Po 8. kolejce Ekstraligi

Pogoń Women ograła Medyka. Unia wykorzystała szanse i zapewniła sobie mistrzostwo jesieni.

Przedostatnia jesienna kolejka Ekstraligi kobiet przyniosła kilka niespodzianek. Jedną z nich bez wątpienia były warunki atmosferyczne, jakie dotknęły nasz kraj. Przez śnieg nie odbył się mecz w Piasecznie a w istnym basenie przypominający ten ze Stadionu Narodowego grały zawodniczki Górnika Łęczna i KKP Bydgoszcz. Natomiast z wydarzeń czysto piłkarskich największą niespodziankę sprawiły zawodniczki Pogoni Women Szczecin. Pokonały one Medyka Konin.

Zapewne większość osób pamięta kibiców, którzy wbiegli na płytę Stadionu Narodowego podczas pierwotnego terminu rozegrana meczu Polska - Anglia. Właśnie te wydarzenie warto sobie przypomnieć w kontekście meczu Górnik - KKP. Tylko że tym razem to nie dwóch kibiców biegało i pływało po boisku lecz 22 piłkarki, które to w dodatku uganiały się za futbolówką. Warunki podczas których odbywały się te dwa wydarzania były do siebie bardzo podobne. Lepiej w takiej sytuacji zaprezentowały się Górniczki strzelając w pierwszej połowie aż pięć goli. Trzy z nich zdobyły byłe piłkarki AZS PSW Biała Podlaska - Katarzyna Żak (1) oraz Anna Ciupińska (2), dla których były to premierowe trafienia po letnim transferze do Łęcznej.

W tym samym czasie co Górnik grała również Pogoń Women Szczecin z Medykiem Konin. Warunki atmosferyczne ze wszystkich spotkań były najlepsze właśnie w Szczecinie. Womenkom pierwszy raz udało się ograć zespół z Konina a jedynego gola w spotkaniu zdobyła etatowa Reprezentantka Polski, Jolanta Siwińska. Koninianki oprócz punktów straciły także w tym meczu Sandrę Sałatę. Pomocniczka w 63. minucie opuściła boisko ze złamaną ręką. Co ciekawe, dla występujących od dwóch lat w lidze szczecinianek był to drugi mecz sędziowany przez męską trójkę sędziowską. Ostatnim razem gdy Womenkom sędziowali Panowie wygrały one z Unią Racibórz (1:0).

Oprócz tych dwóch spotkań grano także w Raciborzu oraz w Białej Podlaskiej. Unitki dzięki zwycięstwu nad AZS Wrocław i porażce Medyka w Szczecinie zapewniły już sobie mistrzostwo rundy jesiennej. Zespół trenera Remigiusza Trawińskiego czeka teraz jeszcze mecz z AZS UJ Kraków oraz zaległy pojedynek w Szczecinie.
Zdaje się że swoją pierwszą rundę w Ekstralidze bez punktów zakończą Jagiellonki. Krakowianki w niedziele przegrały po raz ósmy. Tym razem z Białą Podlaską. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Następnie Marlena Kowalczyk zdołała obronić jeszcze nawet rzut karny ale nawet i to nie pomogło.

Miniona kolejka pokazała również kilka słabości żeńskiej Ekstraligi. Na język nasuwa się między innymi pytanie czemu Polski Związek Piłki Nożnej na mecz do Szczecina wydelegował męską trójkę sędziowską skoro na liście sędzi głównych najwyższego szczebla piłkarstwa kobiecego w Polsce figuruję aż 18 nazwisk a w tym gronie są aż cztery międzynarodowe sędzie główne? PZPN może i w tym przypadku popełnił duży błąd jednak same kluby również nie są bez winy. Do grających w polu bramkarek takich jak Katarzyna Kiedrzynek czy Edyta Kanclerz dołączyła ostatnio także Anna Szymańska. Natomiast raciborscy kibice podczas minionej soboty musieli przecierać oczy ze zdumienia. Na boisku ujrzeli bowiem Martę Stobbę a właściwie to koszulkę z jej nazwiskiem w której grała Dominika Sýkorova.

