W Pucharze Czwórka lepsza od Zamłynia

Kobiece derby Radomia w piłce nożnej zakończyły się hokejowym wynikiem.

Puchar Polski, 16.09.2012 r.
Zamłynie Radom - LUKS Sportowa Czwórka 0:6 (0:3)
Nowakowska 19, Rędzia 25, Molenda 31, 47, Witkowska 68, Stanik 87

Żółta kartka: Janas
Sędziowała: Agnieszka Płaskocińska


Zamłynie: Marcinkowska - Dobrowolska, Wieczorek (85 Ścibisz), Różalska, Gielniowska, A. Okrój, M. Okrój (57 Leśniewska), Tkaczyk, Dż. Wieczorek (25 Rojek), Janas (70 Jezuita), Kutera

Czwórka: Żarłok - Jaworska, Konicka, Stefańska (72 Szymańska), Chrzanowska (76 Stanik), Rędzia, Barańska, Zielińska, Molenda, Michałowicz (58 Witkowska), Nowakowska (55 Sławińska)

W ubiegłą niedzielęodbyły się kobiece derby Radomia w piłce nożnej. Na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. 11 Listopada na przeciw siebie stanęły II-ligowe Zamłynie Radom oraz I-ligowa LUKS Sportowa Czwórka. Stawką pojedynku był awans do dalszych gier w ramach Pucharu Polski Kobiet.

Już w 3 minucie mogło być 1:0 dla Czwórki, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystała Nowakowska. Bramkarka Zamłynia w ostatniej chwili rzuciła jej się pod nogi i wybiła piłkę. Chwilę później swoje szanse marnowały kolejno: Sylwia Molenda i Aleksandra Zielińska, które po podaniach "w uliczkę" miały przed sobą tylko Marcinkowską z Zamłynia.

W 9 muncie gry z lewej strony boiska Molęda posłała piłkę w pole karne Zamłynia. W "szesnastce" gospodyń czekała już piłkarka Czawórki – Rędzia, która oddała strzał głową. Futbolówka wylądowała jednak w rękach bramkarki Zamłynia

Tego dnia swoje szanse marnowały też podopieczne Andrzeja Pluty. W 11 minucie meczu rzut wolny z około 20 metra przed bramką Czwórki, wykonywała Elwira Gielniowska jednak piłkę przejęła Żarłok - bramkarka Czwórki.

Dalsza część gry obfitowała w nieskuteczną grę Czwórki. Najpierw w 13 minucie gry Michałowicz nie potrafiła trafić na pustą bramkę. Chwilę potem ponownie Michałowicz nie potrafiła trafić między słupki, tym razem będąc sam na sam z bramkarką rywalek.

W 19 minucie meczu było już 1:0 dla Czwórki. Wynik otworzyła Ewelina Nowakowska, która przyjęła piłkę na 16 metrze, (będąc tyłem do bramki rywalek), odwróciła się i kiwnęła obronę Zamłynia. Całą akcję zakończyła technicznym uderzeniem, które przelobowało zdezorientowaną Marcinkowską. Na 2:0 podwyższyła Anna Rędzia w 25 minucie czasu gry. Trener Zamłynia – Andrzej Pluta, szybko zareagował i przeprowadził pierwszą zmianę w tym spotkaniu. Boisko opuściła Wieczorek, a na jej miejsce weszła Katarzyna Rojek.

W 30 minucie swoją czwartą „setkę” w tym spotkaniu zmarnowała Sylwia Michałowicz. Ale minutę później było już 3:0 dla Czwórki, po golu Kingi Molendy. Jak do tego doszło? Aleksandra Zielińska przejęła piłkę w środku pola i dokładnym górnym podaniem, uruchomiła Molędę, która zgrała piłkę klatką piersiową i uderzyła na bramkę Zamłynia.

Pod koniec pierwszej części gry tradycyjnie już w tym meczu swoją kolejną szansę do zdobycia bramki, zmarnowała Sylwia Michałowicz (40’). Tym samym oba zespoły zeszły do szatni przy stanie 3:0 dla Czwórki.

Dwie minuty po zmianie stron, bramkę na 4:0 dla LUKSiar zdobyła Kinga Molenda, która wkręciła piłkę do bramki Zamłynia praktycznie z linii bramkowej rywalek. Wszystko odbyło się na pełnym biegu.

Od 60 minuty gry swoich szans zaczęły szukać zawodniczki Zamłynia. Ale to Czwórka strzeliła kolejną bramkę - 72’ Katarzyna Witkoska.
W 75 minucie swoją szansę na podwyższenie rezultatu miała Zielińska, ale uderzona przez nią piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. W samej końcówce meczu (87’) bramkę na 6:0 dla Czwórki strzeliła Marlena Stanik, która tym samym ustaliła wynik spotkania.





(cozadzien.pl)