Łotyszki pożegnały Polskę

Ekstraliga w ubiegłym sezonie miała cztery Łotyszki. Dziś nie ma już ani jednej.

Podczas ostatniego okienka transferowego zespoły kobiecej Ekstraligi opuściło osiem zawodniczek zagranicznych. W ich miejsce do Polski przybyły zaledwie dwie zawodniczki z zagranicznymi paszportami. W gronie tych ośmiu zawodniczek były trzy Łotyszki, które powróciły do swojej ojczyzny. Ze czwartą z nich polski klub rozstał się jeszcze zimą. Powodów takich transferów można doszukiwać się w rożnych aspektach zarówno tych piłkarskich jak i poza sportowych. Jednym takich powodów jest również nadciągająca do naszego kraju recesja.

Jako pierwsza z Polską pożegnała się Julija Levčenko. Jej przygoda z kobiecą piłką w trwała także najkrócej ze wszystkich łotewskich zawodniczek grających w Ekstralidze. Do zespołu Pogoń Women Szczecin, obecnie 23-letnia zawodniczka przybyła wiosną 2011 roku z klubu Metalurgs Lipawa. Przez rok występów w Szczecinie Levčenko rozegrała zaledwie 10 ligowych spotkań w których strzeliła jednego gola. Julija rundzie jesiennej ubiegłego sezonu na boisku spędziła tylko 56 minut. Taki stan rzeczy spowodował że jeszcze przed pierwszym ubiegłorocznym śniegiem zawodniczka powróciła do swojej ojczyzny. Mimo że jeszcze na początku tego roku została powołana do reprezentacji narodowej to obecnie nie kontynuuje już swojej piłkarskiej pasji.

Swoją futbolową przygodę zawiesiła również Julija Sokolova, występująca przez ostatnie trzy lata w Górnik Łęczna. Napastniczka do Łęcznej przybyła gdy jej zespół występował jeszcze na zapleczu Ekstraligi. Sokolova pomogła mu wywalczyć awans na najwyższy szczebel piłkarstwa kobiecego oraz w drugim sezonie gry w Ekstralidze zajęła wspólnie z Górniczkami miejsce na najniższym szczeblu podium Mistrzostw Polski. Podczas dwóch lat gry w Ekstralidze napastniczka w 31 spotkaniach strzeliła 13 goli. 21-letnia Łotyszka w Łęcznej występowała m.in. z Maryną Huzarevich z Białorusi, Olhą Zubchyk z Ukrainy czy Anną Alekperovą z Azerbejdżanu. - Trochę nauczyłam się przez ten czas polskiego - mówi Sokolova. - Z Trenerem staraliśmy się rozmawiać po polsku ale na przykład z Alekperovą mówiliśmy tylko po rosyjsku - wspomina.

Zupełnie inaczej niż w przypadku Sokolovej i Levčenko potoczyły się natomiast losy Anna Propošina, która ostatnio była zawodniczką Pogoń Women Szczecin. Obrończyni do Dumy Pomorza przybyła razem ze swoją wspomnianą już wcześniej rodaczką, Julią Levčenko. Ta defensywnie grająca zawodniczka szczecińskim kibicom mogła zapisać się w pamięci dzięki uśmiechowi, który chyba nigdy nie znikał z jej twarzy. Najlepsza zawodniczka ligi łotewskiej z 2010 roku w Polsce rozegrała 25 na 27 możliwych spotkań w ramach Ekstraligi. Po wyjeździe z Polski Anna w barwach stołecznego Skonto Ryga rozegrała trzy spotkania w pełnym wymiarze czasowym podczas fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Jej zespół okazał się jednak za słaby aby tak samo jak Unia Racibórz mógł zagrać w 1/16 UEFA Women's Champions League. W lidze łotewskiej była zawodniczka Pogoni będzie jednak występować w barwach Metalurgs Lipawa, którego jest wychowankom.

Barwy Skonto Ryga będzie natomiast reprezentować długoletnia pomocniczka AZS Biała Podlaska, Angelina Ignatieva. 22-letnia zawodniczka na powrót do stolicy swojego kraju zdecydowała się z różnych względów. - W Białej Podlaskiej ukończyłam już studia licencjackie - mówi była już studentka PSW z województwa lubelskiego. - Ponadto trzon naszego zespołu rozpadł się, a finanse również musiałam brać pod uwagę - dodaje Ignatieva, która ze wszystkich omawianych przez nas Łotyszek po polsku nauczyła mówić się zdecydowanie najlepiej. 22-letnia pomocniczka podczas fazy grupowej Ligi Mistrzyń grała wspólnie z Anną Propošiną. Obie zawodniczki regularnie powoływane są także do Reprezentacji Łotwy. W swojej drużynie narodowej Propošina gra w koszulce z prestiżowym numerem "7" a do Angeliki należy numer "11".

Co ciekawe, nie tylko wszystkie piłkarki łotewskiego pochodzenia latem opuściły Polskę. Z rozgrywkami T-Mobile Ekstraklasy solidarnie pożegnali się także ich rodacy. Wśród nich był m.in. Artjoms Rudnevs z Lecha Poznań - król strzelców ligi polskiej z mienionego sezonu.