O tym będzie się mówić

Jakie tematy jesienią będą nadawać charakter Ekstralidze?

Unia kontra Medyk - bezpośrednie spotkanie pomiędzy Unią Racibórz a Medykiem Konin nadaje największy koloryt całej polskiej lidze. Ten pojedynek przez ostatnie lata decydował o kształcie ścisłej ligowej czołówki oraz niejednokrotnie o tytule mistrzowskim. Tym razem będzie już nieco inaczej, ponieważ oba zespoły spotkają się ze sobą już podczas drugiej kolejki. Zwycięzca tej rywalizacji będzie musiał aż do wiosennego rewanżu uważać, aby nie stracić punktów w każdym kolejnym meczu, bo wtedy rywal może wykorzystać potknięcie i dogonić swojego pogromcę. Ostatnie cztery tytuły Mistrza Polski wywalczyła Unia Racibórz. Teraz ten prestiż chce im w końcu odebrać koniński Medyk. Dla trener, wielkopolskiego zespołu Niny Patalon będzie to już trzecie podejście po złoty medal. Czy los dopisze jej zespołowi i przysłowie "do trzech razy sztuka" stanie się faktem? Tego jeszcze nie wiemy ale w Koninie pewno znają tekst kultowej piosenki Anny Jantar "Nic nie może przecież wiecznie trwać".

Anna Sznyrowska - gdyby tak samo jak w Ekstraklasie istniał "Klub 100", tzn. lista zawodniczek, które podczas swojej kariery strzeliły co najmniej sto bramek na najwyższym szczeblu rozgrywkowych to nazwisko obecnej kapitan Górnika Łęczna znajdowało by się na niej całkiem wysoko. 26-letnia napastniczka gole w Ekstralidze a także na boiskach byłej pierwszej ligi strzelała już łącznie dla czterech zespołów. Teraz Sznyrowska rozpoczęła już swoją czwartą rundę w Łęcznej. Trener Górniczek, Mirosław Staniec pomimo ściągnięcia z Białej Podlaskiej ofensywnie grającej Anny Ciupińskiej i Katarzyny Daleszczyk nadal w głównej mierze liczy na kapitana swojej drużyny. To właśnie Sznyrowska w pojedynkę potrafiła odwrócić losy mecz i pociągnąć swój zespół do zwycięstwa. Jej zwinność powoduje, że tuż obok obrończyni potrafi obrócić się z piłką w polu karnym. Dzięki doświadczeniu potrafi także w odpowiednim momencie dograć piłkę do współpartnerki, a gdy golkiperka rywalek opuści pole bramkowe to Sznyrowska bez wahania spróbuje strzału lobem. Jeśli znacie Sebastiana Milę ze Śląska Wrocław to "Sznurek" - i jeszcze ze sporą nadwyżką umiejętności - jest jego żeńską odmianą.

Obrona Pogoni Women - mówią że od nadmiaru głowa nie boli choć to powiedzenie może jednak nie sprawdzić się w przypadku szczecińskiego zespołu, bowiem jest on w większości złożony z zawodniczek defensywnych. Pomimo odejścia z klubu podczas przerwy letniej Moniki Sinki, Anny Proposiny, Moniki Kaźmierczak i Marleny Kowalik sytuacja ta nadal nie uległa zmianie. Obecnie w kadrze Womenek znajdują się m.in. obrończynie Natalia Gumuła, Joanna Pałaszewska, Mariola Żyła oraz pozyskana Raimonda Kudyte, Kikelomo Ajayi i Karolina Ćwiklińska. Ponadto w defensywnie mogą grać także Nataly Barlage oraz Jolanta Siwińska. Ta ostatnia jako środkowa obrończyni występuje nawet w Reprezentacji Polski, ale w Szczecinie jest ustawiana na niemalże wszystkich pozycjach. Siwińska która dysponuje świetnym wyszkoleniem technicznym oraz olbrzymią wolą walki, w swoim klubie zazwyczaj pełni rolę defensywnej pomocniczki choć bywają także spotkania w których występuje na lewym skrzydle. Może się wydawać że tak bardzo defensywny zespół jesienią będzie tracił tylko pojedyncze gole. Pytanie tylko czy będzie w stanie je zdobywać?

