Zostań sędzią! (2)
W całej Polsce rozpoczynają się właśnie kursy sędziowskie. Gdzie szukać o nich informacji?
Mogłoby się wydawać że sędziować a grać w piłkę nożną to dwie zupełnie odmienne rzeczy. Bo kto niby najwięcej narzeka na sędziów? Zawodnicy. A na co narzekają sędziowie? Na brak należytego dla nich szacunku. Jak się jednak okazuje - zarówno w Polsce jak i zagranicą dziewczyny doskonale potrafią połączyć te dwie - wydawałoby się odmienne rolę na boisku.
W Polsce możemy wyróżnić cztery poziomy piłkarstwa kobiecego. Oprócz najwyższej postawionej Ekstraligi mamy jeszcze pierwszą, drugą oraz w końcu trzecią ligę piłkarską. Na każdym z tym szczebli rozgrywek możemy spotkać zawodniczki, które oprócz tego iż grają na poziomie danej ligi to dodatkowo również sędziują.
Naszym najciekawszym przykładem możliwości łączenia obu funkcji jest 31-letnia Aleksandra Guzek. Pomocniczka drugoligowego zespołu Czarnych Sucha Góra regularnie występuję w barwach swojego klubu i oprócz tego jako sędzia główna rozstrzyga w zawodach na szczeblu kobiecej Ekstraligi.
Swoje własne sędzie mają także pierwszoligowe kluby z Krakowa. W Wandzie jest to Klaudia Leśniak-Reiss, która na kurs sędziowski w Małopolskim Związku Piłki Nożnej przyszła na początku 2012 roku. - Sędziowanie jest dzisiaj moim hobby – wyznaje. - Wiele lat gry spowodowało że łatwiej było mi zrozumieć poszczególne paragrafy z przepisów gry. Klaudia w swoim zespole jest bramkarką. Doskonale przez to wie że zarówno golkiperka jak i sędzia jest poddana wyjątkowo dużej presji. - Na pewno nie można być zbyt pewną siebie. Na razie staram się podpatrywać bardziej doświadczone koleżanki i kolegów sędziów. Robie to po to aby jak najdłużej pozostać przy piłce bo to właśnie ona sprawia mi największą przyjemność.
Taki sam staż sędziowski ma również Monika Styperek z Kolegium Sędziów w Poznaniu oraz zawodniczka trzecioligowej Kotwicy Kórnik. Młoda sędzia ma prosty przepis na łączenie obu pasji. - Zawsze staram się patrzeć w przyszłość. Gdy zostanie tylko ustalony termin ligowego meczu Kotwicy to od razu zgłaszam swoją nie dyspozycyjność na dany dzień w organizacji sędziowskiej. Monika przyznaje także iż dokładna znajomość przepisów gry zmieniła nieco jej piłkarski charakter. - Czasami w ferworze walki przyjdzie mi taka myśli że przecież postępuję nieprzepisowo i gdybym to ja była na miejscu sędziego musiałabym pokazać sobie żółtą kartkę - śmieje się sędzia z Wielkopolski.
Najbardziej wymownym przykładem że „kobieta potrafi" jest jednak Rasa Imanalijeva. Litwinka mieszkająca dwieście kilometrów od polskiej granicy stała się europejskim fenomenem żeńskiego futbolu. Zaledwie 21-letnie napastniczka jako sędzia główna prowadzi mecze na drugim poziomie piłkarstwa kobiecego na Litwie, a w rozgrywkach Panów jako sędzia asystentka jeździ na czwartą ligę. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt iż Imanalijeva przez ostatnie pięć lat rok w rok zdobywała zarówno mistrzostwo kraju z Gintra Universitetas jak i tyle samo razy indywidualnie sięgała po koronę strzelczyń A Lygi.

Jak widać na załączonym obrazku sędziowanie potrafi wywołać uśmiech na twarzy.
Mogłoby się wydawać że sędziować a grać w piłkę nożną to dwie zupełnie odmienne rzeczy. Bo kto niby najwięcej narzeka na sędziów? Zawodnicy. A na co narzekają sędziowie? Na brak należytego dla nich szacunku. Jak się jednak okazuje - zarówno w Polsce jak i zagranicą dziewczyny doskonale potrafią połączyć te dwie - wydawałoby się odmienne rolę na boisku.
W Polsce możemy wyróżnić cztery poziomy piłkarstwa kobiecego. Oprócz najwyższej postawionej Ekstraligi mamy jeszcze pierwszą, drugą oraz w końcu trzecią ligę piłkarską. Na każdym z tym szczebli rozgrywek możemy spotkać zawodniczki, które oprócz tego iż grają na poziomie danej ligi to dodatkowo również sędziują.
Naszym najciekawszym przykładem możliwości łączenia obu funkcji jest 31-letnia Aleksandra Guzek. Pomocniczka drugoligowego zespołu Czarnych Sucha Góra regularnie występuję w barwach swojego klubu i oprócz tego jako sędzia główna rozstrzyga w zawodach na szczeblu kobiecej Ekstraligi.
Swoje własne sędzie mają także pierwszoligowe kluby z Krakowa. W Wandzie jest to Klaudia Leśniak-Reiss, która na kurs sędziowski w Małopolskim Związku Piłki Nożnej przyszła na początku 2012 roku. - Sędziowanie jest dzisiaj moim hobby – wyznaje. - Wiele lat gry spowodowało że łatwiej było mi zrozumieć poszczególne paragrafy z przepisów gry. Klaudia w swoim zespole jest bramkarką. Doskonale przez to wie że zarówno golkiperka jak i sędzia jest poddana wyjątkowo dużej presji. - Na pewno nie można być zbyt pewną siebie. Na razie staram się podpatrywać bardziej doświadczone koleżanki i kolegów sędziów. Robie to po to aby jak najdłużej pozostać przy piłce bo to właśnie ona sprawia mi największą przyjemność.
Taki sam staż sędziowski ma również Monika Styperek z Kolegium Sędziów w Poznaniu oraz zawodniczka trzecioligowej Kotwicy Kórnik. Młoda sędzia ma prosty przepis na łączenie obu pasji. - Zawsze staram się patrzeć w przyszłość. Gdy zostanie tylko ustalony termin ligowego meczu Kotwicy to od razu zgłaszam swoją nie dyspozycyjność na dany dzień w organizacji sędziowskiej. Monika przyznaje także iż dokładna znajomość przepisów gry zmieniła nieco jej piłkarski charakter. - Czasami w ferworze walki przyjdzie mi taka myśli że przecież postępuję nieprzepisowo i gdybym to ja była na miejscu sędziego musiałabym pokazać sobie żółtą kartkę - śmieje się sędzia z Wielkopolski.
Najbardziej wymownym przykładem że „kobieta potrafi" jest jednak Rasa Imanalijeva. Litwinka mieszkająca dwieście kilometrów od polskiej granicy stała się europejskim fenomenem żeńskiego futbolu. Zaledwie 21-letnie napastniczka jako sędzia główna prowadzi mecze na drugim poziomie piłkarstwa kobiecego na Litwie, a w rozgrywkach Panów jako sędzia asystentka jeździ na czwartą ligę. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt iż Imanalijeva przez ostatnie pięć lat rok w rok zdobywała zarówno mistrzostwo kraju z Gintra Universitetas jak i tyle samo razy indywidualnie sięgała po koronę strzelczyń A Lygi.

Jak widać na załączonym obrazku sędziowanie potrafi wywołać uśmiech na twarzy.