Kontrowersyjny rzut karny. Kogo błąd?
Pojedynek pomiędzy dwoma tegorocznymi beniaminkami Ekstraligi miał być najciekawszym meczem minionej kolejki. Oba zespoły chciałby bowiem po raz pierwszy na najwyższym szczeblu piłkarstwa kobiecego w Polsce zaznać smaku zwycięstwa. Po końcowym gwizdku taniec radości pierwszy raz mogły odtańczyć zawodniczki GOSiRek Piaseczno, które to pokonały swoje rywalki w stosunku 3:1. Spośród czterech bramek jakie padły w tym spotkaniu aż dwie zostały zdobyte z rzutów karnych.
Szczególne kontrowersje wzbudziła jednak 41. minuta niedzielnego spotkania. Przy obecnym wyniku 1:1 futbolówkę w pole karne gospodyń z 50 metrów dośrodkowała jedna z obrończyń GOSiRek. Do dalekiego dośrodkowania wyruszyła jednocześnie bramkarka akademiczek Anna Popławska oraz przebywająca na pozycji spalonej napastniczka gości Marta Stodulska. W tym momencie na wysokości dwudziestu metrów od bramki AZS UJ Kraków pozycje spaloną Stodulskiej zasygnalizowała sędzia asystentka Sabina Fatyga. Rękę do góry sygnalizując spalonego swojej rywalki podniosła także biorąca udział w całej sytuacji najbardziej doświadczona Jagiellonka - Bogusława Helizanowicz.
Środkowa obrończyni widząc że sędzia asystentka zasygnalizowała chorągiewką spalonego postanowiła przejąc futbolówkę, którą przez momentem zdołała złapać jej klubowa bramkarka. Stojąc na 15 metrze Popławska przekazała piłkę Helizanowicz... w dłoniach. Obrończyni zaczęła ustawiać piłkę w swoim polu karnym aby wykonać rzut wolny pośredni. Obie krakowiaki nie zauważyły jednak że prowadząca spotkanie Aneta Kowalska pomimo ewidentnego spalonego Stodulskiej nie zdecydowała się użyć gwizdka lecz tylko podziękowała swojej asystentce za sygnalizacje i nakazała grać dalej bez przerywania gry. Gdy sędzia zauważyła jednak że Helizanowicz złapała piłkę w ręce natychmiast podyktowała rzut karny. Jedenastkę na bramkę pewnie wykorzystała z kolei Magdalena Dudek z GOSiRek Piaseczno.
Przyczyn zaistnienia takiej niecodziennej sytuacji można doszukiwać się zarówno po stronie zawodniczek AZS UJ Kraków jak i trójki sędziowskiej. Sędzia główna pomimo sygnalizacji sędzi asystentki nie odgwizdała spalonego bowiem – mając takie prawo - skorzystała z korzyści rozumianej jako nieprzerywanie gry jeśli piłkę przejęły już zawodniczki drużyny broniącej. Co więcej, gest Anety Kowalskiej polegający na podniesieniu prawej ręki na wysokość powyżej głowy mógł zostać odebrany (nawet pomimo braku dźwięku gwizdka) jako podyktowanie rzutu wolnego pośredniego czyli takiego jaki należy się drużynie broniącej po wskazaniu spalonego a nie jako podziękowanie dla sędzi asystentki i jednoczesne zastosowanie korzyści.
Z kolei krakowianki w niedziele wykazały się swoistą nieuwagą. Nie zwróciły bowiem uwagi na brak gwizdka oraz na gestykulacje sędzi głównej. Może było to spowodowane tym że podczas tej sytuacji w bezpośrednim otoczeniu Anny Popławskiej i Bogusławy Helizanowicz cały czas przebywała ich bramkostrzelna rywalka Marta Stodulska.
Przebieg najciekawszych wydarzeń meczu AZS UJ Kraków - GOSiRki Piaseczno można zobaczyć w zamieszczonym poniżej materialne filmowym autorstwa Filipa Koroza z www.demonstudio.pl
Szczególne kontrowersje wzbudziła jednak 41. minuta niedzielnego spotkania. Przy obecnym wyniku 1:1 futbolówkę w pole karne gospodyń z 50 metrów dośrodkowała jedna z obrończyń GOSiRek. Do dalekiego dośrodkowania wyruszyła jednocześnie bramkarka akademiczek Anna Popławska oraz przebywająca na pozycji spalonej napastniczka gości Marta Stodulska. W tym momencie na wysokości dwudziestu metrów od bramki AZS UJ Kraków pozycje spaloną Stodulskiej zasygnalizowała sędzia asystentka Sabina Fatyga. Rękę do góry sygnalizując spalonego swojej rywalki podniosła także biorąca udział w całej sytuacji najbardziej doświadczona Jagiellonka - Bogusława Helizanowicz.
Środkowa obrończyni widząc że sędzia asystentka zasygnalizowała chorągiewką spalonego postanowiła przejąc futbolówkę, którą przez momentem zdołała złapać jej klubowa bramkarka. Stojąc na 15 metrze Popławska przekazała piłkę Helizanowicz... w dłoniach. Obrończyni zaczęła ustawiać piłkę w swoim polu karnym aby wykonać rzut wolny pośredni. Obie krakowiaki nie zauważyły jednak że prowadząca spotkanie Aneta Kowalska pomimo ewidentnego spalonego Stodulskiej nie zdecydowała się użyć gwizdka lecz tylko podziękowała swojej asystentce za sygnalizacje i nakazała grać dalej bez przerywania gry. Gdy sędzia zauważyła jednak że Helizanowicz złapała piłkę w ręce natychmiast podyktowała rzut karny. Jedenastkę na bramkę pewnie wykorzystała z kolei Magdalena Dudek z GOSiRek Piaseczno.
Przyczyn zaistnienia takiej niecodziennej sytuacji można doszukiwać się zarówno po stronie zawodniczek AZS UJ Kraków jak i trójki sędziowskiej. Sędzia główna pomimo sygnalizacji sędzi asystentki nie odgwizdała spalonego bowiem – mając takie prawo - skorzystała z korzyści rozumianej jako nieprzerywanie gry jeśli piłkę przejęły już zawodniczki drużyny broniącej. Co więcej, gest Anety Kowalskiej polegający na podniesieniu prawej ręki na wysokość powyżej głowy mógł zostać odebrany (nawet pomimo braku dźwięku gwizdka) jako podyktowanie rzutu wolnego pośredniego czyli takiego jaki należy się drużynie broniącej po wskazaniu spalonego a nie jako podziękowanie dla sędzi asystentki i jednoczesne zastosowanie korzyści.
Z kolei krakowianki w niedziele wykazały się swoistą nieuwagą. Nie zwróciły bowiem uwagi na brak gwizdka oraz na gestykulacje sędzi głównej. Może było to spowodowane tym że podczas tej sytuacji w bezpośrednim otoczeniu Anny Popławskiej i Bogusławy Helizanowicz cały czas przebywała ich bramkostrzelna rywalka Marta Stodulska.
Przebieg najciekawszych wydarzeń meczu AZS UJ Kraków - GOSiRki Piaseczno można zobaczyć w zamieszczonym poniżej materialne filmowym autorstwa Filipa Koroza z www.demonstudio.pl