Górnik wrócił do gry
Górnik Łęczna - Pogoń Women Szczecin 4:0 (1:0)
Anna Sznyrowska (45, 64), Katarzyna Daleszczyk (82, 89)
Sędzia: Monika Plona-Hernst (Łapy)
Górnik Łęczna: Kiedrzynek – Kwietniewska, Żak, Hajduk, Huzarewicz, Krakowska, Kawalec (86 Pakuła), Zubczyk, Guściora, Sznyrowska (83 Siczek), Daleszczyk
Pogoń Women: Jankowska – Gumuła, Ajayi, Kudyte, Pałaszewska, Piekarek, Kasperska, Ćwiklińska (85 Preś), Alekperova, Żyła (87 Sokołowska), Barlage
Przebudzenie najlepszej strzelczyni Górnika Anny Sznyrowskiej przyszło w najbardziej odpowiednim momencie. Kapitan Górniczek dzięki zdobyciu gola tuż przed przerwą oraz w drugiej części spotkania pokazała że to właśnie jej zespół pod względem sportowym jest bliżej obrony brązowego medalu Mistrzostw Polski niż faworyzowana Pogoń Women, która przed sezonem nakreśliła sobie taki sam cel. Oprócz Sznyrowskiej pogromczynią Womenek okazała się być także Katarzyna Daleszczyk, która strzeliła swojego pierwszego - ale też i drugiego - gola w swoim nowym klubie. Była zawodniczka AZS Biała Podlaska najpierw wzorowo wykorzystała rzut wolny a następnie strzałem głową pokonała Katarzynę Jankowską. Brawa nalezą się także Oli Zubczyk. Ukrainka dla której był to 40 mecz w Ekstralidze tym razem dostała szczególne zadanie taktyczne. Została bowiem przesunięta z lewej pomocy do środka pola aby tam zneutralizować Anę Alekperovą. Jak się okazało, Zubczyk z powierzonego zadania wywiązała się znakomicie. Alekperova nie zdobyła swojego czwartego gola w sezonie a Górniczki odniosły wysokie zwycięstwo.
Mitech Żywiec - Medyk Konin 0:4 (0:0)
Sandra Lichtenstein (57), Ewa Pajor (65), Anna Gawrońska (70), Katarzyna Konat (88)
Sędzia: Beata Wosiewicz (Krosno)
Mitech Żywiec: Komosa – Zegan (72 Wdowińska), Zasada, Kuśnierz, Cholewka, Randova (60 Rżany), Operskalska, Żak, Wnuk, Półtorak, Droździk
Medyk Konin: Gizler - Sikora, Slavcheva, Letitia, Olszańska, Sałata, Gawrońska, Pakulska, Woźniak (87 Konat), Pajor (77 Szewczuk), Lichtenstein
Ostatnie mecze Medyka Konin z Mitechem kończyły się festiwalami bramkowymi zespołu z Wielkopolski. Tym razem nie było także inaczej. Do przerwy na boisku utrzymywał się jednak bezbramkowy remis. Gospodynie starały się ambitnie dotrzymywać kroku wicemistrzyniom Polski aczkolwiek ambicji, sił i umiejętności wystarczyło im jedynie na pierwsze czterdzieści pięć minut. Po przerwie Aleksandra Komosa będąca było bramkarką Medyka Konin pierwszy raz skapitulowała za sprawą Sandry Lichtenstein. Następnie wynik podwyższyła najmłodsza na boisku Ewa Pajor, która wygrała pojedynek biegowy z rosłą defensorką i strzałem pod poprzeczkę strzeliła najładniejszą ze wszystkich czterech bramek które padły w tym meczu. Autorkami dwóch następnych trafień były Anna Gawrońska oraz Katarzyna Konat. Dla tej ostatniej był to debiutancki gol w Ekstralidze. Patrząc na skład Medyczek może zastanawiać postać 18-letniej bramkarki Agnieszki Gizler. - Grała bardzo pewnie, obroniła trzy naprawdę groźne uderzenia z rzutów wolnych - pochwaliła golkiperkę Nina Patalon na łamach Głosu Wielkopolskiego.
