O przygotowaniach Korony Łaszczów

Po dwóch awansach z rzędu piłkarki Korony Łaszczów chcą utrzymać się na osiągniętym już poziomie.

Na Lubelszczyźnie najbardziej rozpoznawane są dwa klubu piłkarstwa kobiecego. Są to Górnik Łęczna oraz AZS PSW Biała Podlaska. Na szczeblu centralnym występuje jednak jeszcze jedna drużyna z tego regionu a jest nią obecny beniaminek południowej grupy I ligi kobiet - Korona Łaszczów. Zawodniczki Korony przez dwa ostatnie sezony kończyły ligowe zmagania jako mistrz. Najpierw w 2011 roku awansowały do II ligi a ubiegłego lata wywalczyły awans na zaplecze Ekstraligi.

Teraz piłkarki z Łaszczowa nie będą walczyć o kolejny, trzeci już z rzędu sukces lecz postarają się aby wyniki jakie osiągnęły w ubiegłym sezonie nie poszły na marne. Zadanie jest trudne lecz nie jest niemożliwe do wykonania. Po wycofaniu się Podgórza Kraków z ligi spadnie bowiem tylko jeden zespół a zagrożona taką sytuacją oprócz Korony jest także Wanda Kraków i Starówka Nowy Sącz. Od półtora miesiąca piłkarki z Lubelszczyzny pracują już nad osiągnięciem swojego celu. Jak im idzie?




- W niedziele wróciliśmy z obozu - opowiada opiekun piłkarek Jerzy Bojko. Jego zespół przez tydzień przebywał w Puławach gdzie rozegrał trzy sparingi. - W drodze na obóz zremisowaliśmy z Stalą Kraśnik 2:2. O tym meczu nie mogę powiedzieć że był on dla nas pożyteczny. Graliśmy na boisku zupełnie nie przygotowanym do gry. Kilkunastocentymetrowa warstwa zamarzniętego śniegu zalegająca na boisku, tak po prostu nie da się grać - wspomina trener.

Następnie Korona Łaszczów zagrała jeszcze z Czwórką Radom (porażka 1:8) oraz AZS PSW Biała Podlaska (również porażka 0:7). - Odnośnie meczu z Białą Podlaską to za sukces uważam że grając przeciwko zespołowi z Ekstraligi przez około półgodziny nie straciliśmy gola - mówi szkoleniowiec Jerzy Bojko. Na zakończenie obozu Korona w Puławach uległa jeszcze Widokowi Lublin (0:2). Sparing z Zamłyniem Radom został z kolei odwołany. Nadchodzący weekend piłkarki mają wolny od towarzyskich konfrontacji ale później trener chciałby jeszcze raz zagrać z Widokiem. - Mam nadzieje że przeciwnik zgodzi się spotkać z nami na sztucznej murawie w Zamościu.




Porównując kadrę zespołu z rundy jesiennej do tej obecnej, która uczestniczy w przygotowaniach do rundy wiosennej można zauważyć jedną zmianę. W obozie nie uczestniczyły siostry Monika i Justyna Wronka. - Były to nasze podstawowe zawodniczki. Oddaliły się z zespołu ze względu na przyczyny osobiste - tłumaczy trener. 20-letnia Justyna Wronka w końcówce stycznia została jeszcze najlepszą strzelczynią turnieju halowego w Starym Zamościu na którym Korona po przegranej w karnych ze Stalą Kraśnik zajęła drugie miejsce.

Obóz z którego wróciły Koronianki były pierwszym w którym uczestniczył ich szkoleniowiec. 57-letni Jerzy Bojko ligowego beniaminka prowadzi od września 2012 roku. - To moje pierwsze miesiące w piłce kobiecej - opowiada nam. - Wciąż uczę się podejścia do piłkarek a praca z nimi szczególnie gdy widać chęć z ich strony może na prawdę sprawiać przyjemność. W najbliższą niedziele Korona Łaszczów będzie trzymała w kciuki za dwie swoje zawodniczki - Katarzyna Ilczuk i Krystyna Kusiak zagrają bowiem w barwach Kresowiak-Orion Siemiatycze o złoty medal Polskiej Ligi Futsalu.