Szczecinianka w Ameryce

Treningi w Olimpii Szczecin i dobra znajomość angielskiego otworzyły przed nią drogę do Stanów Zjednoczonych.

Dziewiętnastoletnia Urszula Koczkodaj ze Szczecina jeszcze parę miesięcy temu łączyła naukę w liceum z treningami w pierwszoligowej Olimpii Szczecin. Dziś młoda piłkarka znajduje się już w Stanach Zjednoczonych. Uczy się nadal a co więcej wciąż aktywnie uprawia to co jest jej największą pasją - czyli piłkę nożna. To właśnie futbol pozwolił szczeciniance na rozpoczęcie nowego etapu w życiu...

Sport i nauka

Ostatni rok nauki w Liceum Ogólnokształcącym jest zazwyczaj czasem przełomowym w życiu młodego człowieka. To właśnie w tym czasie trwa proces kształtowania obrazu swojej przyszłości. Większość młodych piłkarek musi odpowiedzieć sobie na jedno dodatkowe pytanie. Czy nadal kontynuować swoją piłkarską przygodę a jeśli tak to jak ją pogodzić z nauką w szkole wyższej. Ula Koczkodaj też miała taki dylemat.

Z internetu dowiedziała się o możliwości uzyskania stypendium sportowego w USA. Postanowiła więc sprawdzić czy też ma na nie szanse. - Kiedy skontaktowałam się z trenerem ze Stanów najpierw poprosili mnie o nagranie swoich umiejętności piłkarskich - mówi nam Ula Koczkodaj.
Decydujący wpływ na wyjazd szczecinianki do USA miały jednak jej wyniki uzyskane podczas egzaminu dojrzałości. - Musiałam zdać w Polsce amerykańską maturę SAT oraz uzyskać certyfikat TOEFL, który sprawdza umiejętności rozumienia i posługiwania się językiem angielskim w środowisku akademickim.

Kierunek: USA!

Dzięki uzyskaniu bardzo dobrych rezultatów na egzaminach była już napastniczka Olimpii Szczecin dostała się na Uniwersytet Abrahama Lincolna w Filadelfii. W związku z tym że rok akademicki w Stanach rozpoczyna się wcześniej niż w Polsce, Urszula Koczkodaj jest już pełnoprawną studentką kierunku fitness management. - To kierunek związany z zarządzaniem przedsiębiorstwami sportowymi - opowiada Ula. - Wybrałam go ponieważ w przyszłości chciałbym dalej zajmować się sportem.

Szczecinianka pierwszy raz do Stanów Zjednoczonych udała się... przed miesiącem. - Filadelfia wygląda jak typowe miasto z amerykańskich filmów. Prawie niczym się nie różni. Są tutaj charakterystyczne domy jednorodzinne z zielonymi trawnikami czy kilku pasmowe ulice z dojazdem do centrum miasta - opowiada 19-latka.
W USA Koczkodaj nie ma żadnej rodziny ale zdążyła się już wkupić w łaski trenera polskiego pochodzenia Chrisa Przemienieckiego z konkurencyjnego West Chester University. - Udzielił mi bardzo dużej pomocy. To właśnie dzięki niemu i jego rodzinie mogłam lepiej odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Pozytywne pierwsze wrażenie

Jak do tej pory Ula w barwach swojej uniwersyteckiej drużyny rozegrała już cztery spotkaniach w których zdobyła jednego gola. - Sport na szczeblu uniwersyteckim w Stanach jest bardzo ważny - relacjonuje - To co pokazują w filmach czyli występy cheerleaderek czy udział orkiestry jest prawdą i dotyczy także wydarzeń sportowych z udziałem dziewczyn.
A jak Polka z perspektywy czasu wspomina swój pierwszy trening? - Kapitan drużyny przeprowadziła rozgrzewkę a następnie rozegraliśmy wewnętrzny sparing. Oczywiście bardzo mi zależało aby zrobić dobre wrażenie na trenerze. Myślę że się wtedy udało - wspomina "Polish Girls".

Drużyna Urszuli Koczkodaj występuje w drugiej dywizji kobiecych rozgrywek NCAA. Pierwszą rundę uniwersyteckich zmagań "Lincoln University" zakończy 26 października.