Alfabet Kasi Kiedrzynek

Poznajcie bliżej dwukrotną laureatkę naszej nagrody - Kasię Kiedrzynek!

Mówią że w bramkarz i lewoskrzydłowy muszą być szaleni. Po rozmowie z Kasią Kiedrzynek można dojść do wniosku, że bramkarka Górnika Łęczna i reprezentacji Polski idealnie pasuje do tego opisu. Zresztą przekonajcie się sami !

A jak ambitna
Jak widać na załączonym obrazku jestem osobą ambitną, ale nie do przesady. Zawsze dąże do spełnienia swoich marzeń i celów i zazwyczaj nic mi w tym nie przeszkodzi... Nie dam się też zniechęcić do działania, a jeśli już dojdzie do czegoś takiego to moja ambicja nie pozwala mi się poddać!

B jak babcia
Mój najukochańszy i najwierniejszy kibic! "Babcia Kiedrzynkowa" pojawia się prawie na każdym moim meczu i jest dla mnie bardzo dużym wsparciem.

C jak Casillas
Idol i przykład do naśladowania. Najlepszy bramkarz świata. Chciałabym pójść w jego ślady... (hehe)

D jak Dobromyśl
Moja kochana wioska. Cisza, spokój, dzikie zwierzęta co chcieć więcej? (jest nawet boisko!)

E jak Eustachy Motyka
Moja ulubiona postać z bajek z dzieciństwa. "Chojrak Tchórzliwy Pies" - znacie?

F jak Football i Florcia pies
Pierwsze jak każdy może się domyślęć to mój sens życia, bez piłki czułabym się jak ryba bez wody. A Florcia to moja ukochana sunia, która wytrzymuje ze mna już dobre parę lat i co najlepsze jeszcze trochę przed nią!

G jak Górnik
Chleb powszedni od poniedziałku do piątku i oczywiście z meczem na koniec tygodnia. Mój obecny klub w którym gram już... 6 lat!

H jak Joe Hart
Uwielbiam mecze w wykonaniu tego właśnie zawodnika. Super interwencje! Ilekroć go oglądam za każdym razem marzę o wykonaniu choć jednej takiej samej parady jak on!

J jak Jamajka
Wielkie marzenie bardzo długich wakacji spędzonych na plaży z drinkiem z parasolką i z mężczyzną mojego życia!

K jak karaoke
Uwielbiam śpiewać choć nie zawsze mi to wychodzi... Chwila rozluźnienia i Kasia jest królową całego klubu. Trochę śmiechu i dobrej zabawy!

L jak lato
Moja ulubiona pora roku! Słońce, upał, jezioro... Cóż więcej można sobie wymarzyć?

Ł jak łóżko
Po baaardzo ciężkim treningu... Marzę by jak najszybciej znaleźć się pod ciepłą pierzynką! Łóżko to dla mnie najlepsze miejsce na relaks.

M jak motor
W planach był już dawno, ale raczej pojawi się dopiero w tym roku. Cholernie kręci mnie szybka jazda... Oczywiście na ścigaczu - model Kawasaki Ninja ZX-10R :)

N jak niedziela
Najlepszy według mnie dzień tygodnia... Chwila wytchnienia od nudnej codzienności... Obiadek rodzinny... Czasem powrót z meczu z drugiego końca Polski :)

O jak Ola
Moja kochana siostra, która wspiera mnie w każdym możliwym momencie, w chwili kryzysu oraz radości... Piękna, mądra i czasem wredna  :)

P jak Podwale - Zespół Szkół im. Władysława Grabskiego
O tym długo by opowiadać. Miejsce które otworzyło mi drogę na przyszłość, wychowało mnie (mam nadzieję) na dobrego człowieka. Oczywiście były to czasy liceum, a jak wiemy w tym wieku człowiek wie wszystko najlepiej. Na szczęście moi przyjaciele szybko sprowadzali mnie na ziemię. Mowa tu o moim wychowawcy Robercie Podleckim oraz Małgorzacie Sobczuk. To dzięki nim jestem kim jestem. Nie wspominając oczywiście o moich rodzicach bo to chyba wiadome ;)

R jak Real Madryt
Mój ukochany klub. Od małego kibicuję Realowi. W latach dzieciństwa jak jeszcze "kopałam" piłkę wzorując się na Raulu czy Zinedine Zidane wcielałam się w rolę jednego z nich i krzyczałam na całe boisko biegnąc z piłka "Zidane przy piłce... mija jednego drugiego i jest gooool"! Taka tam dziecięca fantazja!

S jak szalona!!!
Ooj tak... uwielbiam dobrą zabawe. Spotykać się z przyjaciółmi, po prostu być sobą... Szaleć, robić wiele zakazanych rzeczy, spełniać zwariowane marzenia i nic sobie nie żałować. Można powiedzieć ze to jest moje motto!

T jak Tata
Noo i tu moja przygoda z rękawicami i piłką w dłoniach się zaczeła... Na początku mojej przygody z piłką miałam być środkową pomocniczką, chciałam strzelać bramki i rozgrywać piłkę. No ale kiedyś w przeszłości otarłam się o piłkę ręczną gdzie poszłam w ślady siostry i byłam bramkarką, lecz w pewnym momencie musiałam wybrać między jednym a drugim. No i wybrałam... Gdy miałam rozegrać pierwszy prawdziwy mecz oczywiście w mojej drużynie nie było bramkarki. Wtedy mój kochany Tatuś wygadał się, że kiedyś broniłam... Oczywiście spotkało się to z licznymi protestami z mojej strony, ale nic to nie dało... Teraz dziękuje Tacie, że kiedyś wepchnął mnie między słupki - miał nosa! Nie ma meczu na którym Taty by nie było. Jego cenne uwagi bardzo mi pomagają i wspierają. Czasem zadaję sobie pytanie czy mogło być lepiej ?

U jak uśmiech
Dzień bez uśmiechu to w moim przypadku dzień stracony!

W jak Wembley
Zagrać na tym stadionie z kompletem widzów na trybunach - to może nie stać się w tym życiu ale... :)

Z jak złośliwa
Gdy coś nie jest bardzo po mojej myśli robię się złośliwa i czekam tylko na moment by zrobić komuś jakiegoś psikusa, a że mam przeróżne pomysły to bardzo różnie się to kończy:)

Ż jak życiosrys
To tak w skrócie wszystko co powyżej przeczytaliście :) To cała ja !