PP: Kiedy Medyk zagra z Górnikiem?
Jak donosi Kurier Lubelski, gospodynie ćwierćfinału we czwartek poinformowały swoje rywalki o tym że mecz na pewno nie odbędzie się na naturalnym boisku. Medyk zaproponował więc rozegranie spotkania na sztucznej nawierzchni. Gdy na tą propozycje Górniczki zgodziły się za sprawą swojego trenera okazało się że mecz i tak nie dojdzie do skutku. - Gospodynie poinformowały nas, że nie są w stanie znaleźć takiego boiska i w sobotę mamy wolne - mówi na łamach Kuriera Lubelskiego, trener Mirosław Staniec.
Medyk Konin zaproponował rozegranie tego spotkania dopiero w środę 15 maja czyli na trzy dni przed terminem zarezerwowanym na mecze półfinałowe. - Na to nie możemy się zgodzić, ponieważ wtedy są matury, a w moim zespole kilka dziewczyn podejdzie do egzaminu dojrzałości. Ja sam pracuję w szkole i także zostałem oddelegowany do matur - wyjaśnia gazecie Mirosław Staniec. Kiedy więc obie drużyny rozegrają pucharową konfrontację? Tego jeszcze nie wiadomo.
Co ciekawe, na początku marca Zagłębie Lubin będące gospodarzem pucharowego meczu z Unią Racibórz (1:6) znalazło się w takiej samej sytuacje jak dziś Medyk. Działacze pierwszoligowca stanęli jednak na głowie i zorganizowali zaplanowany wcześniej mecz. Zagrali w innym województwie, ponad 100 kilometrów od własnego obiektu ale co najważniejsze dzięki temu wywiązali się z wcześniejszej umowy.
Medyk Konin zaproponował rozegranie tego spotkania dopiero w środę 15 maja czyli na trzy dni przed terminem zarezerwowanym na mecze półfinałowe. - Na to nie możemy się zgodzić, ponieważ wtedy są matury, a w moim zespole kilka dziewczyn podejdzie do egzaminu dojrzałości. Ja sam pracuję w szkole i także zostałem oddelegowany do matur - wyjaśnia gazecie Mirosław Staniec. Kiedy więc obie drużyny rozegrają pucharową konfrontację? Tego jeszcze nie wiadomo.
Co ciekawe, na początku marca Zagłębie Lubin będące gospodarzem pucharowego meczu z Unią Racibórz (1:6) znalazło się w takiej samej sytuacje jak dziś Medyk. Działacze pierwszoligowca stanęli jednak na głowie i zorganizowali zaplanowany wcześniej mecz. Zagrali w innym województwie, ponad 100 kilometrów od własnego obiektu ale co najważniejsze dzięki temu wywiązali się z wcześniejszej umowy.