GOSiRki Piaseczno - AZS Biała Podlaska 1:1 (1:0)
Marta Stodulska (14) - Kinga Szumiło (77)
Sędzia: Monika Mularczyk (Skierniewice)
GOSiRki Piaseczno: Ożgo – Grudzińska, Kacprzak, Baran, Wojtach, M. Dudek, D. Bielińska, Janicka, K. Chapska (55 Olszewska, 68 P. Należyta), L. Dudek, Stodulska
AZS Biała Podlaska: Pawelczyk – Dyguś, Sykuła, Sosnowska, Bolko, Edel (77 Orzepowska), Sikora, Niewolna, Konieczna, Puk (46 Szumiło), Królikowska
Z ligowym beniaminkiem spod Warszawy sytuacja wygląda tak że w każdym spotkaniu strzela gola. Walczy bardzo ambitnie, wychodzi na prowadzenie ale jakoś nie może wygrać żadnego meczu. Sobotni remis zarówno dla GOSiRek jak i akademiczek z Białej Podlaskiej był już trzecim uzyskanym w tym sezonie. Gospodynie prowadzenie objęły za sprawą swojej najskuteczniejszej napastniczki Marty Stodulskiej. Osiemnastolatka otrzymała prostopadłe podanie od Lindy Dudek i po wygraniu pojedynku biegowego z przyjezdną obrończyniom zdobyła swojego piątego gola w Ekstralidze. Przed tą sytuacją szczęście dopisało jednak GOSiRkom ponieważ strzał Adrianny Sikory wylądował na poprzeczce piaseczyńskiej bramki. Gospodynie od momentu objęcia prowadzenia starały się już głównie bronić korzystnego rezultatu a jak wiadomo kto nie atakuje ten nie wygrywa. W 70. minucie futbolówka ponownie trafiła w obicie bramki strzeżonej przez Kaję Ożgo a sześć minut później było już 1:1 za sprawą główki Kingi Szumiło. Po meczu do dyspozycji zarządu klubu oddał się drugi trener GOSiRek Piaseczno, Łukasz Kasztankiewicz.
Unia Racibórz - KKP Bydgoszcz 5:0 (2:0)
Gloria Chinasa (8, 76), Patrycja Wiśniewska (12, 68), Dżesika Jaszek (52)
Sędzia: Katarzyna Lisiecka (Mosina)
Unia Racibórz: Antończyk – Leśnik (46 Istokova), Mika (46 Sosnowska), Konsek, Chudzik (46 Sykorova), Pożerska, Pawlak (46 Jaszek), Bojdova, Tarczyńska, Chinasa, Wiśniewska
KKP Bydgoszcz: Granowska – J. Daleszczyk (72 Raczkowska), Machnacka, Lewandowska, G. Daleszczyk, Makowska (81 Chyżewska), Sass (46 Krychowiak), Sieradzka, Pancek, M. Rosińska, Stępień (67 Siekierska)
Setny mecz Unii Racibórz na najwyższym szczeblu piłkarstwa kobiecego w Polsce dla podopiecznych trenera Remigiusza Trawińskiego był małym testem przed czwartkowym meczem w ramach 1/16 Ligi Mistrzyń z niemieckim VfL Wolfsburg. Raciborzanki festiwal bramkowy rozpoczęły już standardowo od trafienia Chinasy Okoro Glorii. Później drugiego gola dla Unitek zdobyła Patrycja Wiśniewska wykorzystując dośrodkowanie Natalii Chudzik. W 36. minucie na strzał z dystansu zdecydowała się Alicja Pawlak i trafiła w poprzeczkę. Podczas przerwy szkoleniowiec Mistrzyń Polski mając w perspektywie czwartkowy mecz w LM dokonał aż czterech zmian w swoim zespole. Na boisku pojawiła się m.in. strzelczyni trzeciego gola Dżesika Jaszek. O honorowe trafienie mogły pokusić się bydgoszczanki, które przed dwoma tygodniami zdobyły aż dwa gole w Koninie. Tym razem ta sztuka im się jednak nie udała. Podopieczne trenera Remigiusza Kusia swoje szanse miały między innymi po stałych fragmentach gry. Najgroźniej pod bramką Darii Antończyk było jednak w 51. minucie kiedy to po strzale Karoliny Pancek futbolówka trafiła w słupek. Co ciekawe, defensorka KKP Bydgoszcz - Joanna Daleszczyk podczas swoich 22 występów w lidze tylko dwa razy opuściła plac gry przed końcem regulaminowego czasu gry. Dwukrotnie było to właśnie w Raciborzu.
