Chceli zepchnąć nas na margines
Przed miesiącem Polski Związek Piłki Nożnej ujawnił opinii publicznej projekt zmian jakie mają zostać wprowadzone w najbliższym czasie do Statutu PZPN. Częściowo dotyczą one również piłki kobiecej. W opublikowanej na łamach pzpn.pl informacji czytamy, iż liczba delegatów na Walne Zgromadzenie związku, reprezentujących piłkę nożna kobiet ma być zmniejszona z dwóch osób do jednej. Dodatkowych emocji dodaje fakt, że liczba wszystkich delegatów ma natomiast zostać zwiększona z 118 do 122.
- Można to wprost nazwać jawną dyskryminacją kobiet przez PZPN - mówi Krzysztof Wodziński, przez Ekstraligowego klubu KKP Bydgoszcz. - W świetle faktu tak jawnej dyskryminacji piłki kobiecej przez PZPN mamy zamiar powiadomić UEFA i FIFA o tym zdarzeniu. Ciekawe, w jaki sposób zareagują te organizacje, bardzo wspierające rozwój kobiecej piłki, na tak haniebne zachowanie - czytamy w piśmie bydgoskiego klubu skierowanym do Sekretarza Generalnego PZPN.
O rozjaśnienie sprawy dt. zmniejszenia liczby delegatów na zjazd PZPN poprosiliśmy Andrzeja Padewskiego, który oprócz pełnienia funkcji przewodniczącego Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego zasiada również w zarządzie związku. - Jak to z projektami bywa zmieniają się co kilka dni - uspokaja Andrzej Padewski. - Na dzisiaj mogę zapewnić ze projekt nowego statutu w dalszym ciągu zawiera 2 mandaty dla środowiska piłki nożnej kobiet - twierdzi. - Rozmawiałem na ten temat z innym członkami zarządu PZPN i nie wyobrażamy sobie aby piłkarstwo kobiece mogło zostać tak potraktowane.
KKP Bydgoszcz kierując swój głos sprzeciwu wobec PZPN-u zaproponowało również projekt własnych zmian. Wg. niego wszystkie kluby Ekstraligi miałyby otrzymać po jednym mandacie, a dodatkowo dwanaście delegatów reprezentowałoby kluby I, II i III ligi kobiet. Ponadto włodarze bydgoskiego klubu proponują aby przewodniczący piłkarstwa kobiecego miał zapewnione miejsce w zarządzie PZPN i żeby on sam był wybierany przez Walne Zgromadzenie członków PZPN, a nie tak jak dotychczas przez zarząd związku. - Spójrzmy na inne związki gier zespołowych – wskazuje prezes Wodziński. - Nikt inny, nie dyskryminuje sportu kobiecego tak jak PZPN.
Pomysł KKP Bydgoszcz bez wątpienia ma na celu poprawę sytuacji dziewcząt trenujących piłkę nożną. Czy jednak realizacja tych założeń jest w ogóle realna? - Projekt takich zmian mogą zgłosić obecni przedstawiciele piłkarstwa kobiecego na Walne Zgromadzenie PZPN - mówi Padewski. W ostatnich latach tymi przedstawicielami byli selekcjonerzy kadry narodowej Roman Jaszczak i Władysław Szyngiera. Aby jednak zaproponowany projekt wszedł w życie najpierw musi spotkać się z akceptacją większości zgromadzonych czyli m.in. z poparciem klubów T-Mobile Ekstraklasy. O to może być jednak bardzo ciężko.
Wracając, jednak do zasadniczej kwestii ewentualnego zmniejszenia liczby delegatów z dwóch mandatów reprezentujących środowisko kobiece do jednego należy mieć nadzieje że projekt takich zmian w ogóle nie zostanie zaakceptowany przez wciąż pracującą Komisje Statutową PZPN i 21 czerwca nie trafi na salę obrad Walnego Zgromadzenia PZPN. Ekstraligowy KKP Bydgoszcz zwrócił się z prośbą do Sekretarza Generalnego związku o zajęcie stanowiska w poruszanej przez siebie kwestii. Oczekując na odpowiedź pozostanie nam mieć nadzieję, że nie będzie ona zakładała niekorzystnych zmian w statucie PZPN.
