminy w sezonie trudno jednak pogodzić start w różnych klasach rozgrywkowych jednocześnie.
W młodzieżowych Mistrzostwach Polski była jakaś szansa na srebro lub złoto? w końcu w finale nie przegrałyście żadnego meczu ? (przyp. red. 1. FC Katowice remisował w turnieju finałowym 2-2 z KS AZS Wrocław (Mistrz Polski U-19), 2-2 z LUKS Sportowa Czwórka Radom (v-ce MP), 0-0 ze Sztormem Gdynia))
Gdybyśmy wygrały w ostatnim meczu ze Sztormem Gdynia była szansa nawet na złoto, bo poziom turnieju finałowego był bardzo wyrównany. Niestety, zremisowałyśmy i wszystko potoczyło się nie po naszej myśli.
Dostałaś powołanie do kadry Polski U-17. W 2011 roku znalazłaś się na liście powołanych do Reprezentacji Polski Kobiet U-19. Jak wspominasz te powołania? Jest szansa na kolejne Twoje występy w kadrze Polski?
Początkowo w U-17 byłam na liście rezerwowej, ale w końcu nie pojechałam na kadrę. Potem w U-19 dostałam kolejne powołanie i tym razem wyeliminował mnie pech. Przed samym wyjazdem podczas sparingu doznałam poważnej kontuzji biodra i niestety znów nie mogłam pojechać. Na szczęście w czerwcu 2011 znów znalazłam się na liście powołanych. Zagrałam w dwóch meczach towarzyskich w Szkocji. Teraz będzie trudniej, bo inaczej niż chłopcy w wieku 19 lat jestem już seniorką, a tutaj konkurencja w reprezentacji jest znacznie większa.
Kto dla Ciebie jest wzorem sportowca? Na którym z piłkarzy się wzorujesz?
Chyba najbliżej mi do Brazylijczyka Robinho. Mimo medialnej nagonki, podziwiam również Portugalczyka Cristiano Ronaldo.
Zdarzyło Ci się brać udział w turniejach towarzyskich, w których pozostali uczestnicy nie wiedzieli, że "zawodowo" grasz w piłkę nożną? Jakie były reakcje?
Nie odmawiam i biorę udział w takich imprezach kiedy tylko mam czas. Ludzie, a szczególnie mężczyźni, strasznie dziwią się, kiedy im strzelam bramki (uśmiech) i chyba z tego czerpię największą satysfakcję.
Jak traktują Cię mężczyźni uprawiający piłkę nożną?
Miałyśmy okazję zagrać w kilku sparingach z drużynami męskimi. Przeważnie zawodnicy grają z nami delikatnie i ostrożnie, uważając żeby nas nie faulować. Nie można jednak porównywać takich lig. Kobiety są słabsze fizycznie i mniej wytrzymałe na boisku. Przez pierwsze 45 minut na murawie możemy jeszcze powalczyć jak równy z równym, ale w drugiej połowie miewamy problemy.
Masz jakieś następczynie w Kętach?
W Rekordzie trenuje jeszcze jedna dziewczyna z Kęt - Anja Kadzioch.
Poza piłką masz czas na życie towarzyskie? Masz jeszcze jakieś inne zainteresowania?
W trakcie sezonu jest z tym ciężko. Trenujemy po pięć razy w tygodniu a w sobotę gramy mecze ligowe. Do domu wracam w sobotę wieczorem i mam naprawdę mało czasu na wypoczynek, nie mówiąc już o życiu towarzyskim i wypadami ze znajomymi. Interesuje się jeszcze fotografią i to chciałabym robić po skończeniu liceum.
O czym marzy Agnieszka Bryzek jako piłkarka nożna i prywatnie?
Moje marzenia związane są z piłką nożną, ale nie chciałabym o nich mówić głośno, żeby nie zapeszyć.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej karierze.