AZS Wrocław - AZS UJ Kraków 3:1 (0:1)
Justyna Nazarczyk (65), Symela Ciesielska (85), Aleksandra Jaworek (85) - Magdalena Knysak (29)
Sędzia: Izabella Kowalska - Cichosz (Pszów)
AZS Wrocław: Bocian - Janicka, Sołtys, Gozdek, Aszkiełowicz, N. Nosalik (70 Szymkowiak), Nazarczyk, Wróblewska, Jaworek (89 Przebierała), Koziarska (89 Wijata), Ciesielska
AZS UJ Kraków: Popławska - Podżus, Helizanowicz, Adamska, Kuśmierczyk, Dul, Knysak, Gruszka, Bartosiewicz, Giza (73 Kasprzycka), Zapała (70 Wilk)
Mimo iż sam wynik spotkania tego nie odzwierciedla to akademiczki z Krakowa były bliskie zdobycia swoich pierwszych punktów w lidze. Podopieczne trenera Tomasza Kalety w 29. minucie objęły prowadzenie w jednym niedzielnym meczu kończącym tą kolejkę Ekstraligi. Autorką gola była osiemnastoletnia Magdalena Knysak. Taki korzystny wynik dla krakowianek utrzymał się do 65. minuty. Wówczas to po dośrodkowaniu Aleksandry Jaworek z rzutu rożnego do wyrównania doprowadziła Justyna Nazarczyk. W ostatnich minutach spotkania szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliły z kolei bardziej doświadczone wrocławianki. Najpierw na listę strzelców pierwszym swoim golem w 2012 roku wpisała się Symela Ciesielska, a minutę później swojego debiutanckiego gola w barwach AZS'u strzeliła pozyskana latem z Białej Podlaskiej, Aleksandra Jaworek. Dobrze prowadząca spotkanie sędzia Izabella Kowalska - Cichosz aż siedmiokrotnie upominała zawodniczki obu drużyn (3-4) żółtymi kartkami. Podczas 4. kolejki Ekstraligi pod względem wymierzonych kar indywidualnych był to swoisty rekord.
Anna Sznyrowska (45, 64), Katarzyna Daleszczyk (82, 89)
Sędzia: Monika Plona-Hernst (Łapy)
Górnik Łęczna: Kiedrzynek – Kwietniewska, Żak, Hajduk, Huzarewicz, Krakowska, Kawalec (86 Pakuła), Zubczyk, Guściora, Sznyrowska (83 Siczek), Daleszczyk
Pogoń Women: Jankowska – Gumuła, Ajayi, Kudyte, Pałaszewska, Piekarek, Kasperska, Ćwiklińska (85 Preś), Alekperova, Żyła (87 Sokołowska), Barlage
Przebudzenie najlepszej strzelczyni Górnika Anny Sznyrowskiej przyszło w najbardziej odpowiednim momencie. Kapitan Górniczek dzięki zdobyciu gola tuż przed przerwą oraz w drugiej części spotkania pokazała że to właśnie jej zespół pod względem sportowym jest bliżej obrony brązowego medalu Mistrzostw Polski niż faworyzowana Pogoń Women, która przed sezonem nakreśliła sobie taki sam cel. Oprócz Sznyrowskiej pogromczynią Womenek okazała się być także Katarzyna Daleszczyk, która strzeliła swojego pierwszego - ale też i drugiego - gola w swoim nowym klubie. Była zawodniczka AZS Biała Podlaska najpierw wzorowo wykorzystała rzut wolny a następnie strzałem głową pokonała Katarzynę Jankowską. Brawa nalezą się także Oli Zubczyk. Ukrainka dla której był to 40 mecz w Ekstralidze tym razem dostała szczególne zadanie taktyczne. Została bowiem przesunięta z lewej pomocy do środka pola aby tam zneutralizować Anę Alekperovą. Jak się okazało, Zubczyk z powierzonego zadania wywiązała się znakomicie. Alekperova nie zdobyła swojego czwartego gola w sezonie a Górniczki odniosły wysokie zwycięstwo.
