Co dalej z Alekperovą i Kudyte?
Pochodząca z Azerbejdżanu Anya Alekperova i Litwinka Raymonda Kudyte do Polski trafiły latem 2010 roku. Byłe zawodniczki litewskiego Gintra Universitetas związały się z debiutującym w wówczas w kobiecej Ekstralidze Górnikiem Łęczna. Po dwóch latach występów na Lubelszczyźnie i wywalczeniu brązowego medalu mistrzostw Polski w sezonie 2011/2012 obie piłkarki postanowiły nieco zmienić miejsce pobytu i trafiły do zapowiadającej walkę o medale Pogoni Women Szczecin.
Na początku stycznia b.r. w szczecińskim zespole doszło do zmian personalnych. Z drużyną rozstał się między innymi drugi trener Krzysztof Kubacki. Odejść postanowiły również 24-letnia Anya Alekperova oraz 38-letnia Raymonda Kudyte. Kluby najwyższego szczebla rozgrywek to nie tylko miejsce gry lecz także i miejsce pracy. O tym fakcie przed paroma miesiącami przekonała się choćby Patrycja Balcerzak. Jak w tym wypadku mogą potoczyć się losy dwóch zbuntowanych piłkarek?
- Przed sezonem zawodniczki zadeklarowały że będą u nas grać minimum przez rok - mówi Mariusz Misiura, prezes i jednocześnie pierwszy trener Pogoni Women Szczecin. - Obligatoryjnie mają z nami podpisaną umowę do końca czerwca 2013 roku. Do tego czasu mogą z nami trenować. Jeśli Alekperova i Kudyte definitywnie będą chciały odejść z Pogoni to jako klub nie powinniśmy robić im w tym zakresie większych problemów - zapewnia Misiura.

W 2011 roku Anya Alekperova (w środku) została wybrana najlepszą zagraniczną zawodniczką w plebiscycie Najlepsze z Najlepszych - Oskary KobiecaPilka.pl
Sprawa zagranicznych zawodniczek może być rozwiązana na kilka sposób. Jednym z nich jest rozwiązanie obowiązującej umowy za porozumieniem stron. Inną opcją jest przejście piłkarek do innego klubu na podstawie umowy transferowej. Wówczas to klub zainteresowany pozyskaniem Litwinki bądź Azerki musiałby dogadać się nie tylko z samymi piłkarkami, ale także z Pogonią Women a ta nie ma co ukrywać boryka się ostatnio z kłopotami finansowymi.
Gdzie w takim razie mógłby zagrać piłkarki mające po 43 występy w Ekstralidze? Od razu pojawia się jedna myśl - Górnik Łęczna, bo przecież tam spędziły dwa lata. Jak na razie zawodniczki wybrały nieco inny kierunek. - Z tego co mi wiadomo wyjechały do Norwegii - komentuje Mariusz Misiura. W najbliższym czasie rozgrywająca oraz środkowa obrończyni planują jednak powrócić do Szczecina. - Mamy się spotkać, zobaczymy co z tego wyjdzie - kończy włodarz Womenek.
Obecnie Pogoń Women Szczecin jest w trakcie kompletowania budżetu.
Na początku stycznia b.r. w szczecińskim zespole doszło do zmian personalnych. Z drużyną rozstał się między innymi drugi trener Krzysztof Kubacki. Odejść postanowiły również 24-letnia Anya Alekperova oraz 38-letnia Raymonda Kudyte. Kluby najwyższego szczebla rozgrywek to nie tylko miejsce gry lecz także i miejsce pracy. O tym fakcie przed paroma miesiącami przekonała się choćby Patrycja Balcerzak. Jak w tym wypadku mogą potoczyć się losy dwóch zbuntowanych piłkarek?
- Przed sezonem zawodniczki zadeklarowały że będą u nas grać minimum przez rok - mówi Mariusz Misiura, prezes i jednocześnie pierwszy trener Pogoni Women Szczecin. - Obligatoryjnie mają z nami podpisaną umowę do końca czerwca 2013 roku. Do tego czasu mogą z nami trenować. Jeśli Alekperova i Kudyte definitywnie będą chciały odejść z Pogoni to jako klub nie powinniśmy robić im w tym zakresie większych problemów - zapewnia Misiura.

W 2011 roku Anya Alekperova (w środku) została wybrana najlepszą zagraniczną zawodniczką w plebiscycie Najlepsze z Najlepszych - Oskary KobiecaPilka.pl
Sprawa zagranicznych zawodniczek może być rozwiązana na kilka sposób. Jednym z nich jest rozwiązanie obowiązującej umowy za porozumieniem stron. Inną opcją jest przejście piłkarek do innego klubu na podstawie umowy transferowej. Wówczas to klub zainteresowany pozyskaniem Litwinki bądź Azerki musiałby dogadać się nie tylko z samymi piłkarkami, ale także z Pogonią Women a ta nie ma co ukrywać boryka się ostatnio z kłopotami finansowymi.
Gdzie w takim razie mógłby zagrać piłkarki mające po 43 występy w Ekstralidze? Od razu pojawia się jedna myśl - Górnik Łęczna, bo przecież tam spędziły dwa lata. Jak na razie zawodniczki wybrały nieco inny kierunek. - Z tego co mi wiadomo wyjechały do Norwegii - komentuje Mariusz Misiura. W najbliższym czasie rozgrywająca oraz środkowa obrończyni planują jednak powrócić do Szczecina. - Mamy się spotkać, zobaczymy co z tego wyjdzie - kończy włodarz Womenek.
Obecnie Pogoń Women Szczecin jest w trakcie kompletowania budżetu.