Rok Przewodniczącego (1)
W grudniu ubiegłego roku Andrzej Padewski został wybrany przez Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej na stanowisko przewodniczącego Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego. Zapraszamy do lektury pierwszej części wywiadu z 54-letnim przewodniczącym, który opowiada między innymi o sprawach trudnych oraz budzących kontrowersje.
Rok temu zgłosił Pan swoją kandydaturę do objęcia sterów w Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego. Czy z perspektywy czasu uważa Pan, że była to dobra decyzja?
- To zależy w jakim znaczeniu. Jeśli chodzi o to czy kierowanie piłką kobiecą w Polsce sprawia mi satysfakcję to bez wahania mogę powiedzieć, że jak najbardziej. To była bardzo dobra decyzja. Chciałem odpowiadać za jakiś sektor naprawy polskiej piłki. To prawda, że sam poprosiłem prezesa Zbigniewa Bońka o piłkę kobiecą. Piłka kobieca jest jednym z tych obszarów gdzie tkwią największe rezerwy a ja lubię trudne wyzwania. Tu jest duże pole do wykazania się, ale też potrzeba na to dużo czasu. Dlaczego? Wystarczy przytoczyć tylko kilka pojęć nieodzownie związanych z kobiecą piłką takich jak: mała wiedza i świadomość o niej, bariery kulturowe typu "kobieta gra w piłkę", proporcje w ilości uprawiających piłkę nożną chłopców i dziewcząt czy choćby pieniądze, sponsoring, reklama i wiele innych aspektów związanych z tą dyscypliną. Rozumiejąc natomiast pytanie w kontekście tego, czy dobrą decyzją jest to, że zostałem Przewodniczącym Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego to ocenę pozostawiam innym, szczególnie środowisku związanym z żeńską piłką jak i zarządowi PZPN.
Pierwsze minusy do nazwiska nowego Przewodniczącego zaczęto dopisywać już w styczniu 2013 roku. Redaktor Piotr Górski miał zostać odwołany ze składu komisji bez powiadomienia go o tym czy też podania przyczyny.
- Nie wiem, jakie były przesłanki rekomendowania Pana Górskiego do Komisji. Ideą Zarządu PZPN jest, że to szef danej Komisji dobiera sobie współpracowników z którymi będzie najprawdopodobniej współpracował przez cztery lata. Tymczasem Zarząd wziął pod uwagę rekomendację innych organów niż piłkarstwo kobiece, w której znajdowała się kandydatura Pana Górskiego. Chyba w każdej Komisji powinni zasiadać członkowie, którzy są związani z danymi zagadnieniami? To samo tyczy się Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego.
Następnie na stanowisko selekcjonera pierwszej reprezentacji powołany został Wojciech Basiuk - człowiek wywodzący się tak samo jak Pan z Wrocławia. Dotychczas na stanowiska selekcjonerów żeńskich kadr ogłaszany był konkurs i kandydaci musieli uzyskać pozytywną opinie Komisji Kwalifikacyjnej. Czemu w tym wypadku było inaczej?
- Jeżeli chodzi o trenera Basiuka to rekomendowałem jego osobę Zarządowi PZPN gdyż uznałem, że w obecnym okresie to jest najlepsza kandydatura. Nie znalazłem w obowiązujących przepisach regulacji zobowiązujących przewodniczącego do ogłaszania konkursu. Z rozmów przeprowadzonych w PZPN dowiedziałem się, że, pierwszym i ostatnim konkursem na trenera reprezentacji był konkurs, który wygrał trener Robert Góralczyk. Później długo dyskutowano nad tym, że konkurs miał dużo wad. W regulaminie Komisji był i jest zapis, że ma ona kompetencje opiniowania i przedkładania propozycji powoływania trenerów reprezentacji kobiecych. Biorąc pod uwagę powyższe można odwrócić pytanie i rozważać, dlaczego kiedyś były konkursy, jako forma wyboru trenera reprezentacji niezgodna z regulaminem Komisji. Konkursy mogłyby być pożyteczne pod warunkiem, że wygrywa merytoryka i transparentność. Z tym ostatnim czynnikiem w ostatnich czasach było różnie. Pan trener Adam Nawałka i cała reszta trenerów PZPN również nie pochodzą z konkursów.
