Rok Przewodniczącego (2)
- Szukajmy pozytywów – mówi Andrzej Padewski z Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN.
Jak PZPN wspiera i będzie wspierał żeńskie kluby? Jakie są pomysły na rozwój piłkarstwa kobiecego? O tym wszystkim w drugiej części wywiadu opowiada Andrzej Padewski, pełniący już od roku funkcję przewodniczącego Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego Polskiego Związku Piłki
Rok Przewodniczącego (1)
Od sezonu 2013/2014 kluby Ekstraligi i I ligi grają w koszulkach z logotypami tych rozgrywek. Jak oprócz nowej identyfikacji wizualnej PZPN wspomaga żeńskie kluby?
- Polski Związek Piłki Nożnej finansuje takie przedsięwzięcia jak Mistrzostwa Polski Juniorek Starszych i Młodszych, Półfinały i Finał kadr wojewódzkich U-13, Puchar Polski, Nagrody dla Ekstraligi, I ligi. Szkolenie i udział w rozgrywkach kadr wojewódzkich młodziczek i juniorek młodszych - dofinansowywanie szesnastu Związków Wojewódzkich, środki dla Wojewódzkich ZPN na prowadzenie rozgrywek II ligi kobiet, Ośrodków Szkolenia Sportowego Młodzieży w Koninie, Łodzi, Białej Podlaskiej i Gorzowie. Nagrody dla klubów za zdobycie i dotarcie do finału Pucharu Polski, dla Mistrza Polski, I Wicemistrza Polski oraz II Wicemistrza Polski. Są to bardzo poważne kwoty. Oczywiście potrzeby są dużo większe, ale jesteśmy przecież realistami i musimy gospodarzyć takim a nie innym budżetem. Chciałbym mieć środki, aby wspomagać finansowo bezpośrednio kluby, ale na dzisiaj to niemożliwe. Może wreszcie państwo polskie włączy się w program rozwoju piłki kobiecej.
Czy piłce nożnej kobiet pomagają wysoko przegrane mecze towarzyskie, np. z Wartą Poznań czy Francją?
- Szukajmy pozytywów. Odpowiem pytaniem na pytanie. Mieliśmy nie grać? Z kim się mamy mierzyć przed meczami z takimi rywalem jak przykładowo Szwecja z którą rywalizujemy w eliminacjach mistrzostw Świata? W 2014 być może zagramy towarzysko z Niemkami, Francją czy też Belgią. Polska piłka musi grać z najlepszymi na świecie. Mamy bardzo dobre kontakty ze Stanami Zjednoczonymi. Może polecimy zza Ocean rozegrać kilka meczów. Dalej stawiam pytanie... Grać z silniejszymi, nabierać doświadczeń czy dobierać przeciwników dla naszej satysfakcji? Z takich przegranych meczów wyciągamy właściwe wnioski. Francja była idealnym przeciwnikiem. Próbowaliśmy grać otwarcie. Nie mieliśmy podwójnej gardy jak ze Szwecją. Chwalono nas za 0:2 ze Szwecją. Mówiono „fajnie że nisko przegraliście”. Mecz z Wartą Poznań w Grodzisku Wielkopolskim był z kolei celowym zabiegiem marketingowym. Szczegółów nie będę zdradzał. Powiem tylko ze trener Warty nie dotrzymał słowa. Oprócz przećwiczenia gry obronnej zyskaliśmy jeszcze rozgłos. Tylu mediów ogólnopolskich typu Polsat, TVN24 i innych równie znanych stacji nie pojawiło się jeszcze w historii piłki nożnej kobiet. Urywki i informacje szły na wszelkich możliwych stacjach. Wynik był dla nas sprawą zupełnie drugorzędną.
Jednym z Pana pomysłów jest także organizacja finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym.
- Tak. Chce aby finał żeńskich rozgrywek Pucharu Polski by rozgrywany w Warszawie. Po Nowym Roku zgłaszam taką inicjatywę. Będzie to próba równego traktowania kobiet grających w piłkę. Jeżeli to się nie uda będzie to również sygnał o braku wsparcia dla kobiecej piłki nożnej. Wówczas będziemy musieli zagrać na innym stadionie. Mamy oczywiście przygotowaną alternatywę. Myślę jednak że uda się wprowadzić piłkarki na Stadion Narodowy. Jest nowy Minister Sportu i Turystki. Umiejętnie trzeba mu sprzedać ten pomysł.
