Rzecz o akademickim futsalu (1)
Wydarzenia z ostatnich kilku tygodni sprawiły iż rozgrywki kobiecego futsalu w Polsce mogły bardziej wypłynąć na światło dzienne. Najpierw w Szczecinie odbył się coroczny turniej finałowy Akademickich Mistrzostw Polski kobiet w futsalu. Później naszą uwagę skupiły zawirowania wokół korespondencyjnej rywalizacji Kresowiaka-Orion Siemiatycze z AZS UAM Poznań o miejsce w finale Polskiej Ligi Futsalu. Ostatnio z kolei Polski Związek Piłki Nożnej powołał do życia reprezentacje Polski kobiet w futsalu. To wszystko sprawiło że postanowiliśmy się bardziej przyjrzeć futsalowym rozgrywkom Pań w naszym kraju jak i ich pierwszym zagranicznym sukcesom na arenie akademickiej.
Akademickie Mistrzostwa Polski kobiet w futsalu zwane popularnie w skrócie AMPy przyciągnęły w tegorocznej edycji blisko 40 zespołów. - Należy się cieszyć, że kobiecy futsal w środowisku akademickim jest tak popularny - mówi Tomasz Aftański, były selekcjoner futsalowej reprezentacji seniorów, który na ostatnie AMPy pojechał jako opiekun grających studentek z Uniwerystetu Gdańskiego. - Tą popularność trzeba wykorzystać. Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest próba synergii rozgrywek prowadzonych przez PZPN razem z tymi akademickimi - mówi Aftański.

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu zajął II miejsce w klasyfikacja końcowej Finału AMP oraz IV w rozgrywkach Polskiej Ligi Futsalu kobiet (foto: KU AZS Uniwersytet Szczecinski)
Jak tego dokonać? - Od kilku lat obserwuję AZS UAM Poznań - przyznaje szkoleniowiec z Trójmiasta. - Mam nadzieję, że wkrótce w Polskiej Lidze Futsalu przybędzie drużyn tego typu. Akademickie zespoły z Polski odnoszą także sukcesy na arenie międzynarodowej. Prym w tej dyscyplinie sportu wiedzie PWSZ Konin. Uczelnia, skupiająca piłkarki ekstraligowego Medyka Konin to aktualny futsalowy mistrz Europy z 2011 roku. Minionego lata koninianki były natomiast czwarte na I Europejskich Igrzyskach Studenckich w Hiszpanii. Za dwa lata gospodarzem Akademickich Mistrzostw Europy w futsalu kobiet i mężczyzn będzie Poznań.
- Europejskie turnieje futsalu podobnie jak AMPy z roku na rok podnoszą swój poziom i rangę - kontynuuje Aftański, który od 2008 roku jest Delegatem Technicznym Europejskiej Federacji Sportu Studenckiego. - Teraz mam nadzieje że Polskie zespoły na każdej imprezie będą w stanie powalczyć o czołowe pozycje. W tym roku w Maladze na pewno zespół Uniwersytetu Szczecińskiego nie jest bez szans na medal. Byłego selekcjonera kadry narodowej cieszy fakt, iż do kobiecego futsalu dołączają kolejne osoby z doświadczeniem stricte w tej dyscyplinie. W projekt US zaangażował się bowiem Łukasz Żebrowski z Pogoni 04. - Łukasz, debiutował w Reprezentacji Polski podczas mojej przygodą z nią. Życzę mu samych sukcesów również na drodze szkoleniowej.
Część piłkarek która w wieku ponad 19 lat otrzymuje szanse uczestnictwa w zawodach na poziomie akademickim nigdy wcześniej nie miała do czynienia z rozgrywkami futsalu czy nawet piłki nożnej. - Problemem nie jest brak popularności futsalu wśród kobiet - twierdzi Tomasz Aftański. - Upatrywałbym tutaj bardziej brak wsparcia dla tych odważnych dziewcząt, które w młodszym wieku pragną grać w piłkę. Patrząc obiektywnie w szkołach faktycznie brakuje programów oraz chęci wprowadzania piłki nożnej kobiet. Bez tego jak się okazuje futsal nie będzie miał szans rozwoju. Jest to bowiem dyscyplina sportu, która rozwija się w otoczeniu właśnie z piłką nożna, jest można by rzec uzależniona od niej.
Akademickie Mistrzostwa Polski kobiet w futsalu zwane popularnie w skrócie AMPy przyciągnęły w tegorocznej edycji blisko 40 zespołów. - Należy się cieszyć, że kobiecy futsal w środowisku akademickim jest tak popularny - mówi Tomasz Aftański, były selekcjoner futsalowej reprezentacji seniorów, który na ostatnie AMPy pojechał jako opiekun grających studentek z Uniwerystetu Gdańskiego. - Tą popularność trzeba wykorzystać. Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest próba synergii rozgrywek prowadzonych przez PZPN razem z tymi akademickimi - mówi Aftański.

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu zajął II miejsce w klasyfikacja końcowej Finału AMP oraz IV w rozgrywkach Polskiej Ligi Futsalu kobiet (foto: KU AZS Uniwersytet Szczecinski)
- Europejskie turnieje futsalu podobnie jak AMPy z roku na rok podnoszą swój poziom i rangę - kontynuuje Aftański, który od 2008 roku jest Delegatem Technicznym Europejskiej Federacji Sportu Studenckiego. - Teraz mam nadzieje że Polskie zespoły na każdej imprezie będą w stanie powalczyć o czołowe pozycje. W tym roku w Maladze na pewno zespół Uniwersytetu Szczecińskiego nie jest bez szans na medal. Byłego selekcjonera kadry narodowej cieszy fakt, iż do kobiecego futsalu dołączają kolejne osoby z doświadczeniem stricte w tej dyscyplinie. W projekt US zaangażował się bowiem Łukasz Żebrowski z Pogoni 04. - Łukasz, debiutował w Reprezentacji Polski podczas mojej przygodą z nią. Życzę mu samych sukcesów również na drodze szkoleniowej.
Część piłkarek która w wieku ponad 19 lat otrzymuje szanse uczestnictwa w zawodach na poziomie akademickim nigdy wcześniej nie miała do czynienia z rozgrywkami futsalu czy nawet piłki nożnej. - Problemem nie jest brak popularności futsalu wśród kobiet - twierdzi Tomasz Aftański. - Upatrywałbym tutaj bardziej brak wsparcia dla tych odważnych dziewcząt, które w młodszym wieku pragną grać w piłkę. Patrząc obiektywnie w szkołach faktycznie brakuje programów oraz chęci wprowadzania piłki nożnej kobiet. Bez tego jak się okazuje futsal nie będzie miał szans rozwoju. Jest to bowiem dyscyplina sportu, która rozwija się w otoczeniu właśnie z piłką nożna, jest można by rzec uzależniona od niej.