To najlepsza runda jesienna, jaką do tej pory rozegraliśmy

KKP Bydgoszcz pomyślnie przeszedł rundę jesienną Ekstraligi kobiet - 11 punktów zagwarantowało zespołowi awans o jedno miejsce w tabeli, klub zakwalifikował się także do ćwierćfinału Pucharu Polski. Sukcesy bydgoszczanek zostały zauważone przez media, przybywa sponsorów. Co na ten temat sądzą działacze klubu? Jak oceniają grę zespołu w rundzie jesiennej oraz jej szanse w rozgrywkach Pucharu Polski? Jakie są założenia na najbliższy sezon? Na te i inne tematy rozmawiałam z trenerem Remigiuszem Kusiem oraz wiceprezesem ds. sportowych Szymonem Kowalikiem.

Joanna Tomaszewska: KKP Bydgoszcz zakończył rundę jesienną mając na swoim koncie cztery przegrane, trzy zwycięstwa i dwa remisy – jak Pan ocenia kondycję klubu w rundzie jesiennej?
Remigiusz Kuś: Z perspektywy historii naszego klubu, jest to najlepsza runda jesienna, jaką do tej pory rozegraliśmy. Patrząc na układ tabeli, przegraliśmy z pierwszą czwórką. Mecze z takimi zespołami jak Medyk Konin czy Unia Racibórz są dla nas lekcją i mam nadzieję, że będziemy je odrabiać na tyle dobrze, by w przyszłości stać się dla nich równorzędnym rywalem. Natomiast w meczach z Mitechem Żywiec i Górnikiem Łęczna nie byliśmy zespołem gorszym. Zabrakło doświadczenia, może trochę piłkarskiego cwaniactwa. Jeśli popracujemy nad tymi elementami, będzie zdecydowanie lepiej.

Zdobyliśmy 11 punktów, co uważamy za nasz sukces. Szóste miejsce obrazuje, jaką siłę stanowimy na dzień dzisiejszy w ekstralidze i uważam, że jest to adekwatne do tego, jaką formą dysponowaliśmy do tej pory. Dziewczyny się rozwijają, stąd też skok o jedno miejsce i miejmy nadzieję,że w przyszłości będziemy piąć się coraz wyżej w ekstraligowej tabeli.

Jakie są założenia klubu na najbliższy sezon?
Staramy się walczyć o każdy punkt - im więcej ich zdobędziemy, tym większy to będzie dla nas sukces. To nasz motor napędowy. Założeniem klubu na rundę wiosenną jest piąte miejsce i to będziemy starali się osiągnąć.

W statystykach klub plasuje się na czwartym miejscu najgorszej skuteczności i najgorszej obrony. Czy ma Pan jakiś plan, jak poprawić ten wynik?
Zdajemy sobie sprawę z naszych błędów i z konsekwencji, jakie one niosą. Ciężko pracujemy nad ich poprawą, co robimy przez intensywny trening. Klub plasuje się na szóstym miejscu, co oznacza, że są zespoły dużo gorsze od nas. Jesteśmy dumni z tego, co osiągamy, a to, co złe, staramy się ulepszać. Wyniki będziemy obserwować wiosną.

Klub planuje jakieś zmiany kadrowe?
Na tę chwilę niczego takiego nie planujemy, zamierzamy bazować na tej kadrze, jaką mamy.

Jest Pan zadowolony ze swoich zawodniczek?
Mamy dobry kolektyw. Trudno kogokolwiek wyróżnić, bo na nasz sukces pracują wszystkie dziewczyny, mamy dużą wymienność na pozycjach. Indywidualne preferencje pozostawiamy oglądającym nas kibicom. Dla nas ważne jest, by dziewczyny ze sobą współpracowały. Komunikacja na boisku jest oczywiście do poprawy, zwłaszcza w defensywie, natomiast poza boiskiem dziewczyny bardzo się przyjaźnią i świetnie się ze sobą dogadują.

