Sikora: Staram się patrzeć do przodu
W serwsie pzpn.pl ukazał się wywiad z zawodniczką Medyka Konin i reprezentacji Polski - Aleksandrą Sikorą.
Rozmawiamy przy okazji zgrupowania reprezentacji Polski kobiet przed wyjazdem do Belgii, ale w pierwszej kolejności muszę nawiązać do rozgrywek Ekstraligi kobiet. Jakie to uczucie spędzić zimę w fotelu lidera?
- Na pewno bardzo miłe. Można powiedzieć, że tę zimę spędzamy niezwykle ciepło (śmiech). Teraz sumiennie przygotowujemy się do rundy rewanżowej. Wiemy, że stać nas na jeszcze lepszą grę niż w rundzie jesiennej.
Jesteście zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu. Medyk Konin nad najgroźniejszym rywalem w lidze ma aż dziesięć punktów przewagi.
- Dawno nie zerkałam na tabelę i przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że mamy aż tak sporą przewagę. To jednak nie ma żadnego znaczenia. Chcemy grać o najwyższe cele i nikt nie wyobraża sobie innej możliwości niż zdobycia złotego medalu. Musimy jednak udowodnić swoją wyższość na boisku.
Jak mijają przygotowania do rundy wiosennej?
- Trenujemy od 8 stycznia. Większość z nas zaliczyła również konsultację kadry, która w połowie stycznia odbyła się w Gutowie Małym. Natomiast na zbiórkę reprezentacji we Wrocławiu przyjechałyśmy prosto z Żagania, gdzie przebywałyśmy na pierwszym obozie. Pozostałe koleżanki z Medyka pojechały jeszcze do Berlina na sparing z tamtejszą Victorią. W marcu czeka nas jeszcze jedno zgrupowanie, po którym ruszymy w drogę po mistrzostwo Polski.

Kończąc wątek klubowy – w Medyku ma Pani okazję grać z kilkoma złotymi medalistkami mistrzostw Europy U-17. Tak więc konkurencja o miejsce nie tylko w kadrze, ale również w klubie musi być bardzo zacięta.
- Rzeczywiście tak jest, chociaż w naszym przypadku nie możemy mówić o jakimś zagrożeniu ze strony młodszych koleżanek. Chodzi tylko i wyłącznie o zdrową rywalizację. Wszyscy w klubie bardzo cieszyliśmy się z sukcesu naszych "złotek". Już od pewnego czasu w pierwszym zespole Medyka znajdują się Ewa Pajor, Sylwia Matysik i Kasia Konat. Teraz przyszły do nas Ewelina Kamczyk i Gabrysia Grzywińska. Mamy naprawdę fajną ekipę.
Cały wywiad można przeczytać na pzpn.pl
Rozmawiamy przy okazji zgrupowania reprezentacji Polski kobiet przed wyjazdem do Belgii, ale w pierwszej kolejności muszę nawiązać do rozgrywek Ekstraligi kobiet. Jakie to uczucie spędzić zimę w fotelu lidera?
- Na pewno bardzo miłe. Można powiedzieć, że tę zimę spędzamy niezwykle ciepło (śmiech). Teraz sumiennie przygotowujemy się do rundy rewanżowej. Wiemy, że stać nas na jeszcze lepszą grę niż w rundzie jesiennej.
Jesteście zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu. Medyk Konin nad najgroźniejszym rywalem w lidze ma aż dziesięć punktów przewagi.
- Dawno nie zerkałam na tabelę i przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że mamy aż tak sporą przewagę. To jednak nie ma żadnego znaczenia. Chcemy grać o najwyższe cele i nikt nie wyobraża sobie innej możliwości niż zdobycia złotego medalu. Musimy jednak udowodnić swoją wyższość na boisku.
Jak mijają przygotowania do rundy wiosennej?
- Trenujemy od 8 stycznia. Większość z nas zaliczyła również konsultację kadry, która w połowie stycznia odbyła się w Gutowie Małym. Natomiast na zbiórkę reprezentacji we Wrocławiu przyjechałyśmy prosto z Żagania, gdzie przebywałyśmy na pierwszym obozie. Pozostałe koleżanki z Medyka pojechały jeszcze do Berlina na sparing z tamtejszą Victorią. W marcu czeka nas jeszcze jedno zgrupowanie, po którym ruszymy w drogę po mistrzostwo Polski.

Kończąc wątek klubowy – w Medyku ma Pani okazję grać z kilkoma złotymi medalistkami mistrzostw Europy U-17. Tak więc konkurencja o miejsce nie tylko w kadrze, ale również w klubie musi być bardzo zacięta.
- Rzeczywiście tak jest, chociaż w naszym przypadku nie możemy mówić o jakimś zagrożeniu ze strony młodszych koleżanek. Chodzi tylko i wyłącznie o zdrową rywalizację. Wszyscy w klubie bardzo cieszyliśmy się z sukcesu naszych "złotek". Już od pewnego czasu w pierwszym zespole Medyka znajdują się Ewa Pajor, Sylwia Matysik i Kasia Konat. Teraz przyszły do nas Ewelina Kamczyk i Gabrysia Grzywińska. Mamy naprawdę fajną ekipę.
Cały wywiad można przeczytać na pzpn.pl