Podczas tej kadencji osiągnięty został jednak największy sukces Piłkarstwa Kobiecego w Polsce. Złoty Medal Mistrzostw Europy U-17. Pan na żywo oglądał starcie finałowe w Nyonie ze Szwedkami. Wierzył Pan w zwycięstwo?
- Prawdę mówiąc lecąc do Szwajcarii marzyłem o tym, aby to mistrzostwo wygrać. Tak daleko udało się zajść. Będąc już na stadionie i widząc ambitną grę naszych dziewczyn wiedziałem ze w tym dniu musi to się udać. To wielka sprawa, zwłaszcza ze ja już po raz drugi byłem uczestnikiem Mistrzostw Europy. W 2007 roku byłem szefem ekipy Reprezentacji Dolnego Śląska, która uczestniczyła w mistrzostwach Europy Amatorów UEFA Region‘s Cup i wygrała finał z reprezentacja Bułgarii. Mówiąc krótko jestem podwójnym mistrzem Europy. Oba medale mam na honorowym miejscu.
Zanim jednak Polki pod wodzą trenera Witkowskiego zakwalifikowały się do finałów ME zagrały jeszcze turniej eliminacyjny w Austrii. Pan zorganizował autokar dla Polskich kibiców. Skąd pomysł na taką inicjatywę?
- Rozmawiam z każdą reprezentacją. Pytam o problemy i staram się je natychmiast rozwiązywać. Bardzo lubię tak pracować. Mam nawet takie motto "rzeczy niemożliwe robię od ręki. Cuda na następny dzień". Proszę pamiętać, że turniej w Austrii był grany na "raty". Nasze reprezentantki trochę się mi poskarżyły na atmosferę panującą wówczas w Austrii. Obiecałem dziewczynom, że poproszę prezesa Zbigniewa Bońka i przywiozę im cały autobus kibiców. Rozmowa z prezesem trwała minutę. Dostałem autobus i szybko zapełniłem go wiernymi kibicami z całej Polski. Korzystając z okazji bardzo im dziękuję, że byli z nami.
Trzeba przyznać, iż PZPN godnie uhonorował swoje pierwsze złote mistrzynie.
- Tuż po przylocie reprezentacji Polski U-17 do Warszawy zorganizowaliśmy konferencje prasową z udziałem wszystkich piłkarek i sztabu szkoleniowego. Chcieliśmy aby zainteresowanie mediów nie skończyło dzień po rozegraniu finału ze Szwecją. Jak się okazało media jeszcze później interesowały się także naszymi złotkami ze względu na ogłoszenie Ewy Pajor najlepszą zawodniczką mistrzostw. Kilka dni po przylocie do Polski zawodniczki selekcjonera Zbigniewa Witkowskiego ponownie zostały zaproszone do Warszawy gdzie spotkały się z minister Joanną Muchą oraz prezesem Bońkiem. Zorganizowaliśmy także mecz towarzyski naszych piłkarek z reprezentacją Dziennikarzy. Po nim zawodniczki i trenerzy otrzymały w uroczystej oprawie premie finansowe oraz upominki rzeczowe. Ponadto, kierowany przeze mnie Dolnośląski Związek Piłki Nożnej przyznał również regionalne nagrody finansowe dla dziewczyn z Dolnego Śląska po 1000 zł.
Po tym sukcesie Komisja ds. Piłkarstwa Kobiecego podjęła jednak kontrowersyjną decyzję. Zmieniono regulamin I ligi i podniesiono minimalny pułap wieku zawodniczek z 15 do 16 lat. Nasze złotka mając po piętnaście lat już grały zarówno w I lidze jak i w Ekstralidze. Teraz, aby naprawdę zacząć się ogrywać muszą czekać do szesnastych urodzin.
- Podkreślę z pełną powagą, że wprowadzenie dolnej granicy 16 lat w I lidze zostało wdrożone na prośbę wielu klubów i trenerów kadr wojewódzkich dziewcząt. Do dziś nie rozumiem więc wielu krytycznych głosów w tej sprawie. Z tego co się dowiedziałem na podstawie dokumentacji Komisji kilka lat temu ówczesny zespół ds. szkolenia przygotował raport dotyczący obciążeń zawodniczek 15-letnich, które mogą występować równocześnie w meczach kadr wojewódzkich, klubowych mistrzostwach Polski U-16 oraz I lidze, a także w innych turniejach nieprowadzonych przez PZPN. Analiza obciążeń, z jakimi spotykają się tak młode piłkarki jak również ciężkie kontuzje naszych mistrzyń Europy w były jedną z głównych przesłanek, które zdecydowały o wprowadzeniu nowych regulacji. Może dziennikarze interesują się takimi zagadnieniami? Nie chcę również zrzucać odpowiedzialności na innych, ale nie wszyscy wiedzą, że ta decyzja została podjęta już za kadencji poprzedniego Wydziału Piłkarstwa Kobiecego. Kluby zostały poinformowane o niej z odpowiednim wyprzedzeniem.