Rok 2013 był niezwykle pechowy dla Ekstraligi. Najpierw upadła Pogoń Women Szczecin, a teraz podobny los może spotkać Unię Racibórz. Jak Pan zapatruje się na połączenie Checzy Gdynia z Unią?
- Nie nazywał bym roku 2013 niezwykle pechowym. Należy patrzeć na przyczyny z powodu których te dwa kluby spotkał taki a nie inny los. W tym sezonie nie ma prawnych możliwości na przejęcie przez Checz Gdynia klubu Unii Racibórz. Zwłaszcza, że toczy się postępowanie Komisji Dyscyplinarnej PZPN przeciwko Unii z powodu uchybień regulaminowych. Dokładny powód? Brak dwóch zespołów młodzieżowych biorących udział w rozgrywkach prowadzonych przez Komisje ds. Piłkarstwa Kobiecego. Kierowana przeze mnie Komisja nie boi się podejmować trudnych decyzji. Unia wiele lat grała bez zaplecza młodzieżowego i nikt nie miał odwagi skierować wniosku do Komisji Dyscypliny.
Co w przeciągu ostatnich 12 miesięcy zyskała piłka kobiet?
- Powstał zarys strategii marketingowej piłkarstwa kobiecego. Piłka kobieca chyba nigdy nie była tak obecna w mediach jak dziś. Dzięki nowym inicjatywom PZPN piłka kobieca jest wszechobecna na portalach społecznościach. Na stronie związku udaje się realizować transmisje wideo na żywo z meczów reprezentacji. Podwoiliśmy ilości dziewcząt grających piłkę w turniejach Tymbarku, Z Podwórka na Stadion, Grassroots. Szeroko pojęta reklama zaowocowała kilkutysięczną publicznością na meczach reprezentacji we Wrocławiu czy Grodzisku Wielkopolskim. Powstało Radio Lejdis Gol. Zrealizowaliśmy 16 elitarnych konferencji z wykładowcami, którzy przyjeżdżali do nas ze Szwajcarii, Belgii, Austrii, Niemiec, Anglii oraz z dalekiego Meksyku. Przetłumaczono bardzo dużo materiałów szkoleniowych wywodzących się z Niemiec, Szwecji i Kanady.
Jakie plany na rok 2014 ma Komisja ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN?
- Zaczynamy od wysłania w styczniu trenerów Ekstraligi na kolejną edycję warsztatów Study Group, które odbędą się w Anglii. Chcemy poszerzać ich wiedzę. Z początkiem roku zacznie się również wdrażanie projektu UEFA, który będzie polegał na kształceniu kadr szkoleniowych na potrzeby piłki nożnej kobiet w następujących specjalizacjach: trener, menadżer sportu, sędzia oraz fizjoterapeutka. Reorganizujemy ligę, bo jak wiemy od nowego sezonu Ekstraliga wystartuje z 12 zespołami. Uatrakcyjnimy finały rozgrywek młodzieżowych. Zachęciliśmy kluby męskie do powołania sekcji kobiecych. Może pojawią się zespoły np. Legia Lejdis, Wisła Womens. Każda szkoła i każda dziewczyna, która brała udział w turniejach, o których wspomniałem wyżej dostanie list gratulacyjny z podpisem prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, w którym będzie zawarta informacja dla rodziców o adresie najbliższego klubu kobiecego i chłopięcego. Dziewczynki, które będą chciały kontynuować przygodę z piłka nożna będą wiedziały gdzie mogą się udać. Będziemy wspierać kluby chłopięce, które przyjmą nawet jedna dziewczynę do gry w tzw. zespołach Mix. Może taka dziewczyna grać w chłopięcym zespole nawet będąc dwa lata starsza. Bardzo ważną sprawą jest zasada "Należy za wszelką cenę tworzyć okazję do gry dziewczyn w piłkę nożną". Będziemy starali się aby rozwój polskiej piłki kobiecej nie był skupiony tylko na Reprezentacji, ale na zbudowaniu szerokiej podstawy począwszy od najniższych ligi aż do Ekstraligi. Szukamy środków na wsparcie nowego pomysłu może już w sezonie 2014/2015 który polega na powołaniu 16 lig młodzieżowych dziewcząt opartych na szkołach. I najważniejsza rzecz - szukamy bogatej firmy, która zechciałaby reklamować się poprzez piłkę kobiecą i zostać sponsorem dla rozgrywek Ekstraligi i I ligi.