Mitech Żywiec - Medyk Konin 0:4 (0:0)
Sandra Lichtenstein (57), Ewa Pajor (65), Anna Gawrońska (70), Katarzyna Konat (88)
Sędzia: Beata Wosiewicz (Krosno)
Mitech Żywiec: Komosa – Zegan (72 Wdowińska), Zasada, Kuśnierz, Cholewka, Randova (60 Rżany), Operskalska, Żak, Wnuk, Półtorak, Droździk
Medyk Konin: Gizler - Sikora, Slavcheva, Letitia, Olszańska, Sałata, Gawrońska, Pakulska, Woźniak (87 Konat), Pajor (77 Szewczuk), Lichtenstein
Ostatnie mecze Medyka Konin z Mitechem kończyły się festiwalami bramkowymi zespołu z Wielkopolski. Tym razem nie było także inaczej. Do przerwy na boisku utrzymywał się jednak bezbramkowy remis. Gospodynie starały się ambitnie dotrzymywać kroku wicemistrzyniom Polski aczkolwiek ambicji, sił i umiejętności wystarczyło im jedynie na pierwsze czterdzieści pięć minut. Po przerwie Aleksandra Komosa będąca było bramkarką Medyka Konin pierwszy raz skapitulowała za sprawą Sandry Lichtenstein. Następnie wynik podwyższyła najmłodsza na boisku Ewa Pajor, która wygrała pojedynek biegowy z rosłą defensorką i strzałem pod poprzeczkę strzeliła najładniejszą ze wszystkich czterech bramek które padły w tym meczu. Autorkami dwóch następnych trafień były Anna Gawrońska oraz Katarzyna Konat. Dla tej ostatniej był to debiutancki gol w Ekstralidze. Patrząc na skład Medyczek może zastanawiać postać 18-letniej bramkarki Agnieszki Gizler. - Grała bardzo pewnie, obroniła trzy naprawdę groźne uderzenia z rzutów wolnych - pochwaliła golkiperkę Nina Patalon na łamach Głosu Wielkopolskiego.
GOSiRki Piaseczno - AZS Biała Podlaska 1:1 (1:0)
Marta Stodulska (14) - Kinga Szumiło (77)
Sędzia: Monika Mularczyk (Skierniewice)
GOSiRki Piaseczno: Ożgo – Grudzińska, Kacprzak, Baran, Wojtach, M. Dudek, D. Bielińska, Janicka, K. Chapska (55 Olszewska, 68 P. Należyta), L. Dudek, Stodulska
AZS Biała Podlaska: Pawelczyk – Dyguś, Sykuła, Sosnowska, Bolko, Edel (77 Orzepowska), Sikora, Niewolna, Konieczna, Puk (46 Szumiło), Królikowska
Z ligowym beniaminkiem spod Warszawy sytuacja wygląda tak że w każdym spotkaniu strzela gola. Walczy bardzo ambitnie, wychodzi na prowadzenie ale jakoś nie może wygrać żadnego meczu. Sobotni remis zarówno dla GOSiRek jak i akademiczek z Białej Podlaskiej był już trzecim uzyskanym w tym sezonie. Gospodynie prowadzenie objęły za sprawą swojej najskuteczniejszej napastniczki Marty Stodulskiej. Osiemnastolatka otrzymała prostopadłe podanie od Lindy Dudek i po wygraniu pojedynku biegowego z przyjezdną obrończyniom zdobyła swojego piątego gola w Ekstralidze. Przed tą sytuacją szczęście dopisało jednak GOSiRkom ponieważ strzał Adrianny Sikory wylądował na poprzeczce piaseczyńskiej bramki. Gospodynie od momentu objęcia prowadzenia starały się już głównie bronić korzystnego rezultatu a jak wiadomo kto nie atakuje ten nie wygrywa. W 70. minucie futbolówka ponownie trafiła w obicie bramki strzeżonej przez Kaję Ożgo a sześć minut później było już 1:1 za sprawą główki Kingi Szumiło. Po meczu do dyspozycji zarządu klubu oddał się drugi trener GOSiRek Piaseczno, Łukasz Kasztankiewicz.
