Mitech przed nową rundą

W najbliższy weekend startuje runda rewanżowa w grupie północnej I ligi. O szansach swojej drużyny opowiada zawodniczka Mitechu Żywiec Magdalena Łopatka.

Mitech Żywiec - jako beniaminek zajmuje 2. miejsce. Spodziewałyście się tak udanego debiutu w I lidze ?
Tak się złożyło, że naszej grupie większość drużyn to beniaminki, więc obciążenie psychiczne było trochę mniejsze. Czy spodziewałyśmy się tak dobrej lokaty? Z jednej strony byłyśmy świadome, że nasza drugoligowa grupa, była jedną z najsilniejszych w całej II lidze. W związku z tym, miałyśmy świadomość naszej gry, zarówno mocnych jak i słabych punktów. Jednak z drugiej strony, trochę obawiałyśmy się jak będzie wyglądała gra w I lidze. Dalsze wyjazdy, mocniejsze drużyny, po prostu presja. Tym bardziej, że na samym początku miałyśmy mecze z najmocniejszymi, naszym zdaniem, przeciwnikami. W miarę upływu czasu, dochodziłyśmy jednak do wniosku, że nie ma wielkich różnic poziomów i można powalczyć. I tak też zrobiłyśmy :)

Wasze sparingi przebiegały pod znakiem remisów. Ale chyba ze spotkań z Medykiem i Czarnymi możecie być zadowolone ?
Tak, zwłaszcza z meczu z Medykiem. Nie grałyśmy z nimi wcześniej, to było wartościowe spotkanie. Zobaczyłyśmy jak inaczej może wyglądać gra. Ten sparing nie należał do łatwych, ale grało sie płynnie i wygodnie, nie było niepotrzebnych starć ani tzw. "chamskiej gry". Co do meczu z Czarnymi, był to słaby występ zarówno nasz, jak i ich. Nie skłamię mówiąc, że miałyśmy nad nimi przewagę, więcej sytuacji podbramkowych, które niestety nie zostały wykorzystane. Grało się nam zdecydowanie gorzej niż w meczu z Medykiem. Pogoda była koszmarna, boisko chyba jeszcze gorsze, a i zawodniczki Czarnych nie ułatwiały, bo grały bardzo twardo, za twardo jak na zwykły sparing. Mimo wszystko, jesteśmy zadowolone z naszych wyników.

Jak poza sparingami przygotowywałyście sie do rundy rewanżowej ?
Treningi, treningi, treningi. Słowem dużo treningów. Zima to czas na przygotowania pod kątem wytrzymałości. Góry, ostre powietrze, dużo biegania - to hartuje. Chyba na brak kondycji nie możemy narzekać, ale tak naprawdę okaże się to w niedzielę. Ostatnie tygodnie to szybkość, więcej gry i stałych elementów. Nie wiemy co nas czeka teraz, w tej rundzie, ale damy z siebie wszystko.

W najbliższą sobotę gracie w Łodzi z Kolejarzem. Na jesień po emocjonującym spotkaniu wygrałyście 3:2 - jak będzie teraz ?
Chyba wolę nie wydawać żadnych sądów, bo mimo wszystko nie chcę zapeszyć. Na jesień straciłyśmy 2 bramki w 2 minuty. Zostały one strzelone przez jedną zawodniczkę. Wyciągnęłyśmy wnioski. Na razie są one jedynie teorią, w niedzielę zrobimy wszystko, żeby miały one praktyczne zastosowanie.

Drugie miejsce w lidze na pewno działa na wyobraźnię. Jakie cele stawiacie sobie na wiosnę ?
Niestety mamy sporą stratę do lidera - 5 punktów. Jednak oczywiste jest, że będziemy robiły co możemy, żeby wywalczyć ich jak najwięcej i przede wszystkim utrzymać się na tej lokacie. Wiele zależy od pierwszych trzech spotkań. Dopiero po nich będzie można rozpatrzeć na nowo sytuację i może obrać nowe cele.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia !
Również dziękuję !

Rozmawiał: Łukasz Preiss (KobiecaPilka.pl)