Rok Przewodniczącego (1) Od sezonu 2013/2014 kluby Ekstraligi i I ligi grają w koszulkach z logotypami tych rozgrywek. Jak oprócz nowej identyfikacji wizualnej PZPN wspomaga żeńskie kluby?
- Polski Związek Piłki Nożnej finansuje takie przedsięwzięcia jak Mistrzostwa Polski Juniorek Starszych i Młodszych, Półfinały i Finał kadr wojewódzkich U-13, Puchar Polski, Nagrody dla Ekstraligi, I ligi. Szkolenie i udział w rozgrywkach kadr wojewódzkich młodziczek i juniorek młodszych - dofinansowywanie szesnastu Związków Wojewódzkich, środki dla Wojewódzkich ZPN na prowadzenie rozgrywek II ligi kobiet, Ośrodków Szkolenia Sportowego Młodzieży w Koninie, Łodzi, Białej Podlaskiej i Gorzowie. Nagrody dla klubów za zdobycie i dotarcie do finału Pucharu Polski, dla Mistrza Polski, I Wicemistrza Polski oraz II Wicemistrza Polski. Są to bardzo poważne kwoty. Oczywiście potrzeby są dużo większe, ale jesteśmy przecież realistami i musimy gospodarzyć takim a nie innym budżetem. Chciałbym mieć środki, aby wspomagać finansowo bezpośrednio kluby, ale na dzisiaj to niemożliwe. Może wreszcie państwo polskie włączy się w program rozwoju piłki kobiecej.
Czy piłce nożnej kobiet pomagają wysoko przegrane mecze towarzyskie, np. z Wartą Poznań czy Francją?
- Szukajmy pozytywów. Odpowiem pytaniem na pytanie. Mieliśmy nie grać? Z kim się mamy mierzyć przed meczami z takimi rywalem jak przykładowo Szwecja z którą rywalizujemy w eliminacjach mistrzostw Świata? W 2014 być może zagramy towarzysko z Niemkami, Francją czy też Belgią. Polska piłka musi grać z najlepszymi na świecie. Mamy bardzo dobre kontakty ze Stanami Zjednoczonymi. Może polecimy zza Ocean rozegrać kilka meczów. Dalej stawiam pytanie... Grać z silniejszymi, nabierać doświadczeń czy dobierać przeciwników dla naszej satysfakcji? Z takich przegranych meczów wyciągamy właściwe wnioski. Francja była idealnym przeciwnikiem. Próbowaliśmy grać otwarcie. Nie mieliśmy podwójnej gardy jak ze Szwecją. Chwalono nas za 0:2 ze Szwecją. Mówiono „fajnie że nisko przegraliście”. Mecz z Wartą Poznań w Grodzisku Wielkopolskim był z kolei celowym zabiegiem marketingowym. Szczegółów nie będę zdradzał. Powiem tylko ze trener Warty nie dotrzymał słowa. Oprócz przećwiczenia gry obronnej zyskaliśmy jeszcze rozgłos. Tylu mediów ogólnopolskich typu Polsat, TVN24 i innych równie znanych stacji nie pojawiło się jeszcze w historii piłki nożnej kobiet. Urywki i informacje szły na wszelkich możliwych stacjach. Wynik był dla nas sprawą zupełnie drugorzędną.
Jednym z Pana pomysłów jest także organizacja finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym.
- Tak. Chce aby finał żeńskich rozgrywek Pucharu Polski by rozgrywany w Warszawie. Po Nowym Roku zgłaszam taką inicjatywę. Będzie to próba równego traktowania kobiet grających w piłkę. Jeżeli to się nie uda będzie to również sygnał o braku wsparcia dla kobiecej piłki nożnej. Wówczas będziemy musieli zagrać na innym stadionie. Mamy oczywiście przygotowaną alternatywę. Myślę jednak że uda się wprowadzić piłkarki na Stadion Narodowy. Jest nowy Minister Sportu i Turystki. Umiejętnie trzeba mu sprzedać ten pomysł.
