Futsalowy debiutant z medalem?
Ostatnio na łamach KobiecaPilka.pl pochyliliśmy się nad tematem kobiecego futbolu na Podlasiu. Informowaliśmy wówczas o powstaniu amatorskiej ligi żeńskiej Playarena w Białymstoku czytaj więcej. Teraz ponownie chcielibyśmy wybrać się na tereny północnowschodniej Polski. Od grudnia w rozgrywkach kobiecej Polskiej Ligi Futsalu bierze bowiem udział drużyna z Siemiatycz w województwie Podlaskim. Kresowiak-Orion Siemiatycze mimo iż jest debiutantem w rozgrywkach halowych jak na razie bije wszystkie swoje rywalki na łeb i na szyję. Jeśli tak dalej pójdzie to już w marcu do Siemiatycz mogą zawitać pierwsze medale mistrzostw Polski.
Orlik temu winny
- Wszystko zaczęło się od orlika - zaczyna opowieść Jan Kiszczyński, opiekun drużyny. - Dziewczęta z Siemiatycz i okolic wzięły udział w turnieju o Puchar Premiera Donalda Tuska. Gdy rywalizacja w tym turnieju już się zakończyła część z nich nadal chciała trenować i grać w piłkę. Aby kontynuować prowadzony wcześniej cykl szkoleniowy postanowiliśmy wprowadzić je na halę. Gdy pojawiła się myśl wprowadzenia drużyny do rozgrywek ligowych to w Siemiatyczach odbył się międzypaństwowy mecz we futsalu Polska - Ukraina. To był punkt zapalny - mówi Kiszczyński.
W połowie grudnia wystartowała Polska Liga Futsalu kobiet. W grupie północnej pierwszej ligi swoją rywalizacje rozpoczęły zawodniczki Kresowiaka. Ich trenerem został wspominany już Jan Kiszczyński a jego pomocnikiem Rafał Karolczuk. Debiut siemiatyckiej ekipie wypadł znakomicie. We własnej hali gospodynie ograły jednego z faworytów całych rozgrywek AZS UAM Poznań (6:4). Pierwszego historycznego gola dla Siemiatycz na najwyższym poziomie piłkarstwa futsalowego kobiet zdobyła wówczas Katarzyna Ilczuk.

Kresowiak-Orion 15 grudnia 2012 roku zadebiutował w Polskiej Lidze Futsalu. (foto: Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski)
Podlaskie razem z Lubelszczyzną
Zawodniczka grająca na dużym boisku w Koronie Łaszczów mimo iż pochodzi z Siemiatycz to przyznaje że przed debiutem przed własną publicznością miała mały stres. - Dawno po prostu nie grałam w ligową piłkę u mnie w mieście - śmieje się Ilczuk. Bardzo ciekawie wyglądało natomiast kompletowanie drużyny Kresowiaka-Orion. Kasia Ilczuk zaraziła futsalem nie tylko swoją klubową koleżankę z Korony - Krystynę Kusiak ale także spowodowała że w zespół zaangażowała się także między innymi Adrianna Sikora z AZS PSW Biała Podlaska. - Nie zastanawiałam się ani chwili tylko od razu powiedziałam "tak" - potwierdza Sikora.
Jak się okazuje Kresowiak-Orion Siemiatycze zupełnie nie przypadkowo ma dwuczłonową nazwę. Drużyna mimo iż mieści się na Podlasiu to jest połączona pod względem finansowym i sportowym z Lubelszczyzną. - Naszym sponsorem jest zarówno hotel Kresowiak w Siemiatyczach jak i firma Orion z główną siedzibą w Lublinie - mówi Jan Kiszczyńki. Ponadto część zawodniczek gra właśnie w klubach z województwa lubelskiego. Oprócz wszystkich wspominanych powyżej jest to jeszcze m.in. obecna reprezentantka Polski do lat 17, Agnieszka Jędrzejewicz znajdująca się w kręgu zainteresowań Medyka Konin czy choćby Anna Rukasz, która w ubiegłym sezonie wywalczyła brązowy medal Ekstraligi z Górnikiem Łęczna.