Unia Racibórz - KKP Bydgoszcz 5:0 (2:0)
Gloria Chinasa (8, 76), Patrycja Wiśniewska (12, 68), Dżesika Jaszek (52)
Sędzia: Katarzyna Lisiecka (Mosina)
Unia Racibórz: Antończyk – Leśnik (46 Istokova), Mika (46 Sosnowska), Konsek, Chudzik (46 Sykorova), Pożerska, Pawlak (46 Jaszek), Bojdova, Tarczyńska, Chinasa, Wiśniewska
KKP Bydgoszcz: Granowska – J. Daleszczyk (72 Raczkowska), Machnacka, Lewandowska, G. Daleszczyk, Makowska (81 Chyżewska), Sass (46 Krychowiak), Sieradzka, Pancek, M. Rosińska, Stępień (67 Siekierska)
Setny mecz Unii Racibórz na najwyższym szczeblu piłkarstwa kobiecego w Polsce dla podopiecznych trenera Remigiusza Trawińskiego był małym testem przed czwartkowym meczem w ramach 1/16 Ligi Mistrzyń z niemieckim VfL Wolfsburg. Raciborzanki festiwal bramkowy rozpoczęły już standardowo od trafienia Chinasy Okoro Glorii. Później drugiego gola dla Unitek zdobyła Patrycja Wiśniewska wykorzystując dośrodkowanie Natalii Chudzik. W 36. minucie na strzał z dystansu zdecydowała się Alicja Pawlak i trafiła w poprzeczkę. Podczas przerwy szkoleniowiec Mistrzyń Polski mając w perspektywie czwartkowy mecz w LM dokonał aż czterech zmian w swoim zespole. Na boisku pojawiła się m.in. strzelczyni trzeciego gola Dżesika Jaszek. O honorowe trafienie mogły pokusić się bydgoszczanki, które przed dwoma tygodniami zdobyły aż dwa gole w Koninie. Tym razem ta sztuka im się jednak nie udała. Podopieczne trenera Remigiusza Kusia swoje szanse miały między innymi po stałych fragmentach gry. Najgroźniej pod bramką Darii Antończyk było jednak w 51. minucie kiedy to po strzale Karoliny Pancek futbolówka trafiła w słupek. Co ciekawe, defensorka KKP Bydgoszcz - Joanna Daleszczyk podczas swoich 22 występów w lidze tylko dwa razy opuściła plac gry przed końcem regulaminowego czasu gry. Dwukrotnie było to właśnie w Raciborzu.
AZS Wrocław - AZS UJ Kraków 3:1 (0:1)
Justyna Nazarczyk (65), Symela Ciesielska (85), Aleksandra Jaworek (85) - Magdalena Knysak (29)
Sędzia: Izabella Kowalska - Cichosz (Pszów)
AZS Wrocław: Bocian - Janicka, Sołtys, Gozdek, Aszkiełowicz, N. Nosalik (70 Szymkowiak), Nazarczyk, Wróblewska, Jaworek (89 Przebierała), Koziarska (89 Wijata), Ciesielska
AZS UJ Kraków: Popławska - Podżus, Helizanowicz, Adamska, Kuśmierczyk, Dul, Knysak, Gruszka, Bartosiewicz, Giza (73 Kasprzycka), Zapała (70 Wilk)
Mimo iż sam wynik spotkania tego nie odzwierciedla to akademiczki z Krakowa były bliskie zdobycia swoich pierwszych punktów w lidze. Podopieczne trenera Tomasza Kalety w 29. minucie objęły prowadzenie w jednym niedzielnym meczu kończącym tą kolejkę Ekstraligi. Autorką gola była osiemnastoletnia Magdalena Knysak. Taki korzystny wynik dla krakowianek utrzymał się do 65. minuty. Wówczas to po dośrodkowaniu Aleksandry Jaworek z rzutu rożnego do wyrównania doprowadziła Justyna Nazarczyk. W ostatnich minutach spotkania szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliły z kolei bardziej doświadczone wrocławianki. Najpierw na listę strzelców pierwszym swoim golem w 2012 roku wpisała się Symela Ciesielska, a minutę później swojego debiutanckiego gola w barwach AZS'u strzeliła pozyskana latem z Białej Podlaskiej, Aleksandra Jaworek. Dobrze prowadząca spotkanie sędzia Izabella Kowalska - Cichosz aż siedmiokrotnie upominała zawodniczki obu drużyn (3-4) żółtymi kartkami. Podczas 4. kolejki Ekstraligi pod względem wymierzonych kar indywidualnych był to swoisty rekord.