Szybka ankieta:
Gdyby nie piłka nożna to … moje życie byłoby nudne
Za dziesięć lat będę … nadal piłkarką lub trenerką
Moja największa zaleta … (przyp. red. skromność ;) )
Moja największa wada … czasami wszystkiego nie ogarniam
Kiedy patrzę w lustro … widzę piłkarkę
Kiedy byłam mała … chciałam wyjść na dwór żeby pograć w piłkę
W rywalizacji sportowej najtrudniejsze jest … psychika sportowca
Rozmawiał : Arkadiusz Raj (www.sportowe-kety.pl/Kęczanin)
Kęczanka, 19-letnia Agnieszka Bryzek w piłkę nożną gra od dziecka. Od trzech lat uprawia futbol profesjonalnie. Zaledwie po 1,5 roku w swoim pierwszym klubie - Rekordzie Bielsko-Biała w sezonie 2011/2012 zmieniła go na ekstraligowy 1. FC AZS AWF Katowice. W 2010 roku znalazła się na liście rezerwowych do Reprezentacji Polski Kobiet do 17 lat, a rok później otrzymała powołanie do Reprezentacji do lat 19. Wystąpiła w dwóch meczach towarzyskich z reprezentacją Szkocji. Z Agnieszką spotykamy się podczas wakacyjnej przerwy w piłkarskich rozgrywkach.
Jaki były początki Twojej przygody z piłką nożną i skąd w ogóle pomysł aby uprawiać akurat tę dyscyplinę?
Odkąd pamiętam grałam w piłkę nożną z kolegami na prowizorycznym boisku. Spotykaliśmy się po to praktycznie codziennie na podwórku. Mam trzech braci, którzy również interesują się piłką, chociaż żaden z nich nie gra zawodowo. To właśnie oni zarazili mnie sympatią do Wisły Kraków, której wszyscy w domu kibicujemy. W piłkę w jednym z klubów za młodu grał również tata. To właśnie on pojechał ze mną po raz pierwszy do bielskiego Rekordu. Jest też na każdym moim meczu w Katowicach. Żaden z rodziców nie uprawiał sportu zawodowo, ale oboje mi kibicują i są zadowoleni, że gram w piłkę. Zawsze mogę liczyć też na pomoc mojej siostry.
Kiedy pojawił się pomysł na poważniejsze zajęcie się tą dyscypliną?
Trzy lata temu dowiedziałam się, że bielski Rekordzie prowadzi zajęcia i ma drużynę, w której grają dziewczyny. Za namową trenera Rekordu Witolda Zająca i taty, który zawiózł mnie na pierwszy trening, postanowiłam zająć się tym sportem na poważnie. Chociaż grałam w piłkę właściwie od zawsze po prostu nigdy wcześniej nie słyszałam o żadnej drużynie żeńskiej.
Piłka nożna dla Ciebie to pasja czy sposób na życie, a może jest czymś innym dla Ciebie?
Piłka nożna to całe moje życie. Chciałabym bardzo związać z nią swoją przyszłość.
Uczęszczasz do XV LO w im. Witolda Pileckiego m. Katowicach. To szkoła również z klasami o profilu wojskowym. Szkoła pomaga w uprawianiu piłki nożnej, czy może uczęszczasz w niej tylko dlatego, że obecnie grasz w drużynie 1 FC AZS AWF Katowice?
W Kętach uczęszczałam do PZ nr 10 im. Mikołaja Kopernika. Ze względu na grę w 1 FC AZS AW Katowice musiałam przenieść się do Katowic, więc najlepszym rozwiązaniem była nauka na miejscu. Chodzę do klasy o profilu wojskowym, ale nie chodzę w mundurze. To zwykła szkoła i szczególnie nie pomaga w uprawianiu sportu, ale przynajmniej dzięki mieszkaniu w internacie nie muszę dojeżdżać na treningi i mecze.
Dlaczego grasz akurat w 1. FC AZS AWF Katowice?
Wszystko zaczęło się od trenera Rekordu Bielsko-Biała Witolda Zająca, który bardzo mi pomógł z podjęciem tej decyzji. Po 1,5 roku treningów i gry w Bielsku uznał, że razem z koleżanką, bramkarką Marceliną Walaszek prezentujemy poziom na miarę Ekstraligi. Katowicka drużyna była wtedy beniaminkiem. Dołączyłyśmy do niej w trakcie sezonu, który zakończył się dla nas na szóstym miejscu.
Zostajesz na przyszły sezon w Katowicach mimo, że drużyna po emocjonującej końcówce sezonu zajęła 9 miejsce i spadła z Ekstraligi?