Marta Stodulska - nie ma jeszcze ukończonych osiemnastu lat jednak już rok temu gdy przeszła z pierwszoligowego Zagłębia Lubin do ówczesnego beniaminka zaplecza Ekstraligi, GOSiRek Piaseczno mówiono o niej że to nowa gwiazda podwarszawskiego klubu. Teraz z pełną odpowiedzialnością można ją tak nazwać. Jej pierwszym klubem była Ostrowia Ostrówek gdzie występowała razem z Patrycją Balcerzak (obecnie Pogoń Women) i Patrycją Królikowską (AZS Biała Podlaska). Napastniczka grająca od roku w Piasecznie szybko wkomponowała się w swój nowy zespół. Pewnie było to spowodowane miedzy innymi tym, że część grających w nim piłkarek poznała już wcześniej na jednym z turniejów i to właśnie przez przyjaźń z nimi Stodulska zdecydowała się na przejście do GOSiRek. W pierwszym swoim sezonie w barwach Piaseczna, zawodniczka strzeliła najwięcej bramek w całej lidze i została królową strzelczyń rozgrywek. Swoje strzeleckie walory piłkarka skutecznie przeniosła również na poziom Ekstraligi ponieważ już podczas swojego debiutu na tym szczeblu rozgrywek pokonała bramkarkę Unii Racibórz. Marta Stodulska pełnoletność rozpocznie 2 listopada. Dzień później GOSiRki meczem we Wrocławiu zakończą rundę jesienną. Ciekawe z iloma golami na ekstraligowym koncie młoda zawodniczka zakończy etap swojego dzieciństwa.

Różnice wiekowe – w marcu Polski Związek Piłki Nożnej dopuścił do rozgrywek Ekstraligi zaledwie 15 letnią Ewę Pajor z Medyka Konin. Nie wiadomo do końca z jakiego powodu tak właśnie się stało, ale bez wątpienia na młodą zawodniczkę spoglądały dziesiątki innych piłkarek w jej wieku, które w związku z tym, że nie mają ukończonych jeszcze szesnastu lat muszą występować na niższym szczeblu rozgrywkowym. Pajor pomimo tego że jest bardzo obiecującą zawodniczką to dopiero w grudniu ukończy szesnaście lat. Różnica wiekowa pomiędzy nią, a najstarszą piłkarką mogącą wystąpić w Ekstralidze tj. Beatą Kutą z Mitechu Żywiec wynosi aż 27 lat! Grająca trener Mitechu w ubiegłym sezonie jednak ani raz nie wybiegała na boisko i teraz pewnie będzie podobnie. Także realnie najstarszą ligową zawodniczką jest obecnie Litwinka Raimonda Kudyte z Pogoni Women Szczecin, mająca rocznikowo 37 lat. Różnica na linii Pajor - Kuta/Kudyte jest naprawdę duża. Tym bardziej iż średnia wieku wszystkich zespołów oscyluje na poziomie 21 lat. Aż trudno sobie wyobrazić pojedynek pomiędzy atakującą 15-letnią Pajor a parą stoperek ze Szczecina w osobie 37-letniej Raimondy Kudyte i 35-letniej Kikelomo Ajayi. Jednak przy takim połączeniu nazwisk może narodzić się jeszcze inna myśl. Lepiej już teraz podnosić prestiż ligi przez sprowadzanie zawodniczek z całego świata czy zainwestować w młode i utalentowane piłkarki z rodzimego podwórka?

