Pół roku czekania na ligę

Ten zespół z I ligi ponad pół roku czeka na wiosenne rozgrywki..., które mają potrwać nieco ponad miesiąc.

Zazwyczaj rozgrywki szczebla centralnego do których zaliczamy Ekstraligę i I ligę kobiet swoje wiosenne zmagania w lidze rozpoczynały w drugiej połowie marca. W szczególnych przypadkach całe kolejki bądź poszczególne mecze ze względu na złe warunki atmosferyczne przekładano na późniejsze terminy. W tym roku zgodnie z zarządzeniem Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego wiosna miała rozpocząć się dopiero 12 kwietnia (nie wliczając spotkań ćwierć- i półfinałowych Pucharu Polski). Jak się jednak okazuje ten bardzo późny termin w pewnym przypadku przesunął się aż na... 4 maja.

Ponad pół roku na wznowienie gier w I liga kobiet gr. południowa czekały futbolistki ULKS Bogdańczowice. Piłkarki beniaminka ligi w ubiegłym roku wywalczyły awans do I ligi. Na szczeblu centralnym miały grać z silnymi rywalami i jeździć na dość odległe wyjazdy. Tym czasem po rozegraniu rundy jesiennej i rozpoczęciu kolejnego cyklu przygotowań okazało się że wiosną futbolistki z województwa opolskiego będą mięć więcej wolnych weekendów niż wszystkich ligowych spotkań do rozegrania.

W pierwszym wiosennym meczu ULKS Bogdańczowice miał zmierzyć się z Rolnikiem Głogówek. Ten mecz został jednak przełożony ze względu iż rywalki w tamten weekend (12/13.04) brały udział w innych rozgrywkach szczebla centralnego jakim jest także Ekstraliga futsalu kobiet, której terminarz zbiegł się z początkiem rywalizacji na trawiastych boiskach. Następnie Bogdańczowice otrzymały walkower za nierozegrany mecz z wycofanymi z rozgrywek Czarni Świerklany oraz pauzowali ze względu na wycofanie się jeszcze innej z drużyn - Starówki Nowy Sącz.

Ostatecznie, okazało się że zespół z Bogdańczowic rozgrywający swoje mecze w Kluczborku rundę rozpocznie dopiero 4 maja meczem z AZS UJ Kraków, a rozgrywki zakończy nieco ponad miesiąc później - 7 czerwca w Radomiu. Przez ten czas futbolistki mają rozegrać siedem spotkań, na które czekały dokładnie sześć miesięcy i jeden dzień. Tą problematyczną sytuacje z małą ilością spotkań miało rozwiązać powiększenie I ligi do 12. zespołów lecz PZPN w ubiegłym roku wycofał się z projektu tej reformy (były głosy iż części klubów nie stać na więcej wyjazdów).