Walka o medal
Po inauguracyjnym zwycięstwie nad AZS UMA Poznań, Kresowianki jeszcze bardziej dobiły swoje następne rywalki. Najpierw rozgromiły Medan Gniezno (14:0) a później przewagą również czternastu bramek pokonały kolejnego rywala - AFC Kościan (15:1). W ostatni weekend na wyjeździe ponownie ograły gnieźnieński Medan (8:5). Teraz piłkarki z Podlasia i Lubelszczyzny czeka kolejny wyjazd do Wielkopolski. Tym razem w rewanżu spotkają się z niezwykle groźną ekipą Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Gola w tym meczu na pewno nie strzelą Katarzyna Ilczuk oraz Natalia Majczuk, które na SMS z wynikiem meczu będę oczekiwać w swoim domach.
Jeśli przyjezdne wygrają w Poznaniu to raczej zakończą rundę zasadniczą na pozycji lidera. Czemu raczej, a nie na pewno? Otóż w lidze jest jeszcze ELWO Etna Elbląg. Wciąż nie wiadomo jak PZPN ustosunkuje się do sytuacji drużyny która nie rozegrała jeszcze żadnego spotkania. Mogą pozostać dotychczasowe wyniki osiągnięte w lidze albo - co mniej prawdopodobne dołożone zostaną dwie dodatkowe kolejki.

Drużyna trenerów Kiszczyński i Karolczuka w pełnej okazałości. (foto: Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski)
Gospodynie finału
W sukces jakim będzie nie tylko dojście do półfinałów Polskiej Ligi Futsalu, ale także wywalczenie jednego z trzech medalów głęboko wierzy Katarzyna Orzepowska. - Nigdy nie myślałam że w moich rodzinnych Siemiatyczach powstanie żeńska drużyna - mówi była zawodniczka Tytana Wisznice a obecnie piłkarka z Białej Podlaskiej. - Teraz gdy mamy drużynę z którą daleko możemy zajść chciałbym abyśmy sięgnęły po medale mistrzostw kraju.
Bez wątpienia byłaby to swoista reklama żeńskiej piłki nożnej na Podlasiu. MOSiR Siemiatycze stara się również promować kobiecy sport na nieco inne sposoby. Jednym z nich jest organizacja finału mistrzostw Polski U-16 we futsalu kobiet. Impreza ta odbędzie się w weekend 9-10 lutego. O tym czy w hali w Siemiatyczach odbędzie się finał PLF przekonamy się miesiąc później gdy poznamy wyniki meczów półfinałowych.
Orlik temu winny
- Wszystko zaczęło się od orlika - zaczyna opowieść Jan Kiszczyński, opiekun drużyny. - Dziewczęta z Siemiatycz i okolic wzięły udział w turnieju o Puchar Premiera Donalda Tuska. Gdy rywalizacja w tym turnieju już się zakończyła część z nich nadal chciała trenować i grać w piłkę. Aby kontynuować prowadzony wcześniej cykl szkoleniowy postanowiliśmy wprowadzić je na halę. Gdy pojawiła się myśl wprowadzenia drużyny do rozgrywek ligowych to w Siemiatyczach odbył się międzypaństwowy mecz we futsalu Polska - Ukraina. To był punkt zapalny - mówi Kiszczyński.
W połowie grudnia wystartowała Polska Liga Futsalu kobiet. W grupie północnej pierwszej ligi swoją rywalizacje rozpoczęły zawodniczki Kresowiaka. Ich trenerem został wspominany już Jan Kiszczyński a jego pomocnikiem Rafał Karolczuk. Debiut siemiatyckiej ekipie wypadł znakomicie. We własnej hali gospodynie ograły jednego z faworytów całych rozgrywek AZS UAM Poznań (6:4). Pierwszego historycznego gola dla Siemiatycz na najwyższym poziomie piłkarstwa futsalowego kobiet zdobyła wówczas Katarzyna Ilczuk.