Tego jeszcze nie wiem. Zależy to od kilku czynników, między innymi od warunków jakie stworzy i zaproponuje mi klub. Jest kilka opcji z klubów Ekstraligi ale na razie nie chcę o nich mówić. Zresztą w Katowicach, mimo spadku, tworzyłyśmy świetną atmosferę i szkoda byłoby mi opuszczać ten klub.
Jak wyglądają treningi piłki nożnej kobiet? Czy trener klubowy Mirosław Woźnica lub nowy szkoleniowiec Ryszard Kalinowski stosują jakąś taryfę ulgową ze względu na płeć, czy Wasze treningi wyglądają dokładnie tak, jak mężczyzn?
Muszę przyznać, że u trenera Woźnicy miałyśmy czasami taryfę ulgową. Z nowym trenerem jest jednak bardzo ciężko i nie ma co liczyć na takie traktowanie. Zresztą to bardzo doświadczony szkoleniowiec, który szkolił m.in. dziewczyny z Czarnych Sosnowiec. 23 lipca mamy pierwszy trening i zaczynamy przygotowania do nowego sezonu, a tydzień później wyjeżdżamy na obóz sportowy w okolice Chybia.
Śledzisz męską T-Mobile Ekstraklasę?
Śledzę bardzo uważnie. Szczególnie interesują mnie wyniki Wisły Kraków, której kibicuję razem z braćmi.
Można jakoś porównać męską i żeńska ligę piłki nożnej?
Na pewno poziom, żeńskiej z roku na rok wzrasta. Organizacyjnie jednak znacznie odstaje od męskiej. Podobnie ma się to do wynagrodzeń jakie otrzymują zawodniczki i zawodnicy. Najlepsze zarobki w żeńskiej są porównywalne z IV ligą w męskiej lidze. Zresztą tylko w najlepszych drużynach, żeńskiej Ekstraligi takich np. jak Mistrz Polski 2011/2012 Unii Racibórz, zawodniczki grają zawodowo w piłkę nożną i są w stanie z tego wyżyć. Dla większości to jednak nadal łączenie pracy lub nauki i treningów z meczami ligowymi. Problemy organizacyjne wpływają więc na poziom gry na murawie. To, jak klub inwestuje w swoje zawodniczki widać wyraźnie po dysproporcjach pomiędzy drużynami ze szczytu i dołu tabeli.
Co powiesz o swoich występach w Ekstralidze kobiet po 1,5 sezonu gry?
W eliminacjach i sparingach strzelałam bramki, ale poziom w lidze jest naprawdę wysoki. Przestawienie mnie na nową pozycję chyba temu nie sprzyja. Wcześniej w Rekordzie grałam na środku pomocy i tu miałam więcej okazji bramkowych.
Myślicie ponownie o powrocie do Ekstraligi? W pierwszej kolejce sezonu 2012/2013, już w ostatni weekend sierpnia zmierzycie się z beniaminkiem I ligi - ŁKS Korona Łaszczów.
Nie wyobrażamy sobie innego scenariusza jak powrót do Ekstraligi. To jest dla nas priorytetem. Zaraz po ostatnim meczu, który przegrałyśmy z Górnikiem Łęczna, to było pierwsze o czym rozmawiałyśmy z dziewczynami z drużyny. Zresztą podobnie chyba myśli się w klubie. W Katowicach jest bardzo dobra atmosfera, a nasz klub wspierany jest również przez miasto.
W czerwcu 2012 z drużyną 19-latek 1FC AZS AWF Katowice zdobyłaś brązowy medal młodzieżowych Mistrzostw Polski w piłce nożnej kobiet. To Twój największy sportowy sukces?
Aktualnie to chyba mój największy sukces. Mamy w klubie bardzo dużo zdolnych zawodniczek w różnych grupach wiekowych (przyp.red. trzy drużyny 1FC AZS AWF Katowice występowały w sezonie 2011/2012 w Estralidze, I i II lidze piłki nożnej kobiet). Z uwagi na pokrywające się terminy w sezonie trudno jednak pogodzić start w różnych klasach rozgrywkowych jednocześnie.