Pogoń Women Szczecin - Medyk Konin 1:0 (1:0)
Jolanta Siwińska (33)

Sędzia: Mariusz Korpalski
Żółte kartki: Kike - Sałata

Pogoń Women: Jankowska - Piekarek (86 Preś), Kike, Kudyte, Gumuła, Pałaszewska, Kasperska, Alekperova, Ćwiklińska (90 Sokołowska), Siwińska, Barlage

Medyk Konin: Gizler - Sikora, Slavcheva, Konat (46 Szewczuk), Olszańska, Jankowska, Sałata (63 Flegel), Pajor (83 Szymańska), Gawrońska, Woźniak, Lichtenstein

Zespół trenera Mariusz Misiury jeszcze nigdy nie wygrał z Medykiem. Aż do ostatniego meczu. Pierwsza nieco chaotyczna połowa spotkania zaowocowała jednym dość niespodziewanym golem. Jego autorką była Jolanta Siwińska. Stoperka Reprezentacji Polski przeciwko wicemistrzyniom Polski zagrała jako napastniczka i to właśnie jej gol zapewnił miejscowym trzy punkty. Ana Alekperova po faulu w środkowej strefie boiska posłała piłkę w pole karne a tam Siwińska strzałem głową pokonała Agnieszkę Gizler. Medyczki w drugiej części próbowały wyrównać - Anna Gawrońska zdobyła nawet gola ale sędzia asystent w tej sytuacji dopatrzył się pozycji spalonej. W końcówce meczu o dziwo to nie Pogoń musiała się bronić lecz Medyk. Żadna z kontr gospodyń nie zakończyła się jednak podwyższeniem i tak bardzo dobrego rezultatu.

Górnik Łęczna - KKP "MAX-Sprint" Bydgoszcz 5:1 (5:0)
Anna Ciupińska (15, 36), Olha Zubczyk (12), Katarzyna Żak (14), Paulina Pakuła (15) - Dominika Machnacka (73)

Sędzia: Aleksandra Guzek
Żółte kartki: Huzarewicz

Górnik Łęczna: Kiedrzynek (69 Klimek) – Kwietniewska, Hajduk, Żak, Huzarewicz (46 Guściora), Pakuła (69 Mitrus), Kawalec (46 Siczek), K. Daleszczyk, Zubczyk, Ciupińska, Sznyrowska

KKP MAX-Sprint: Granowska (46 K. Rosińska) – G. Daleszczyk, Lewandowska, Mrozek, J. Daleszczyk, Raczkowska, Sieradzka, Machnacka, Pancek (70 Sass), Stępień (46 Krychowiak), Siekierska (46 M. Rosińska)

Mecz w Łęcznej przez warunki atmosferyczne zdecydowanie bardziej przypominał sparing niż rozgrywki ligowe. Opady śniegu z deszczem spowodowały iż boisko było zupełnie przemoknięte i jeszcze podczas pierwszej części spotkania zalegała na nim cienka warstwa śniegu. Mecz został rozegrany i realna rywalizacja rozstrzygnęła się już po pierwszym kwadransie. W 12. minucie wynik spotkania po dośrodkowaniu Pauliny Pakuły otworzyła Olha Zubczyk a w następnych kilku minutach gole zdobyły jeszcze Katarzyna Żak, wspomniana Paulina Pakuła i Anna Ciupińska. Ta ostatnia dwukrotnie pokonała Darię Granowską. W drugich 45-minutach zespoły bardziej skupiły się już na tym aby jak najszybciej dokończyć spotkanie i udać się pod ciepłe prysznice. Co ciekawe, tą część spotkania wygrały bydgoszczanki.

Unia Racibórz - AZS Wrocław 2:0 (0:0)
Partycja Pożerska (58), Marta Mika (61)

Sędzia: Agnieszka Olesiak
Żółte kartki: -

Unia Racibórz: Antonczyk – Konsek, Pawlak, Leśnik, Chudzik, Mika, Pożerska, Bojdova (67 Wieczorek), Sykorova (70 Jaszek), Tarczyńska, Wiśniewska (85 Krupa)

AZS Wrocław: Bocian – Janicka, Sołtys, Gozdek (83 Wróblewska), Aszkiełowicz, Szymkowiak (57 Szaj), Nazarczyk, Ciesielska, Koziarska, Płonowska, Jaworek (74 Dereń)

Kibice Mistrzyń Polski, którzy w deszczowy dzień udali się na pojedynek Ekstraligi kobiet nie zobaczyli porywającego widowiska. W 3. minucie stuprocentowej okazji do strzelania gola nie wykorzystała Dominika Sykorova. Swoją "setkę" miały również akademiczki z Wrocławia. Po zagraniu Aleksandry Jaworek pojedynek z Darią Antończyk wygrała Joanna Płonowska ale futbolówka uderzona na pustą bramkę przez bardzo mokrą nawierzchnie straciła na prędkości i ostatecznie została wybita przez Alicję Pawlak. Gole było można zobaczyć dopiero w drugiej odsłonie. Najpierw piłka znalazła się w siatce po silnym uderzeniu byłem wrocławianki Patrycji Pożerskiej a następnie po trafieniu Marty Miki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

AZS Biała Podlaska - AZS UJ Kraków 2:0 (0:0)
Patrycja Królikowska (65), Magdalena Konieczna (73)

GOSiRki Piaseczno - Mitech Żywiec /odwołane
W związku z intesywynymi opadami śniegu mecz został przełożony na inny termin.