Kresowiak-Orion 15 grudnia 2012 roku zadebiutował w Polskiej Lidze Futsalu. (foto: Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski)
Zawodniczka grająca na dużym boisku w Koronie Łaszczów mimo iż pochodzi z Siemiatycz to przyznaje że przed debiutem przed własną publicznością miała mały stres. - Dawno po prostu nie grałam w ligową piłkę u mnie w mieście - śmieje się Ilczuk. Bardzo ciekawie wyglądało natomiast kompletowanie drużyny Kresowiaka-Orion. Kasia Ilczuk zaraziła futsalem nie tylko swoją klubową koleżankę z Korony - Krystynę Kusiak ale także spowodowała że w zespół zaangażowała się także między innymi Adrianna Sikora z AZS PSW Biała Podlaska. - Nie zastanawiałam się ani chwili tylko od razu powiedziałam "tak" - potwierdza Sikora.
Jak się okazuje Kresowiak-Orion Siemiatycze zupełnie nie przypadkowo ma dwuczłonową nazwę. Drużyna mimo iż mieści się na Podlasiu to jest połączona pod względem finansowym i sportowym z Lubelszczyzną. - Naszym sponsorem jest zarówno hotel Kresowiak w Siemiatyczach jak i firma Orion z główną siedzibą w Lublinie - mówi Jan Kiszczyńki. Ponadto część zawodniczek gra właśnie w klubach z województwa lubelskiego. Oprócz wszystkich wspominanych powyżej jest to jeszcze m.in. obecna reprezentantka Polski do lat 17, Agnieszka Jędrzejewicz znajdująca się w kręgu zainteresowań Medyka Konin czy choćby Anna Rukasz, która w ubiegłym sezonie wywalczyła brązowy medal Ekstraligi z Górnikiem Łęczna.
Walka o medal
Po inauguracyjnym zwycięstwie nad AZS UMA Poznań, Kresowianki jeszcze bardziej dobiły swoje następne rywalki. Najpierw rozgromiły Medan Gniezno (14:0) a później przewagą również czternastu bramek pokonały kolejnego rywala - AFC Kościan (15:1). W ostatni weekend na wyjeździe ponownie ograły gnieźnieński Medan (8:5). Teraz piłkarki z Podlasia i Lubelszczyzny czeka kolejny wyjazd do Wielkopolski. Tym razem w rewanżu spotkają się z niezwykle groźną ekipą Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Gola w tym meczu na pewno nie strzelą Katarzyna Ilczuk oraz Natalia Majczuk, które na SMS z wynikiem meczu będę oczekiwać w swoim domach.
Jeśli przyjezdne wygrają w Poznaniu to raczej zakończą rundę zasadniczą na pozycji lidera. Czemu raczej, a nie na pewno? Otóż w lidze jest jeszcze ELWO Etna Elbląg. Wciąż nie wiadomo jak PZPN ustosunkuje się do sytuacji drużyny która nie rozegrała jeszcze żadnego spotkania. Mogą pozostać dotychczasowe wyniki osiągnięte w lidze albo - co mniej prawdopodobne dołożone zostaną dwie dodatkowe kolejki.

Drużyna trenerów Kiszczyński i Karolczuka w pełnej okazałości. (foto: Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski)
W sukces jakim będzie nie tylko dojście do półfinałów Polskiej Ligi Futsalu, ale także wywalczenie jednego z trzech medalów głęboko wierzy Katarzyna Orzepowska. - Nigdy nie myślałam że w moich rodzinnych Siemiatyczach powstanie żeńska drużyna - mówi była zawodniczka Tytana Wisznice a obecnie piłkarka z Białej Podlaskiej. - Teraz gdy mamy drużynę z którą daleko możemy zajść chciałbym abyśmy sięgnęły po medale mistrzostw kraju.
Bez wątpienia byłaby to swoista reklama żeńskiej piłki nożnej na Podlasiu. MOSiR Siemiatycze stara się również promować kobiecy sport na nieco inne sposoby. Jednym z nich jest organizacja finału mistrzostw Polski U-16 we futsalu kobiet. Impreza ta odbędzie się w weekend 9-10 lutego. O tym czy w hali w Siemiatyczach odbędzie się finał PLF przekonamy się miesiąc później gdy poznamy wyniki meczów półfinałowych.