Najmłodszy gwizdek Ekstraligi

Kontuzje nie pozwoliły jej zagrać w Ekstralidze. 21-latka z Konina poszła więc inną drogą.

Sobotnie przedpołudnie. Właśnie rozpoczyna się druga kolejka kobiecej Ekstraligi. Kobiecy Klubu Piłkarski "MAX-Sprint" Bydgoszcz inauguruje sezon ligowy na własnym boisku. Jego rywalem jest AZS UJ Kraków. Oba zespoły wychodzą na boisko. Gospodynie prezentują się w błękitno - białych strojach. Ich rywalki z Krakowa w jednolitych zielonych. Przed nimi równym krokiem w czerwonych koszulkach wychodzi trójka sędziowska. Na jej czele ze stoickim spokojem idzie zaledwie 21-letnia Michalina Diakow z Kolegium Sędziów Konińskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej.

Brunetka średniego wzrostu, co ją mogło przyciągnąć do włożenia sędziowskiego trykotu? W konińskim Kolegium Sędziów twierdzą, że ani jej ojciec ani nikt z rodziny wcześniej nie sędziował. Co więc spowodowało zainteresowanie Michaliny Diakow sędziowskim gwizdkiem i chorągiewkami?
- Namówił mnie do tego mój były trener a obecnie selekcjoner kobiecej Reprezentacji Polski Roman Jaszczak - mówi nam Michalina Diakow. - Od najmłodszych lat moje zainteresowania głównie skupiały się wokół piłki nożnej. Pomyślałam, że skoro nie jest już mi dane grać to może faktycznie spróbuję swoich sił w innej roli - przyznaje.

Zanim młoda dziewczyna zapukała do drzwi swojego miejscowego Związku Piłki Nożnej z powodzeniem trenowała piłkę nożną. Jej klubem był liczący się już wtedy na krajowej arenie Medyk Konin. W internecie do dnia dzisiejszego można znaleźć informacje o piłkarskiej przygodzie Michaliny. Redaktor Lech Gołyński w 2005 roku relacjonując finał mistrzostw Polski do lat 16 o obecnej sędzi piłkarskiej pisał w następujący sposób: "Najlepszą zawodniczką mistrzostw uznana została Michalina Diakow, piłkarka bardzo dynamiczna, ofensywna, czyniąca ciągłe postępy." Taką opinię podzielali również trenerzy młodzieżowych reprezentacji Polski. W kadrze U-17 zawodniczka pochodząca z Raczyc występowała wspólnie z obecnymi reprezentantkami Polski takimi jak Donata Leśnik (obecnie Unia Racibórz), Sandra Sałata (Medyk Konin) czy Jolanta Siwińska (Pogoń Women Szczecin).

- Moja przygoda z grą w piłkę nożną niestety skończyła się bardzo szybko - opowiada Diakow. - W wieku 15 lat zerwałam wiązadła krzyżowe. Po rekonstrukcji i długiej rehabilitacji wróciłam na boisko. Wtedy znów dosięgnęła mnie ta sama kontuzja, tyle że tym razem skręciłam drugie kolano - ubolewa.
Po chwili zastanowienia jak dalej ułożyć sobie życie, ale oczywiście nadal z udziałem piłki nożnej siedemnastoletnia wówczas zawodniczka odbyła rozmowę z Romanem Jaszczakiem. To on powiedział jej o kursie organizowanym przez Kolegium Sędziów. Razem z nią zapisały się na niego inne zawodniczki Medyka. Był to Karolina Grześkowiak, Katarzyna Janowska, Małgorzata Michalewska oraz Natalia Zaborniak. - Kurs sędziowski rozpoczęłam w styczniu 2009 roku. Dokładnie trzy miesiące po pierwszym spotkaniu odbył się egzamin. Tak zaczęła się moja przygoda z gwizdkiem - wspomina.

Kariera sędziowska Michaliny Diakow potoczyła się dalej błyskawicznie. Niczym jak 24-letniej Aleksandry Prus z Warszawy, która rok temu jako najmłodsza Polka osiągnęła status sędzi asystentki FIFA. Kto wie, może koniński OZPN w przyszłości też doczeka się sędzi z emblematem międzynarodowej federacji piłkarskiej? - Przed pierwszym egzaminem na szczeblu centralnym musiałam wybrać specjalizację. Podjęcie decyzji zajęło mi sporo czasu. Ostatecznie zdecydowałam, że chce zostać sędzią główną - dodaje studentka turystyki i rekreacji na Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Koninie. Oprócz prowadzenia spotkań kobiecych na poziomie szczebla centralnego Michalina sędziuje także zawody klasy okręgowej z udziałem drużyn męskich. Ponadto dzięki sędziemu Tomaszowi Zielińskiemu może również nabierać doświadczenia jako sędzia techniczna w krajowej II lidze.

Ekstraligowy debiut 21-latki przypadł na mecz pomiędzy KKP Bydgoszcz a AZS UJ Kraków. Spotkanie zakończyło się gładkim zwycięstwem gospodyń 3:0. Przed tym meczem postać Michaliny Diakow w bydgoskim klubie nie była jednak anonimowa.- Znaliśmy już tą Panią ze wcześniejszych spotkań. Sędziowała nam w rozgrywkach juniorskich czy nawet podczas naszych ligowych występów jeszcze w I lidze. Zdarzało się jej robić błędy, ale popełnia je przecież każdy - mówi Szymon Kowalik, kierownik KKP Bydgoszczy. - Wiedzieliśmy ile ma lat ale nie było to jakoś szczególnie ważne. Do Bydgoszczy razem z Diakow udały się także asystentki - Kinga Kwitowska (Konin) oraz Olga Pietrzykowska (Orzechowo). - Gdy wspólnie z trenerami dokonywaliśmy analizy meczu uznaliśmy, że było to bardzo dobrze poprowadzone spotkanie. Jeśli miałbym postawić się w roli obserwatora to całej trójce sędziowskiej wystawiłbym wysoką ocenę - kończy Kowalik.