Zmiana tego przepisu wywołała także sytuacje, w której to kluby, które powinny być nagradzane za szkolenie młodzieży po prostu na tym cierpią. Starówka Nowy Sącz wycofała się z I ligi. Unifreeze Górzno awansowało do 1/8 finału Pucharu Polski, lecz nie mogło zagrać z powodu zmiany tego właśnie przepisu. Najlepszy aktualnie zespół drugoligowy w Polsce na wyciągniecie ręki ma również awans do I ligi. Być może nie będzie mógł go przyjąć właśnie z racji zbyt młodego wieku swych piłkarek. Czemu więc nie wprowadzono okresu przejściowego między II a I ligą czy też w Pucharze Polski?
- W Polsce co chwila jest jakiś okres przejściowy. Dlaczego na coś musimy czekać skoro możemy decyzje podejmować zdecydowanie szybciej? Na pewno wielu zawodniczkom zaoszczędzimy zdrowia. Zmiany w I lidze i w Pucharze Polski są odmienne. W regulaminie Pucharu Polski zawsze było zróżnicowanie wieku w rundzie eliminacyjnej i na szczeblu centralnym wiec nie ma potrzeby wiązania tego faktu ze zmiana limitu wiekowego w lidze. Przypadek Unifreeze jest wyjątkowy. Tutaj bije się w pierś. W tym wypadku, jako Komisja lekko przysnęliśmy ale dało nam to do myślenia. Dokonamy zmiany zapisu w regulaminie Pucharu Polski na najbliższy sezon.
Na początku roku podobno zlikwidowana została reprezentacja Polski U-15. Miała ona zostać zastąpiona ogólnopolskimi konsultacjami kadr wojewódzkich. Tymczasem okazuje się, iż kadra narodowa piętnastolatek zmieniła tylko swój sztab szkoleniowy.
- Mam świadomość, że podstawą rozwoju długookresowego reprezentacji Polski kobiet jest najmłodsza kategoria wiekowa. Planem, który realizujemy jest objęcie jak najszerszym monitoringiem młodych zawodniczek, które pojawiają się nawet w małych wioskach. Dlatego z trenerem koordynatorem Marcinem Kasprowiczem podjęliśmy decyzję o szeroko zakrojonych działaniach poszukiwawczych by następnie weryfikować poziom sportowy zawodniczek podczas zgrupowań reprezentacji do lat 15. Wyszukiwanie najzdolniejszych i najbardziej perspektywicznych zawodniczek urodzonych w 1999 roku stało się głównym celem na ten rok. Liczne obserwacje meczów ligowych, kadr wojewódzkich, turniejów oraz szeroki zakres kontaktów z trenerami z całej Polski przyczyniły się do wybrania 33 zawodniczek, które na poziomie reprezentacji Polski miały okazję zaprezentowania swoich umiejętności i skonfrontowania ich ze sobą jak również z rywalkami z innego kraju. W 2013 roku reprezentacja do lat 15 odbyła 3 zgrupowania szkoleniowe, w tym rozegrała 2 oficjalne mecze międzynarodowe z reprezentacją Białorusi oraz 3 gry kontrolne z zespołami polskiej ligi kobiecej i jednym zespołem chłopięcym. Pomimo, iż wszystkie rozegrane mecze były wygrane przez młode reprezentantki to najważniejszym celem było nauczenie dobrej organizacji gry w ataku i obronie oraz wyselekcjonowanie najbardziej wartościowych zawodniczek do reprezentacji Polski U-17. Wysokie umiejętności piłkarskie zawodniczek oraz ich cechy motoryczne pozwalają zdecydowanie z optymizmem spoglądać w dalszą perspektywę reprezentacyjną oraz liczyć na sukcesy reprezentacji U-17 jako najbliższemu docelowemu kierunkowi tychże zawodniczek.