- Można to wprost nazwać jawną dyskryminacją kobiet przez PZPN - mówi Krzysztof Wodziński, przez Ekstraligowego klubu KKP Bydgoszcz. - W świetle faktu tak jawnej dyskryminacji piłki kobiecej przez PZPN mamy zamiar powiadomić UEFA i FIFA o tym zdarzeniu. Ciekawe, w jaki sposób zareagują te organizacje, bardzo wspierające rozwój kobiecej piłki, na tak haniebne zachowanie - czytamy w piśmie bydgoskiego klubu skierowanym do Sekretarza Generalnego PZPN.
O rozjaśnienie sprawy dt. zmniejszenia liczby delegatów na zjazd PZPN poprosiliśmy Andrzeja Padewskiego, który oprócz pełnienia funkcji przewodniczącego Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego zasiada również w zarządzie związku. - Jak to z projektami bywa zmieniają się co kilka dni - uspokaja Andrzej Padewski. - Na dzisiaj mogę zapewnić ze projekt nowego statutu w dalszym ciągu zawiera 2 mandaty dla środowiska piłki nożnej kobiet - twierdzi. - Rozmawiałem na ten temat z innym członkami zarządu PZPN i nie wyobrażamy sobie aby piłkarstwo kobiece mogło zostać tak potraktowane.
KKP Bydgoszcz kierując swój głos sprzeciwu wobec PZPN-u zaproponowało również projekt własnych zmian. Wg. niego wszystkie kluby Ekstraligi miałyby otrzymać po jednym mandacie, a dodatkowo dwanaście delegatów reprezentowałoby kluby I, II i III ligi kobiet. Ponadto włodarze bydgoskiego klubu proponują aby przewodniczący piłkarstwa kobiecego miał zapewnione miejsce w zarządzie PZPN i żeby on sam był wybierany przez Walne Zgromadzenie członków PZPN, a nie tak jak dotychczas przez zarząd związku. - Spójrzmy na inne związki gier zespołowych – wskazuje prezes Wodziński. - Nikt inny, nie dyskryminuje sportu kobiecego tak jak PZPN.
Pomysł KKP Bydgoszcz bez wątpienia ma na celu poprawę sytuacji dziewcząt trenujących piłkę nożną. Czy jednak realizacja tych założeń jest w ogóle realna? - Projekt takich zmian mogą zgłosić obecni przedstawiciele piłkarstwa kobiecego na Walne Zgromadzenie PZPN - mówi Padewski. W ostatnich latach tymi przedstawicielami byli selekcjonerzy kadry narodowej Roman Jaszczak i Władysław Szyngiera. Aby jednak zaproponowany projekt wszedł w życie najpierw musi spotkać się z akceptacją większości zgromadzonych czyli m.in. z poparciem klubów T-Mobile Ekstraklasy. O to może być jednak bardzo ciężko.
Wracając, jednak do zasadniczej kwestii ewentualnego zmniejszenia liczby delegatów z dwóch mandatów reprezentujących środowisko kobiece do jednego należy mieć nadzieje że projekt takich zmian w ogóle nie zostanie zaakceptowany przez wciąż pracującą Komisje Statutową PZPN i 21 czerwca nie trafi na salę obrad Walnego Zgromadzenia PZPN. Ekstraligowy KKP Bydgoszcz zwrócił się z prośbą do Sekretarza Generalnego związku o zajęcie stanowiska w poruszanej przez siebie kwestii. Oczekując na odpowiedź pozostanie nam mieć nadzieję, że nie będzie ona zakładała niekorzystnych zmian w statucie PZPN.