Na chłodno o kadrze U-17
Wciąż nie milkną echa złotego medalu mistrzostw Europy U-17, który z Nyonu przywiozła nasza najmłodsza żeńska kadra narodowa w piłce nożnej. Zawodniczki dotarły już do swoich domów i z podniesionym czołem opowiadają o największym dotychczas sukcesie. Z ich wyników zadowolony jest także Polski Związek Piłki Nożnej, który nasze kadrowiczki nazwał "Złote Kobiety" i podarował im... koszulki - czytamy w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym".
Sukces medialny PZPN
PZPN od początku turnieju finałowego ME za pośrednictwem swojej strony internetowej i profilu na facebooku na bieżąco śledził poczynania naszych kadrowiczek. Publikował materiały wideo, zdjęcia oraz artykuły dotyczące reprezentacji U-17. Z kolei po ostatnim gwizdku w wygranym meczu finałowym ze Szwecją (1:0) na murawie szwajcarskiego stadionu momentalnie znaleźli się Andrzej Padewski członek zarządu PZPN będący również przewodniczącym Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego oraz Maciej Sawicki sekretarz generalny PZPN.
Taka oprawa medialna zorganizowana przez Związek nie mogła zostać nie zauważona przez krajowe media. Reportaże z sukcesu reprezentacji Polski kobiet U-17 ukazały się w stacjach telewizyjnych, radiu i w największych dziennikach.
Bez pieniędzy, ale z koszulkami i torbą
Co jednak oprócz dobrego słowa i pomocy medialnej zaoferował Polski Związek Piłki Nożnej swoim mistrzyniom? - Prosiłem, by nagrodzono je premią w wysokości 2,5 tys. zł, by mogły pojechać na wakacje, odpocząć - powiedział selekcjoner Zbigniew Witkowski w Przeglądzie Sportowym. Co usłyszał w odpowiedzi? "Zobaczymy. Żadnych konkretów." PZPN swoje "złote kobiety" nagrodził w inny sposób. Podarował im po dwie koszulki i torbę na sprzęt sportowy.
Najtańszy trener
Jak podaje Przegląd Sportowy selekcjoner Zbigniew Witkowski najprawdopodobniej jest najtańszym trenerem zatrudnianym przez PZPN. Jego pensja wynosi 2,5 tys. zł. Co najzabawniejsze opiekun drużyny, która wywalczyła największy sukces w trzydziestoletniej historii polskiego piłkarstwa kobiecego co miesiąc podpisuje z PZPN nową umowę i nigdy nie wie czy w przyszłym miesiącu nadal będzie mu dane pracować ze swoimi podopiecznymi.
Przeczytaj wiecej o kadrze U-17 w Przeglądzie Sportowym
Trener mistrzyń Europy: Chcieli mnie zwolnić - Miałem świadomość wartości tego zespołu. Wszystkie sparingi, jakie do tej pory graliśmy, były z mocniejszymi rywalami. Po pierwszej rundzie eliminacji nawet wielka Hiszpania była pod wrażeniem naszej gry. Zaprosili nas na sparingi, ale z powodu kosztów nie polecieliśmy do nich - mówi Zbigniew Witkowski.
Koszulka za medal - Gdy jechałyśmy na turniej do Austrii, powiedziałyśmy sobie, że zagramy dla niego. Bo nawet jeśli odejdzie, niech ma z tego jeszcze trochę radości - opowiada kapitan reprezentacji Katarzyna Gozdek.
Sukces medialny PZPN
PZPN od początku turnieju finałowego ME za pośrednictwem swojej strony internetowej i profilu na facebooku na bieżąco śledził poczynania naszych kadrowiczek. Publikował materiały wideo, zdjęcia oraz artykuły dotyczące reprezentacji U-17. Z kolei po ostatnim gwizdku w wygranym meczu finałowym ze Szwecją (1:0) na murawie szwajcarskiego stadionu momentalnie znaleźli się Andrzej Padewski członek zarządu PZPN będący również przewodniczącym Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego oraz Maciej Sawicki sekretarz generalny PZPN.
Taka oprawa medialna zorganizowana przez Związek nie mogła zostać nie zauważona przez krajowe media. Reportaże z sukcesu reprezentacji Polski kobiet U-17 ukazały się w stacjach telewizyjnych, radiu i w największych dziennikach.
Bez pieniędzy, ale z koszulkami i torbą
Co jednak oprócz dobrego słowa i pomocy medialnej zaoferował Polski Związek Piłki Nożnej swoim mistrzyniom? - Prosiłem, by nagrodzono je premią w wysokości 2,5 tys. zł, by mogły pojechać na wakacje, odpocząć - powiedział selekcjoner Zbigniew Witkowski w Przeglądzie Sportowym. Co usłyszał w odpowiedzi? "Zobaczymy. Żadnych konkretów." PZPN swoje "złote kobiety" nagrodził w inny sposób. Podarował im po dwie koszulki i torbę na sprzęt sportowy.
Najtańszy trener
Jak podaje Przegląd Sportowy selekcjoner Zbigniew Witkowski najprawdopodobniej jest najtańszym trenerem zatrudnianym przez PZPN. Jego pensja wynosi 2,5 tys. zł. Co najzabawniejsze opiekun drużyny, która wywalczyła największy sukces w trzydziestoletniej historii polskiego piłkarstwa kobiecego co miesiąc podpisuje z PZPN nową umowę i nigdy nie wie czy w przyszłym miesiącu nadal będzie mu dane pracować ze swoimi podopiecznymi.
Przeczytaj wiecej o kadrze U-17 w Przeglądzie Sportowym
Trener mistrzyń Europy: Chcieli mnie zwolnić - Miałem świadomość wartości tego zespołu. Wszystkie sparingi, jakie do tej pory graliśmy, były z mocniejszymi rywalami. Po pierwszej rundzie eliminacji nawet wielka Hiszpania była pod wrażeniem naszej gry. Zaprosili nas na sparingi, ale z powodu kosztów nie polecieliśmy do nich - mówi Zbigniew Witkowski.
Koszulka za medal - Gdy jechałyśmy na turniej do Austrii, powiedziałyśmy sobie, że zagramy dla niego. Bo nawet jeśli odejdzie, niech ma z tego jeszcze trochę radości - opowiada kapitan reprezentacji Katarzyna Gozdek.