Siostry Rosińskie - w zespole KKP Bydgoszcz występują cztery siostry. Dwie z nich to Joanna i Gabriela Daleszczyk a druga dwójka to bliźniaczki w postaci Kamili i Magdaleny Rosińskiej. Obie zawodniczki do Bydgoszczy przeniosły się pół roku temu z pierwszoligowego LUMKS Tuszyn. Jeśli jesienią tak samo jak podczas swojej pierwszej rundy w Ekstralidze obie zawodniczki nadal będą miały zaufanie trenera Remigiusza Kusia to wyniki ubiegłorocznego beniaminka w znacznym stopniu będą uzależnione od postawy tych dwóch piłkarek. Kamila występuje na pozycji bramkarki a Magdalena jest napastniczką. Jeśli ta pierwsza będzie zachowywać w meczach czyste konto, a jej siostrze uda się strzelić bądź mieć chociaż udział przy zdobytych bramkach to Kobiecy Klubu Piłkarski z Bydgoszczy będzie mógł walczyć o wyższe miejsce niż w mienionym sezonie.

Gloria Chinasa - nigeryjska piłkarka w ubiegłym sezonie z 20 golami na koncie wspólnie z Anną Gawrońską (Medyk Konin) została najskuteczniejszą zawodniczką Ekstraligi. Co ciekawe, 25-letnia Nigeryjka w historii polskiej kobiecej piłki zapisała się tylko nie ze względu na strzelenie aż dwudziestu goli lecz z powodu iż jako jedyna zawodniczka zza granicy została najskuteczniejszą zawodniczką całych rozgrywek. W trwającym już sezonie Chinasa nadal imponuję skutecznością. Podczas fazy grupowej Ligi Mistrzyń, czarnoskóra zawodniczka strzeliła aż osiem z siedemnastu goli zdobytych przez Unitki. W lidze raciborska piłkarka także dała popis swoich strzeleckich umiejętności poprzez zdobycie dwóch goli w inauguracyjnym meczu z GOSiRkami Piaseczno. Na najbliższe miesiące nic nie zapowiada, aby Chinasa chociaż na moment spuściła z "tonu". Bez wątpienia jesienią zobaczymy jeszcze wiele bramek tej zawodniczki. Pytanie tylko jak długo Gloria Chinasa będzie występować w naszym kraju? Może już zimą trafił do Bundesligi, a może zdobędzie swoje drugie Mistrzostwo Polski?

Czerwone kartki - obecność dziesięciu zespołów w Ekstralidze powoduje, że zarówno w rundzie jesiennej jak i podczas wiosennych rozgrywek każda z drużyn powinna rozegrać łącznie osiemnaście spotkań. Nie wszystkim zawodniczkom może być jednak dane wystąpić w każdym ligowcu meczu. Wprawdzie czerwone kartki w futbolu kobiecym są pokazywane o wiele rzadziej niż w męskich rozgrywkach to jednak w przypadku dziewięciu spotkań na rudę otrzymanie takiego wykluczenia okazuje się być bardzo dotkliwe. Dyskwalifikuje one bowiem daną zawodniczkę na dwie ligowe kolejki. Inaczej sprawa wygląda gry ukarana piłkarka czerwoną kartkę otrzyma w efekcie dwóch wcześniejszych napomnień, czyli żółtych kartek. Za co sędzia może ukarać bezpośrednim wykluczeniem z gry? Między innymi za poważny, rażący faul czy gwałtowne i agresywne zachowanie. Pamiętajcie jednak że sędzia ma prawo do udzielania napomnień i wykluczeń także przed meczem jak i po zakończeniu zawodów.