W młodzieżowych Mistrzostwach Polski była jakaś szansa na srebro lub złoto? w końcu w finale nie przegrałyście żadnego meczu ? (przyp. red. 1. FC Katowice remisował w turnieju finałowym 2-2 z KS AZS Wrocław (Mistrz Polski U-19), 2-2 z LUKS Sportowa Czwórka Radom (v-ce MP), 0-0 ze Sztormem Gdynia))
Gdybyśmy wygrały w ostatnim meczu ze Sztormem Gdynia była szansa nawet na złoto, bo poziom turnieju finałowego był bardzo wyrównany. Niestety, zremisowałyśmy i wszystko potoczyło się nie po naszej myśli.
Dostałaś powołanie do kadry Polski U-17. W 2011 roku znalazłaś się na liście powołanych do Reprezentacji Polski Kobiet U-19. Jak wspominasz te powołania? Jest szansa na kolejne Twoje występy w kadrze Polski?
Początkowo w U-17 byłam na liście rezerwowej, ale w końcu nie pojechałam na kadrę. Potem w U-19 dostałam kolejne powołanie i tym razem wyeliminował mnie pech. Przed samym wyjazdem podczas sparingu doznałam poważnej kontuzji biodra i niestety znów nie mogłam pojechać. Na szczęście w czerwcu 2011 znów znalazłam się na liście powołanych. Zagrałam w dwóch meczach towarzyskich w Szkocji. Teraz będzie trudniej, bo inaczej niż chłopcy w wieku 19 lat jestem już seniorką, a tutaj konkurencja w reprezentacji jest znacznie większa.
Kto dla Ciebie jest wzorem sportowca? Na którym z piłkarzy się wzorujesz?
Chyba najbliżej mi do Brazylijczyka Robinho. Mimo medialnej nagonki, podziwiam również Portugalczyka Cristiano Ronaldo.
Zdarzyło Ci się brać udział w turniejach towarzyskich, w których pozostali uczestnicy nie wiedzieli, że "zawodowo" grasz w piłkę nożną? Jakie były reakcje?
Nie odmawiam i biorę udział w takich imprezach kiedy tylko mam czas. Ludzie, a szczególnie mężczyźni, strasznie dziwią się, kiedy im strzelam bramki (uśmiech) i chyba z tego czerpię największą satysfakcję.
Jak traktują Cię mężczyźni uprawiający piłkę nożną?
Miałyśmy okazję zagrać w kilku sparingach z drużynami męskimi. Przeważnie zawodnicy grają z nami delikatnie i ostrożnie, uważając żeby nas nie faulować. Nie można jednak porównywać takich lig. Kobiety są słabsze fizycznie i mniej wytrzymałe na boisku. Przez pierwsze 45 minut na murawie możemy jeszcze powalczyć jak równy z równym, ale w drugiej połowie miewamy problemy.
Masz jakieś następczynie w Kętach?
W Rekordzie trenuje jeszcze jedna dziewczyna z Kęt - Anja Kadzioch.
Poza piłką masz czas na życie towarzyskie? Masz jeszcze jakieś inne zainteresowania?
W trakcie sezonu jest z tym ciężko. Trenujemy po pięć razy w tygodniu a w sobotę gramy mecze ligowe. Do domu wracam w sobotę wieczorem i mam naprawdę mało czasu na wypoczynek, nie mówiąc już o życiu towarzyskim i wypadami ze znajomymi. Interesuje się jeszcze fotografią i to chciałabym robić po skończeniu liceum.
O czym marzy Agnieszka Bryzek jako piłkarka nożna i prywatnie?
Moje marzenia związane są z piłką nożną, ale nie chciałabym o nich mówić głośno, żeby nie zapeszyć.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej karierze.
Szybka ankieta:
Gdyby nie piłka nożna to … moje życie byłoby nudne
Za dziesięć lat będę … nadal piłkarką lub trenerką
Moja największa zaleta … (przyp. red. skromność ;) )
Moja największa wada … czasami wszystkiego nie ogarniam
Kiedy patrzę w lustro … widzę piłkarkę
Kiedy byłam mała … chciałam wyjść na dwór żeby pograć w piłkę
W rywalizacji sportowej najtrudniejsze jest … psychika sportowca
Rozmawiał : Arkadiusz Raj (www.sportowe-kety.pl/Kęczanin)