Skarżył się czy wskazał problem?
Podczas sobotniego wieczoru reprezentacja Polski kobiet U-17 została uznana Drużyną Roku 2013 wg. tygodnika „Piłka Nożna" (czytaj więcej). Nagrodę podczas Gali w Hotelu Hilton w Warszawie odebrał jej trener Zbigniew Witkowski oraz zaproszona przez organizatorów Ewa Pajor. Wystąpienie tych dwóch osób było później szeroko komentowane. Za speszoną uznano Pajor - najlepszą piłkarkę turnieju finałowego ME U-17, a selekcjonera Witkowskiego trudno było odciągnąć od mikrofonu - stwierdziły ogólnopolskie media.
To właśnie przemowa selekcjonera Witowskiego odbiła się szerokim echem w środowisku piłkarstwa kobiecego. Trener złotek podczas odbierania nagrody wyraził swoją opinie o zasadach pracy trenerów z reprezentacjami. - Uważam, że system zatrudniania trenerów, szczególnie w piłce kobiecej powinien być inny - oznajmił selekcjoner Zbigniew Witkowski. - Prosiłem oczywiście, po tym wielkim sukcesie aby dano mi kontynuować prace z kadrą U-19 ale niestety tak się nie stało - mówił do zebranych. W tym do Zbigniewa Bońka prezesa PZPN.
Sytuacją zaistniałą na uroczystości zdziwiony był Przewodniczący Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego. - Trener Witkowski nigdy nie zwrócił się do mnie z propozycją aby chciał objąć reprezentacje U-19 - mówi Andrzej Padewski. - Prawdą jest natomiast fakt, iż publicznie mówił o tym już wcześniej. Sam usłyszałem o tym latem na spotkaniu z ówczesną minister Joanną Muchą - dodaje przewodniczący.
Czy gdyby selekcjoner Zbigniew Witkowski objął latem ubiegłego roku kadrę U-19 w składzie z większością swoich piłkarek z finałów Mistrzostw Europy U-17 polepszyłoby to sytuacje polskiej piłki kobiecej? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi i jej nie poznamy. Nie zmienia to jednak wrażenia, iż po półtorarocznej pracy w świeżo powołanej wówczas kadrze U-15 (od lata 2009 do stycznia 2011) i następnych latach w U-17 to właśnie on miałby najlepsze predyspozycje, aby dalej kontynuować swoją czteroletnią pracę z tym rocznikiem. Tym bardziej iż obecny trener kadry U-19, Wojciech Basiuk który objął ją w 2009 roku od dwunastu miesięcy łączy już tą funkcję ze stanowiskiem trenera pierwszej reprezentacji Polski kobiet.
- Jeden trener dla jednej reprezentacji wraz z poszerzonym sztabem osób odpowiedzialnych wyłącznie za jeden zespół, to był podstawowy warunek sukcesu - opisywał w lipcu 2013 roku zwycięstwo kadry U-17 w ME Jerzy Engel, jeden ze członków Komisji Kwalifikacyjnej która dopuściła Witkowskiego do reprezentacji dziewcząt. To właśnie z tą doktryną nie zgadza się obecna linia działań Polskiego Związku Piłki Nożnej, który na wniosek Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego powierzył trenerowi kadry U-19 dodatkowo pierwszą reprezentacje. Po roku od tej decyzji widać iż wcale nie była ona najlepszym rozwiązaniem.
Wojciech Basiuk jako opiekun reprezentacji A i U-19 nie jest w stanie aby w tym sezonie sprawować swoje funkcje podczas wszystkich oficjalnych meczów obu reprezentacji ponieważ ich terminy wzajemnie się pokrywają. Tak było we wrześniu i tak będzie w kwietniu. Gdy kadra U-19 ma turniej eliminacyjny mistrzostw Europy to reprezentacja seniorek gra mecz kwalifikacyjny do mistrzostw Świata. Trener się nie rozerwie, a ktoś musi go zastępować. W tym przypadku jest to Marcin Kasprowicz. - Pomysł z łączeniem dwóch reprezentacji jest wciąż analizowany. Gruntowej analizy dokonamy zapewne po sezonie – deklaruje Andrzej Padewski z PZPN.