Andrzej Padewski podczas meczu Polska - Wysypy Owcze rozegranego we Wrocławiu. (foto: PZPN)
To była pierwsza część wywiadu. Na kolejną zapraszamy wkrótce.
Rok temu zgłosił Pan swoją kandydaturę do objęcia sterów w Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego. Czy z perspektywy czasu uważa Pan, że była to dobra decyzja?
- To zależy w jakim znaczeniu. Jeśli chodzi o to czy kierowanie piłką kobiecą w Polsce sprawia mi satysfakcję to bez wahania mogę powiedzieć, że jak najbardziej. To była bardzo dobra decyzja. Chciałem odpowiadać za jakiś sektor naprawy polskiej piłki. To prawda, że sam poprosiłem prezesa Zbigniewa Bońka o piłkę kobiecą. Piłka kobieca jest jednym z tych obszarów gdzie tkwią największe rezerwy a ja lubię trudne wyzwania. Tu jest duże pole do wykazania się, ale też potrzeba na to dużo czasu. Dlaczego? Wystarczy przytoczyć tylko kilka pojęć nieodzownie związanych z kobiecą piłką takich jak: mała wiedza i świadomość o niej, bariery kulturowe typu "kobieta gra w piłkę", proporcje w ilości uprawiających piłkę nożną chłopców i dziewcząt czy choćby pieniądze, sponsoring, reklama i wiele innych aspektów związanych z tą dyscypliną. Rozumiejąc natomiast pytanie w kontekście tego, czy dobrą decyzją jest to, że zostałem Przewodniczącym Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego to ocenę pozostawiam innym, szczególnie środowisku związanym z żeńską piłką jak i zarządowi PZPN.
Pierwsze minusy do nazwiska nowego Przewodniczącego zaczęto dopisywać już w styczniu 2013 roku. Redaktor Piotr Górski miał zostać odwołany ze składu komisji bez powiadomienia go o tym czy też podania przyczyny.
- Nie wiem, jakie były przesłanki rekomendowania Pana Górskiego do Komisji. Ideą Zarządu PZPN jest, że to szef danej Komisji dobiera sobie współpracowników z którymi będzie najprawdopodobniej współpracował przez cztery lata. Tymczasem Zarząd wziął pod uwagę rekomendację innych organów niż piłkarstwo kobiece, w której znajdowała się kandydatura Pana Górskiego. Chyba w każdej Komisji powinni zasiadać członkowie, którzy są związani z danymi zagadnieniami? To samo tyczy się Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego.
Następnie na stanowisko selekcjonera pierwszej reprezentacji powołany został Wojciech Basiuk - człowiek wywodzący się tak samo jak Pan z Wrocławia. Dotychczas na stanowiska selekcjonerów żeńskich kadr ogłaszany był konkurs i kandydaci musieli uzyskać pozytywną opinie Komisji Kwalifikacyjnej. Czemu w tym wypadku było inaczej?
- Jeżeli chodzi o trenera Basiuka to rekomendowałem jego osobę Zarządowi PZPN gdyż uznałem, że w obecnym okresie to jest najlepsza kandydatura. Nie znalazłem w obowiązujących przepisach regulacji zobowiązujących przewodniczącego do ogłaszania konkursu. Z rozmów przeprowadzonych w PZPN dowiedziałem się, że, pierwszym i ostatnim konkursem na trenera reprezentacji był konkurs, który wygrał trener Robert Góralczyk. Później długo dyskutowano nad tym, że konkurs miał dużo wad. W regulaminie Komisji był i jest zapis, że ma ona kompetencje opiniowania i przedkładania propozycji powoływania trenerów reprezentacji kobiecych. Biorąc pod uwagę powyższe można odwrócić pytanie i rozważać, dlaczego kiedyś były konkursy, jako forma wyboru trenera reprezentacji niezgodna z regulaminem Komisji. Konkursy mogłyby być pożyteczne pod warunkiem, że wygrywa merytoryka i transparentność. Z tym ostatnim czynnikiem w ostatnich czasach było różnie. Pan trener Adam Nawałka i cała reszta trenerów PZPN również nie pochodzą z konkursów.
Podczas tej kadencji osiągnięty został jednak największy sukces Piłkarstwa Kobiecego w Polsce. Złoty Medal Mistrzostw Europy U-17. Pan na żywo oglądał starcie finałowe w Nyonie ze Szwedkami. Wierzył Pan w zwycięstwo?