Jak Pan ocenia szanse klubu w rozgrywkach ćwierćfinału Pucharu Polski?
Będziemy starali się zajść w tych rozgrywkach jak najwyżej. Szanse na to będą takie, jakie postawi nam przeciwnik. Na naszej drodze stanie najprawdopodobniej Olimpia Szczecin albo Medyk Konin. Jeśli będzie to Medyk to pokonanie ich będzie postawieniem zespołu na najwyższe szczyty.

Jak przebiega rehabilitacja Dominiki Machnackiej po operacji barku?
Dominika wraca do formy, ciężko nad tym pracuje. Wiemy już, że rozpocznie z nami przygotowania do rundy wiosennej i mamy nadzieję, że uda jej się wystąpić we wszystkich meczach ligowych.

II Mikołajkowy Mecz Charytatywny zgromadził ponad 300 kibiców, zebrano bardzo dużo darów dla potrzebujących dzieci, a w projekt zaangażowali się przedstawiciele władz miasta, dziennikarze i znani sportowcy. Jakie są Pana wrażenia po tym meczu?
Cieszę się, że takie inicjatywy mają miejsce i że są ludzie, którzy chcą to realizować. Było to przede wszystkim połączenie przyjemnego z pożytecznym – zostało zrobione coś dobrego dla dzieci, a przy okazji wszyscy świetnie się bawiliśmy. Cieszymy się, że mogliśmy spotkać się z wieloma sympatykami piłki nożnej. Takie inicjatywy mają pozytywny wpływ zarówno na klub, jaki i całą piłkę nożną kobiet.

Zainteresowanie mediów i władz miasta Charytatywnym Meczem Mikołajkowym to tylko jeden z przykładów rosnącej pozycji klubu na sportowej mapie Bydgoszczy.
Klub rozwija się coraz prężniej. Media to zauważają, więc ich zainteresowanie rośnie, np. chętnie obejmują patronatem nasze inicjatywy. Jako klub ekstraligowy jesteśmy dla nich dobrym pijarem. Pokazanie się na tego typu spotkaniu jest dobrym wyznacznikiem dla ich działalności.

Na II Charytatywnym Meczu Mikołajkowym członkowie klubu KKP otrzymali specjalne wyróżnienie od KPZPN.
Szymon Kowalik: KPZPN przyznał złotą odznakę za działalność dla kobiecej piłki nożnej: prezesowi klubu Krzysztofowi Wodzińskiemu, trenerowi ekstraligi Remigiuszowi Kusiowi, kierownikowi drugiej ligi (KKP II Metal Group – przyp. aut.) Krzysztofowi Rybackiemu, mojej osobie oraz dwóm zawodniczkom ekstraligi – Natalii Sieradzkiej i Agacie Stępień.

Czy jest to pierwszy przypadek, w którym takie odznaczenie otrzymują zawodniczki?
Szymon Kowalik: Słyszałem, że zawodników KPZPN nie wyróżnia tego typu odznaczeniami, nie mamy jednak potwierdzenia tego w faktach. Jeśli to prawda, oznacza to, że działacze KPZPN zrobili dla naszego klubu wyjątek. Natalia Sieradzka i Agata Stępień otrzymały złotą odznakę za to, że są w naszym klubie od początku jego istnienia i mają za sobą największą ilość rozegranych spotkań (150-170 oficjalnych występów).

Ponadto Remigiusz Kuś znalazł się w gronie powołanych przez PZPN do udziału w szkoleniu dla trenerów, organizowanym w Anglii przez UEFA Group Women's Football.

Remigiusz: Kuś Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie. Bycie w takim gronie to dla mnie zaszczyt. Mam nadzieję, że wyciągnę z tego szkolenia lekcje, które będę mógł wykorzystać do pracy z moimi zawodniczkami

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała: Joanna Tomaszewska