Rok 2013 był niezwykle pechowy dla Ekstraligi. Najpierw upadła Pogoń Women Szczecin, a teraz podobny los może spotkać Unię Racibórz. Jak Pan zapatruje się na połączenie Checzy Gdynia z Unią?
- Nie nazywał bym roku 2013 niezwykle pechowym. Należy patrzeć na przyczyny z powodu których te dwa kluby spotkał taki a nie inny los. W tym sezonie nie ma prawnych możliwości na przejęcie przez Checz Gdynia klubu Unii Racibórz. Zwłaszcza, że toczy się postępowanie Komisji Dyscyplinarnej PZPN przeciwko Unii z powodu uchybień regulaminowych. Dokładny powód? Brak dwóch zespołów młodzieżowych biorących udział w rozgrywkach prowadzonych przez Komisje ds. Piłkarstwa Kobiecego. Kierowana przeze mnie Komisja nie boi się podejmować trudnych decyzji. Unia wiele lat grała bez zaplecza młodzieżowego i nikt nie miał odwagi skierować wniosku do Komisji Dyscypliny.
Co w przeciągu ostatnich 12 miesięcy zyskała piłka kobiet?
- Powstał zarys strategii marketingowej piłkarstwa kobiecego. Piłka kobieca chyba nigdy nie była tak obecna w mediach jak dziś. Dzięki nowym inicjatywom PZPN piłka kobieca jest wszechobecna na portalach społecznościach. Na stronie związku udaje się realizować transmisje wideo na żywo z meczów reprezentacji. Podwoiliśmy ilości dziewcząt grających piłkę w turniejach Tymbarku, Z Podwórka na Stadion, Grassroots. Szeroko pojęta reklama zaowocowała kilkutysięczną publicznością na meczach reprezentacji we Wrocławiu czy Grodzisku Wielkopolskim. Powstało Radio Lejdis Gol. Zrealizowaliśmy 16 elitarnych konferencji z wykładowcami, którzy przyjeżdżali do nas ze Szwajcarii, Belgii, Austrii, Niemiec, Anglii oraz z dalekiego Meksyku. Przetłumaczono bardzo dużo materiałów szkoleniowych wywodzących się z Niemiec, Szwecji i Kanady.
Jakie plany na rok 2014 ma Komisja ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN?
- Zaczynamy od wysłania w styczniu trenerów Ekstraligi na kolejną edycję warsztatów Study Group, które odbędą się w Anglii. Chcemy poszerzać ich wiedzę. Z początkiem roku zacznie się również wdrażanie projektu UEFA, który będzie polegał na kształceniu kadr szkoleniowych na potrzeby piłki nożnej kobiet w następujących specjalizacjach: trener, menadżer sportu, sędzia oraz fizjoterapeutka. Reorganizujemy ligę, bo jak wiemy od nowego sezonu Ekstraliga wystartuje z 12 zespołami. Uatrakcyjnimy finały rozgrywek młodzieżowych. Zachęciliśmy kluby męskie do powołania sekcji kobiecych. Może pojawią się zespoły np. Legia Lejdis, Wisła Womens. Każda szkoła i każda dziewczyna, która brała udział w turniejach, o których wspomniałem wyżej dostanie list gratulacyjny z podpisem prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, w którym będzie zawarta informacja dla rodziców o adresie najbliższego klubu kobiecego i chłopięcego. Dziewczynki, które będą chciały kontynuować przygodę z piłka nożna będą wiedziały gdzie mogą się udać. Będziemy wspierać kluby chłopięce, które przyjmą nawet jedna dziewczynę do gry w tzw. zespołach Mix. Może taka dziewczyna grać w chłopięcym zespole nawet będąc dwa lata starsza. Bardzo ważną sprawą jest zasada "Należy za wszelką cenę tworzyć okazję do gry dziewczyn w piłkę nożną". Będziemy starali się aby rozwój polskiej piłki kobiecej nie był skupiony tylko na Reprezentacji, ale na zbudowaniu szerokiej podstawy począwszy od najniższych ligi aż do Ekstraligi. Szukamy środków na wsparcie nowego pomysłu może już w sezonie 2014/2015 który polega na powołaniu 16 lig młodzieżowych dziewcząt opartych na szkołach. I najważniejsza rzecz - szukamy bogatej firmy, która zechciałaby reklamować się poprzez piłkę kobiecą i zostać sponsorem dla rozgrywek Ekstraligi i I ligi.