- Prawdę mówiąc lecąc do Szwajcarii marzyłem o tym, aby to mistrzostwo wygrać. Tak daleko udało się zajść. Będąc już na stadionie i widząc ambitną grę naszych dziewczyn wiedziałem ze w tym dniu musi to się udać. To wielka sprawa, zwłaszcza ze ja już po raz drugi byłem uczestnikiem Mistrzostw Europy. W 2007 roku byłem szefem ekipy Reprezentacji Dolnego Śląska, która uczestniczyła w mistrzostwach Europy Amatorów UEFA Region‘s Cup i wygrała finał z reprezentacja Bułgarii. Mówiąc krótko jestem podwójnym mistrzem Europy. Oba medale mam na honorowym miejscu.
Zanim jednak Polki pod wodzą trenera Witkowskiego zakwalifikowały się do finałów ME zagrały jeszcze turniej eliminacyjny w Austrii. Pan zorganizował autokar dla Polskich kibiców. Skąd pomysł na taką inicjatywę?
- Rozmawiam z każdą reprezentacją. Pytam o problemy i staram się je natychmiast rozwiązywać. Bardzo lubię tak pracować. Mam nawet takie motto "rzeczy niemożliwe robię od ręki. Cuda na następny dzień". Proszę pamiętać, że turniej w Austrii był grany na "raty". Nasze reprezentantki trochę się mi poskarżyły na atmosferę panującą wówczas w Austrii. Obiecałem dziewczynom, że poproszę prezesa Zbigniewa Bońka i przywiozę im cały autobus kibiców. Rozmowa z prezesem trwała minutę. Dostałem autobus i szybko zapełniłem go wiernymi kibicami z całej Polski. Korzystając z okazji bardzo im dziękuję, że byli z nami.
Trzeba przyznać, iż PZPN godnie uhonorował swoje pierwsze złote mistrzynie.
- Tuż po przylocie reprezentacji Polski U-17 do Warszawy zorganizowaliśmy konferencje prasową z udziałem wszystkich piłkarek i sztabu szkoleniowego. Chcieliśmy aby zainteresowanie mediów nie skończyło dzień po rozegraniu finału ze Szwecją. Jak się okazało media jeszcze później interesowały się także naszymi złotkami ze względu na ogłoszenie Ewy Pajor najlepszą zawodniczką mistrzostw. Kilka dni po przylocie do Polski zawodniczki selekcjonera Zbigniewa Witkowskiego ponownie zostały zaproszone do Warszawy gdzie spotkały się z minister Joanną Muchą oraz prezesem Bońkiem. Zorganizowaliśmy także mecz towarzyski naszych piłkarek z reprezentacją Dziennikarzy. Po nim zawodniczki i trenerzy otrzymały w uroczystej oprawie premie finansowe oraz upominki rzeczowe. Ponadto, kierowany przeze mnie Dolnośląski Związek Piłki Nożnej przyznał również regionalne nagrody finansowe dla dziewczyn z Dolnego Śląska po 1000 zł.
Po tym sukcesie Komisja ds. Piłkarstwa Kobiecego podjęła jednak kontrowersyjną decyzję. Zmieniono regulamin I ligi i podniesiono minimalny pułap wieku zawodniczek z 15 do 16 lat. Nasze złotka mając po piętnaście lat już grały zarówno w I lidze jak i w Ekstralidze. Teraz, aby naprawdę zacząć się ogrywać muszą czekać do szesnastych urodzin.
- Podkreślę z pełną powagą, że wprowadzenie dolnej granicy 16 lat w I lidze zostało wdrożone na prośbę wielu klubów i trenerów kadr wojewódzkich dziewcząt. Do dziś nie rozumiem więc wielu krytycznych głosów w tej sprawie. Z tego co się dowiedziałem na podstawie dokumentacji Komisji kilka lat temu ówczesny zespół ds. szkolenia przygotował raport dotyczący obciążeń zawodniczek 15-letnich, które mogą występować równocześnie w meczach kadr wojewódzkich, klubowych mistrzostwach Polski U-16 oraz I lidze, a także w innych turniejach nieprowadzonych przez PZPN. Analiza obciążeń, z jakimi spotykają się tak młode piłkarki jak również ciężkie kontuzje naszych mistrzyń Europy w były jedną z głównych przesłanek, które zdecydowały o wprowadzeniu nowych regulacji. Może dziennikarze interesują się takimi zagadnieniami? Nie chcę również zrzucać odpowiedzialności na innych, ale nie wszyscy wiedzą, że ta decyzja została podjęta już za kadencji poprzedniego Wydziału Piłkarstwa Kobiecego. Kluby zostały poinformowane o niej z odpowiednim wyprzedzeniem.
