PP: Zgierz - Pelikan 0:1
UMKS Zgierz - Pelikan Łowicz 0:1 (0:1)
Żółte kartki: Wypijewska - Kosiorek, Wiankowska
Czerwona kartka: Gawęcka (za pozbawienie realnej szansy zdobycia bramki)
Sędziował: Rafał Siech (ŁZPN).
UMKS: Ignaczak - Witczak, Kędzierska, Kotus, Prucińska, Mucha, Kucina, Gwarczyk, Wedrich, Gerstenberger, Wypijewska.
Pelikan: Szulc - Trojanowska, Tręboszka, Gawęcka, Świderek, Wiankowska, Kosiorek, Czerbniak, Stawicka (46 Kucińska), Machaj (58 Kołodziejska), Dziedzic (58 Zygmuntowicz)
W środowe popołudnie na boisku zgierskiego MOSiRu w II rundzie Pucharu Polski kobiet na szczeblu województwa łódzkiego zmierzyły się ekipy UMKS Zgierz i Pelikana Łowicz. Łowiczanki grające na co dzień w wyższej klasie rozgrywkowej były typowane na faworyta tego spotkania. Zgierzanki borykały się zapewne z pewnymi kłopotami kadrowymi, gdyż na ławce zasiadły tylko dwie rezerwowe.
Pierwsze dwadzieścia minut toczyło się pod dyktando przyjezdnych, co udokumentowały zdobyciem bramki. W 31 min. spotkania po jednej z akcji zawodniczek gospodarzy, piłkę zmierzającą do bramki ręką wybiła Ilona Gawęcka. Decyzja sędziego mogła być tylko jedna – wykluczenie zawodniczki Pelikana i rzut karny. Piłkę na wapnie ustawiła kapitan zgierskiego zespołu Sylwia Wedrich, jednak po strzale piłka o centymetry minęła bramkę.
Zgierzanki grając w przewadze jednej zawodniczki grały jak równy z równym. Pelikan chciał rozstrzygnąć losy spotkania już w pierwszej połowie, czego efektem była żółta kartka dla Marty Kosiorek za próbę wymuszenia rzutu karnego. W drugiej połowie zmęczenie dało się we znaki gospodyniom, po jednym z zagrań do bramkarki sędzia podyktował rzut wolny pośredni z 5m. jednak piłkarki z Łowicza nie zamieniły go na bramkę.
Obraz meczu nie uległ zmianie, Pelikan atakował, a UMKS mądrze się bronił i wyprowadzał groźne kontry, jednak do 90 minuty bramka już nie padła. W kolejnej rundzie Pucharu Polski kobiet zobaczymy zatem zespół z Łowicza.
Więcej o rozgrywkach Pucharu Polski tutaj.
Pierwsze dwadzieścia minut toczyło się pod dyktando przyjezdnych, co udokumentowały zdobyciem bramki. W 31 min. spotkania po jednej z akcji zawodniczek gospodarzy, piłkę zmierzającą do bramki ręką wybiła Ilona Gawęcka. Decyzja sędziego mogła być tylko jedna – wykluczenie zawodniczki Pelikana i rzut karny. Piłkę na wapnie ustawiła kapitan zgierskiego zespołu Sylwia Wedrich, jednak po strzale piłka o centymetry minęła bramkę.
Zgierzanki grając w przewadze jednej zawodniczki grały jak równy z równym. Pelikan chciał rozstrzygnąć losy spotkania już w pierwszej połowie, czego efektem była żółta kartka dla Marty Kosiorek za próbę wymuszenia rzutu karnego. W drugiej połowie zmęczenie dało się we znaki gospodyniom, po jednym z zagrań do bramkarki sędzia podyktował rzut wolny pośredni z 5m. jednak piłkarki z Łowicza nie zamieniły go na bramkę.
Obraz meczu nie uległ zmianie, Pelikan atakował, a UMKS mądrze się bronił i wyprowadzał groźne kontry, jednak do 90 minuty bramka już nie padła. W kolejnej rundzie Pucharu Polski kobiet zobaczymy zatem zespół z Łowicza.
Więcej o rozgrywkach Pucharu Polski tutaj.