To właśnie przemowa selekcjonera Witowskiego odbiła się szerokim echem w środowisku piłkarstwa kobiecego. Trener złotek podczas odbierania nagrody wyraził swoją opinie o zasadach pracy trenerów z reprezentacjami. - Uważam, że system zatrudniania trenerów, szczególnie w piłce kobiecej powinien być inny - oznajmił selekcjoner Zbigniew Witkowski. - Prosiłem oczywiście, po tym wielkim sukcesie aby dano mi kontynuować prace z kadrą U-19 ale niestety tak się nie stało - mówił do zebranych. W tym do Zbigniewa Bońka prezesa PZPN.
Sytuacją zaistniałą na uroczystości zdziwiony był Przewodniczący Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego. - Trener Witkowski nigdy nie zwrócił się do mnie z propozycją aby chciał objąć reprezentacje U-19 - mówi Andrzej Padewski. - Prawdą jest natomiast fakt, iż publicznie mówił o tym już wcześniej. Sam usłyszałem o tym latem na spotkaniu z ówczesną minister Joanną Muchą - dodaje przewodniczący.
Czy gdyby selekcjoner Zbigniew Witkowski objął latem ubiegłego roku kadrę U-19 w składzie z większością swoich piłkarek z finałów Mistrzostw Europy U-17 polepszyłoby to sytuacje polskiej piłki kobiecej? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi i jej nie poznamy. Nie zmienia to jednak wrażenia, iż po półtorarocznej pracy w świeżo powołanej wówczas kadrze U-15 (od lata 2009 do stycznia 2011) i następnych latach w U-17 to właśnie on miałby najlepsze predyspozycje, aby dalej kontynuować swoją czteroletnią pracę z tym rocznikiem. Tym bardziej iż obecny trener kadry U-19, Wojciech Basiuk który objął ją w 2009 roku od dwunastu miesięcy łączy już tą funkcję ze stanowiskiem trenera pierwszej reprezentacji Polski kobiet.
- Jeden trener dla jednej reprezentacji wraz z poszerzonym sztabem osób odpowiedzialnych wyłącznie za jeden zespół, to był podstawowy warunek sukcesu - opisywał w lipcu 2013 roku zwycięstwo kadry U-17 w ME Jerzy Engel, jeden ze członków Komisji Kwalifikacyjnej która dopuściła Witkowskiego do reprezentacji dziewcząt. To właśnie z tą doktryną nie zgadza się obecna linia działań Polskiego Związku Piłki Nożnej, który na wniosek Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego powierzył trenerowi kadry U-19 dodatkowo pierwszą reprezentacje. Po roku od tej decyzji widać iż wcale nie była ona najlepszym rozwiązaniem.
Wojciech Basiuk jako opiekun reprezentacji A i U-19 nie jest w stanie aby w tym sezonie sprawować swoje funkcje podczas wszystkich oficjalnych meczów obu reprezentacji ponieważ ich terminy wzajemnie się pokrywają. Tak było we wrześniu i tak będzie w kwietniu. Gdy kadra U-19 ma turniej eliminacyjny mistrzostw Europy to reprezentacja seniorek gra mecz kwalifikacyjny do mistrzostw Świata. Trener się nie rozerwie, a ktoś musi go zastępować. W tym przypadku jest to Marcin Kasprowicz. - Pomysł z łączeniem dwóch reprezentacji jest wciąż analizowany. Gruntowej analizy dokonamy zapewne po sezonie – deklaruje Andrzej Padewski z PZPN.
O tym czy trener Drużyny Roku którą została reprezentacja Polski kobiet U-17 chciał uprawiać na uroczystej Gali własną politykę czy też zwrócić uwagę na istniejący problem zadecydujcie sami.