Szaj: Serce waliło, jak młot
Piłkarka AZS Wrocław - Magdalena Szaj 31 października podczas meczu Polska - Szkocja (0:4) rozgrywanego w Grodzisku Wielkopolskim w ramach el.Mistrzostw Świata 2015 zaliczyła swój debiut w reprezentacji Polski seniorek. 18-letnia zawodniczka właśnie o tym wydarzeniu, oraz i o planach na przyszłość opowiedziała w wywiadziele udzielonym Kurierowi Olsztyńskiemu.
Jak się czujesz po debiucie? Był stres?
- Pewnie, że był. Przed wejściem na boisko serce waliło mi, jak młot. Co nie oznacza, że nie chciałam grać. Po prostu było to spowodowane emocjami przed pierwszym występem w kadrze seniorskiej. Poza tym to był bardzo ważny mecz. Dziękuję trenerowi, że dał mi szansę zagrać w wyjściowym składzie. Osobiście mam parę zastrzeżeń do swojej gry i nie jestem w 100 proc. zadowolona. Ale daje sobie też czas, bo to dopiero moje początki „wchodzenia” w kadrę A. Myślę, że mecze z najlepszymi przeciwnikami będą procentować w przyszłości. Zbieram doświadczenie i przy okazji się uczę.

Zaczynałaś karierę w Barczewie. Jak trafiłaś do Wrocławia i AZS-u?
- W Surmie Barczewo grałam przez 6 lat, trenował mnie Piotr Ferenz, któremu dużo zawdzięczam. Do Wrocławia ściągnął mnie Mariusz Kowalski, który wtedy był trenerem AZS-u. Zobaczył mnie gdy rozgrywałyśmy z kadrą U-17 mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy w Sosnowcu. Kończąc gimnazjum wiedziałam, że jeśli chcę się dalej rozwijać, to muszę przejść do klubu, który będzie występował w lidze kobiecej. W Barczewie i okolicach nie było żadnej ligi, a ja grałam z trampkarzami. Po rozmowach z rodzicami stwierdziliśmy, że Wrocław będzie odpowiednim miejscem i klubem, by grać w piłkę na najwyższym poziomie bo przecież AZS występuje w ekstralidze. Jak dotąd nie żałuję swojej decyzji.
Cały wywiad z Magdaleną Szaj można przeczytać na stronie www.kurierolsztynski.pl
Jak się czujesz po debiucie? Był stres?
- Pewnie, że był. Przed wejściem na boisko serce waliło mi, jak młot. Co nie oznacza, że nie chciałam grać. Po prostu było to spowodowane emocjami przed pierwszym występem w kadrze seniorskiej. Poza tym to był bardzo ważny mecz. Dziękuję trenerowi, że dał mi szansę zagrać w wyjściowym składzie. Osobiście mam parę zastrzeżeń do swojej gry i nie jestem w 100 proc. zadowolona. Ale daje sobie też czas, bo to dopiero moje początki „wchodzenia” w kadrę A. Myślę, że mecze z najlepszymi przeciwnikami będą procentować w przyszłości. Zbieram doświadczenie i przy okazji się uczę.

Zaczynałaś karierę w Barczewie. Jak trafiłaś do Wrocławia i AZS-u?
- W Surmie Barczewo grałam przez 6 lat, trenował mnie Piotr Ferenz, któremu dużo zawdzięczam. Do Wrocławia ściągnął mnie Mariusz Kowalski, który wtedy był trenerem AZS-u. Zobaczył mnie gdy rozgrywałyśmy z kadrą U-17 mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy w Sosnowcu. Kończąc gimnazjum wiedziałam, że jeśli chcę się dalej rozwijać, to muszę przejść do klubu, który będzie występował w lidze kobiecej. W Barczewie i okolicach nie było żadnej ligi, a ja grałam z trampkarzami. Po rozmowach z rodzicami stwierdziliśmy, że Wrocław będzie odpowiednim miejscem i klubem, by grać w piłkę na najwyższym poziomie bo przecież AZS występuje w ekstralidze. Jak dotąd nie żałuję swojej decyzji.
Cały wywiad z Magdaleną Szaj można przeczytać na stronie www.kurierolsztynski.pl