Zmiana tego przepisu wywołała także sytuacje, w której to kluby, które powinny być nagradzane za szkolenie młodzieży po prostu na tym cierpią. Starówka Nowy Sącz wycofała się z I ligi. Unifreeze Górzno awansowało do 1/8 finału Pucharu Polski, lecz nie mogło zagrać z powodu zmiany tego właśnie przepisu. Najlepszy aktualnie zespół drugoligowy w Polsce na wyciągniecie ręki ma również awans do I ligi. Być może nie będzie mógł go przyjąć właśnie z racji zbyt młodego wieku swych piłkarek. Czemu więc nie wprowadzono okresu przejściowego między II a I ligą czy też w Pucharze Polski?
- W Polsce co chwila jest jakiś okres przejściowy. Dlaczego na coś musimy czekać skoro możemy decyzje podejmować zdecydowanie szybciej? Na pewno wielu zawodniczkom zaoszczędzimy zdrowia. Zmiany w I lidze i w Pucharze Polski są odmienne. W regulaminie Pucharu Polski zawsze było zróżnicowanie wieku w rundzie eliminacyjnej i na szczeblu centralnym wiec nie ma potrzeby wiązania tego faktu ze zmiana limitu wiekowego w lidze. Przypadek Unifreeze jest wyjątkowy. Tutaj bije się w pierś. W tym wypadku, jako Komisja lekko przysnęliśmy ale dało nam to do myślenia. Dokonamy zmiany zapisu w regulaminie Pucharu Polski na najbliższy sezon.
Na początku roku podobno zlikwidowana została reprezentacja Polski U-15. Miała ona zostać zastąpiona ogólnopolskimi konsultacjami kadr wojewódzkich. Tymczasem okazuje się, iż kadra narodowa piętnastolatek zmieniła tylko swój sztab szkoleniowy.
- Mam świadomość, że podstawą rozwoju długookresowego reprezentacji Polski kobiet jest najmłodsza kategoria wiekowa. Planem, który realizujemy jest objęcie jak najszerszym monitoringiem młodych zawodniczek, które pojawiają się nawet w małych wioskach. Dlatego z trenerem koordynatorem Marcinem Kasprowiczem podjęliśmy decyzję o szeroko zakrojonych działaniach poszukiwawczych by następnie weryfikować poziom sportowy zawodniczek podczas zgrupowań reprezentacji do lat 15. Wyszukiwanie najzdolniejszych i najbardziej perspektywicznych zawodniczek urodzonych w 1999 roku stało się głównym celem na ten rok. Liczne obserwacje meczów ligowych, kadr wojewódzkich, turniejów oraz szeroki zakres kontaktów z trenerami z całej Polski przyczyniły się do wybrania 33 zawodniczek, które na poziomie reprezentacji Polski miały okazję zaprezentowania swoich umiejętności i skonfrontowania ich ze sobą jak również z rywalkami z innego kraju. W 2013 roku reprezentacja do lat 15 odbyła 3 zgrupowania szkoleniowe, w tym rozegrała 2 oficjalne mecze międzynarodowe z reprezentacją Białorusi oraz 3 gry kontrolne z zespołami polskiej ligi kobiecej i jednym zespołem chłopięcym. Pomimo, iż wszystkie rozegrane mecze były wygrane przez młode reprezentantki to najważniejszym celem było nauczenie dobrej organizacji gry w ataku i obronie oraz wyselekcjonowanie najbardziej wartościowych zawodniczek do reprezentacji Polski U-17. Wysokie umiejętności piłkarskie zawodniczek oraz ich cechy motoryczne pozwalają zdecydowanie z optymizmem spoglądać w dalszą perspektywę reprezentacyjną oraz liczyć na sukcesy reprezentacji U-17 jako najbliższemu docelowemu kierunkowi tychże zawodniczek.

Andrzej Padewski podczas meczu Polska - Wysypy Owcze rozegranego we Wrocławiu. (foto: PZPN)
To była pierwsza część wywiadu. Na kolejną zapraszamy wkrótce.