Czarne nie przyjechały do Wilczy

W niedzielne popołudnie na boisku w Wilczy miał gościć kolejny beniaminek występujący w śląskiej grupie III ligi - Czarne II Świerklany. Jednak już po samym przybyciu na boisko 30 minut przed meczem dało się wyczuć że coś jest nie tak. Wejście na trybuny było zamknięte i żadna z drużyn nie prowadziła rozgrzewki. Niestety, tak jak można było przewidzieć po pierwszych obserwacjach, spotkanie nie doszło do skutku. Swoją drogą to pogoda nie była zachęcająca do gry gdyż dość mocno padał deszcz.

Aby jednak formalności stało się zadość, punktualnie o godzinie 17.00 trójka sędziowska wyprowadziła na środek boiska 11 zawodniczek gospodarzy. Po przywitaniu i gwizdku sędziego Wilczyce udały się pod jedną z bramek, gdzie brnąć w wodzie sprawdzały formę swojej golkiperki Karoliny Wojtaszek. Natomiast sędziowie kopali sobie piłkę pod drugą i także sprawdzali swoje umiejętności strzelecko-bramkarskie. Trzeba przyznać że szło im całkiem nieźle.

Po regulaminowych 15 minutach arbiter zagwizdał po raz kolejny wskazując na środek boiska i wszyscy udali się do szatni gdyż warunki pogodowe jak najbardziej do tego zachęcały. Najprawdopodobniej Wydział Gier Śląskiego Związku Piłki Nożnej prowadzący te rozgrywki orzeknie walkower 3:0 na korzyść Wilków Wilcza, gdyż trener gości  przekazał  trener gospodyń Joannie Szulc informację, gdy w końcu dodzwoniła się do nich, że zrezygnowali z przyjazdu na mecz.

Najbardziej zawiedziona tym faktem była kapitan Wilków - Justyna Pytko, która liczyła na powiększenie swojego dorobku bramkowego w tym meczu. Zaś inna zawodniczka gospodarzy Patrycja Morawska żartowała, że po ostatnio przegranym meczu u siebie przez gości z Czarnymi II Sosnowiec 0:7, bojąc się jeszcze większego pogromu w Wilczy woleli oddać mecz walkowerem, gdyż wtedy dopiszą na konto straconych bramek tylko trzy a nie więcej. (Adam Szuler)