MUKS Kraśnik po awansie
Sezon na łamach portalu krasnik24.pl podsumowuje trener Rafał Tomiło.
II liga piłki nożnej kobiet w Kraśniku. Spodziewałeś się tego rozpoczynając kilka lat temu treningi z dziewczynami?
Szczerze powiem nie spodziewałem się tego w tak szybkim czasie. Wiemy dobrze, że MUKS zajmuje się szkoleniem dzieci od najmłodszych lat a grupa, którą udało mi się stworzyć to głównie były dziewczęta już z gimnazjum. Trudno w tym wieku mówić o nauce podstaw. Można tylko pracować nad poprawieniem nawyków i zachowań boiskowych. Cieszę się jednak, że moje panie podeszły do tematu bardzo poważnie i przykładały się na treningach. Efekty tego możemy dzisiaj oglądać. Ten awans jest nagrodą dla moich zawodniczek, które poświęciły naprawdę sporo, by go osiągnąć.
Łatwo chyba jednak nie było, bo Wilki i Górnik do końca miały szansę na wygranie ligi?
W tym roku liga podzieliła się na pół. Dół systematycznie przegrywał, a góra regularnie punktowała. Najważniejsze mecze odbyły się między Omegą, Wilkami, Łęczną i MUKSem. Początek rozgrywek to nasze dwa remisy właśnie z Omegą i Łęczną. W spotkaniu z Górnikiem można uznać, że to dobry wynik, ale z Zamościem na własnym obiekcie prowadziliśmy już 2:0, by w końcówce stracić dwie bramki i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Po tych dwóch meczach śmiało można powiedzieć, że kraśniczankom "zaskoczyło" i z meczu na mecz się rozkręcały. Strzelały dużo bramek, a defensywa grała na 0 z tyłu.
Co zadecydowało o końcowym sukcesie? Jakie są najmocniejsze strony zespołu?
Myślę, że na końcowy sukces złożyło się kilka aspektów. Po pierwsze szeroka ławka rezerwowych, która jest coraz silniejsza i powoli będzie tak, że nie będzie „pewniaków” do pierwszego składu. Po drugie dobra dyspozycja strzelecka naszych snajperek. Kaśka Weber strzeliła 10 bramek, Olga Jabłońska - 8, a Ewelina Skórska – 6. Do tego świetna gra obrony pod dowództwem naszej kapitanki Oli Stopy. Duże postępy poczyniły również nasze bramkarki Magda Badura i Ulka Korga, które pilnie trenują pod fachowym okiem Krzysztofa Mazura (pierwszy bramkarz Stali Kraśnik). Nasze golkiperki straciły zaledwie 5 bramek. Boki pomocy również dobrze sobie radziły. Tak więc można powiedzieć, że silni jesteśmy jako drużyna.
Więcej na portalu krasnik24.pl
II liga piłki nożnej kobiet w Kraśniku. Spodziewałeś się tego rozpoczynając kilka lat temu treningi z dziewczynami?
Szczerze powiem nie spodziewałem się tego w tak szybkim czasie. Wiemy dobrze, że MUKS zajmuje się szkoleniem dzieci od najmłodszych lat a grupa, którą udało mi się stworzyć to głównie były dziewczęta już z gimnazjum. Trudno w tym wieku mówić o nauce podstaw. Można tylko pracować nad poprawieniem nawyków i zachowań boiskowych. Cieszę się jednak, że moje panie podeszły do tematu bardzo poważnie i przykładały się na treningach. Efekty tego możemy dzisiaj oglądać. Ten awans jest nagrodą dla moich zawodniczek, które poświęciły naprawdę sporo, by go osiągnąć.
Łatwo chyba jednak nie było, bo Wilki i Górnik do końca miały szansę na wygranie ligi?
W tym roku liga podzieliła się na pół. Dół systematycznie przegrywał, a góra regularnie punktowała. Najważniejsze mecze odbyły się między Omegą, Wilkami, Łęczną i MUKSem. Początek rozgrywek to nasze dwa remisy właśnie z Omegą i Łęczną. W spotkaniu z Górnikiem można uznać, że to dobry wynik, ale z Zamościem na własnym obiekcie prowadziliśmy już 2:0, by w końcówce stracić dwie bramki i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Po tych dwóch meczach śmiało można powiedzieć, że kraśniczankom "zaskoczyło" i z meczu na mecz się rozkręcały. Strzelały dużo bramek, a defensywa grała na 0 z tyłu.
Co zadecydowało o końcowym sukcesie? Jakie są najmocniejsze strony zespołu?
Myślę, że na końcowy sukces złożyło się kilka aspektów. Po pierwsze szeroka ławka rezerwowych, która jest coraz silniejsza i powoli będzie tak, że nie będzie „pewniaków” do pierwszego składu. Po drugie dobra dyspozycja strzelecka naszych snajperek. Kaśka Weber strzeliła 10 bramek, Olga Jabłońska - 8, a Ewelina Skórska – 6. Do tego świetna gra obrony pod dowództwem naszej kapitanki Oli Stopy. Duże postępy poczyniły również nasze bramkarki Magda Badura i Ulka Korga, które pilnie trenują pod fachowym okiem Krzysztofa Mazura (pierwszy bramkarz Stali Kraśnik). Nasze golkiperki straciły zaledwie 5 bramek. Boki pomocy również dobrze sobie radziły. Tak więc można powiedzieć, że silni jesteśmy jako drużyna.
Więcej na portalu krasnik24.pl