Pani Kanclerz i "Królik" - mowa o dwóch zawodniczkach, które dzieli wiele, a łączy tylko to że razem grają dla AZS PSW Biała Podlaska. 33-letnia Edyta Kanclerz jest najstarszą golkiperką w całej lidze i jednocześnie najstarszą osobą w całym gronie zespołu z Białej Podlaskiej. Bramkarka będącą w przeszłości napastniczką nie ma za sobą udanego roku. Teraz jednak trwa już nowy sezon i licznik straconych goli został zresetowany. Od postawy Kanclerz będzie zależało jak często akademiczki będą musiały bronić bądź gonić wynik spotkania. Przy "pogoni" za korzystnym wynikiem na natomiast pomóc pozyskana z Dargfilu Tomaszów Mazowiecki, Patrycja Królikowska. 19-letnia napastniczka w swoim nowym klubie przejęła koszulkę po Annie Ciupińskiej. Bialscy kibice prędzej czy później będą pokładać nadzieje właśnie w tych dwóch zawodniczkach grających po przeciwnych stronach boiska. Aby się tylko nie zawiedli.

Atakujących brak - tak można powiedzieć patrząc na kadrę zespołu AZS Wrocław i Pogoni Women Szczecin. Ostatnią rasową napastniczką wrocławianek była Agata Tarczyńska jednak ona już od dwóch lat występuje w Unii Racibórz. Później jej role przejęła Emilia Bezdziecka, ale zimą przeszła do Zagłębia Lubin. W ubiegłym sezonie bramki dla wrocławianek głownie zdobywały pomocniczki, Aleksandra Janicka i Magdalena Szaj. Teraz ma ich z tego nieco wyręczyć Aleksandra Jaworek występująca ostatnio w Białej Podlaskiej. Inaczej sprawa wygląda w Szczecinie. Przez ostatni rok czołową egzekutorkom zespołu trenera Mariusza Misiury była Zsuzsánna Sinka, ale tej rumuńskiej napastniczki nie ma już w zespole. Jej rolę miała przejąć ofensywnie grająca Emilia Zdunek, ale w jednym z sprzed sezonowych sparingów uległa kontuzji. Trener Misiura ma jeszcze Nataly Barlage ale ona w ubiegłym sezonie zazwyczaj występowała na pozycji bocznej defensorki. Jeśli Pogoń jesienią będzie strzelać gole to na pewno nie będą już one tak efektowne jak te zdobyte przez Sinkę.

VfL Wolfsburg - zespół wicemistrza Niemiec także może mieć wpływ na obraz polskiej Ekstraligi kobiet. To właśnie z Wolfsburgiem, Unia Racibórz rozegra dwumecz w ramach 1/16 rozgrywek UEFA Women's Champions League. Pierwsza konfrontacja pomiędzy obydwoma zespołami odbędzie się 26 września w Raciborzu. Rewanż zostanie rozegrany tydzień później już na boisku VfL. Zwycięzca tej rywalizacji w 1/8 finału zagra ze zwycięzcą pary BIIK-Kazygurt Szymkent (Kazachstan) - Roa IL (Norwegia). Oba spotkania z wicemistrzem Niemiec będą transmitowane na żywo przez stacje Eurosport Polska.  

Wrzesień - na przełomie września i października nie tylko pojedynek Unii Racibórz z VfL Wolfsburg będzie głównym tematem o jakim będziemy informować na łamach KobiecaPilka.pl. Nieco wcześniej bo już 16 września nasza reprezentacja narodowa we włoskim miasteczku San Benedetto del Tronto zmierzy się w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy 2013 z Włoszkami. Trzy dni później podopieczne selekcjonera Romana Jaszczaka czeka ostatni eliminacyjny pojedynek z Rosją (w Moskwie). Nasze reprezentantki aby móc zagrać przyszłorocznych Mistrzostwach Europy muszą oba te spotkania wygrać. Przełom września i października będzie arcytrudnym terminem nie tylko dla wizerunki kobiecej piłki nożnej w Polsce, ale także dla czołowych zawodniczek Unii Racibórz. To właśnie one w przeciągu 18 dni rozegrają aż 6 spotkań. Będą to mecze zarówno na poziomie Ekstraligi, Ligi Mistrzyń oraz rozgrywek międzypaństwowych. A może do tego wszystkiego dojdzie jeszcze Puchar Polski?